10 lip 2020

Sharon Brown

Źródło: Thalia Bree
Motto: Trudno znaleźć jakąś jedną, konkretną myśl przewodnią dziewczyny. Pierwsze co wpada mi do głowy to;
"Będę walczyć do ostatniej kropli krwi"
Nie jest to jednak do końca prawda, ponieważ jej walka nie jest taka jak każdy ją sobie wyobraża. Walka to coś więcej niż bójka na gołe pięści czy strzelanina w ciemnym zaułku. Walka rozgrywa się w głowie, walczymy z swoimi demonami oraz myślami każdego dnia, a w niektórych przypadkach walka trwa całe życie. 
"Mogą powalać mnie milion razy, ja i tak wstanę"
Cóż, nie mogę powiedzieć że to nie prawda, bo owszem, jest tak. Sharon stawała na równe nogi już tak wiele razy, że to wręcz jej prywatny rytuał, którym zaczyna nowy rozdział w życiu. Mimo wszystko, każdy ma chwilę słabości. Dziewczyna nie jest wyjątkiem, więc te słowa nie do końca ją opisują. 
"Jestem jaka jestem, nie wstydzę się tego"
Moim zdaniem, te słowa najbardziej opisują młodą Sharon. Doskonale wie, że nie może się zmienić. Nie chcę się zmieniać - jest jaka jest i bardzo jej z tym dobrze. Jeśli komuś to nie pasuje, nie musi utrzymywać z nią kontaktów. 
Imię: Tak naprawdę, plany na to jak nazwać dziecko, jej rodzice snuli jeszcze zanim wiedzieli, że jej matka jest w ciąży. Od tamtej chwili ojciec upierał się przy Reginie, zaś matka przy Janice. Jak wszyscy widzimy, nic z planów nie wyszło a sama dziewczynka została nazwana Sharon. Co prawda, babcia ze strony matki dalej mówi na nią Janice, czyli tak jak ta miała się nazywać, a finalnie - nazywa się tak jej siostra. Co za tym idzie, dziewczyny są często mylone mimo widocznej różnicy w wieku. 
Dla znajomych od zawsze dziewczyna jest znana jako Shay - wymyślił to jej były chłopak, mimo zerwania, dziewczynie tak spodobało się to przezwisko, że postanowiła przy nim pozostać. Rodzina często mówi na nią Golden Girl, głównie przez dobroć, jaką sobą reprezentuje.
Nazwisko: Dziewczyna przyszła na świat dwa lata po ślubie rodziców, jednak w czasie ciąży małżeństwo dorosłych przechodziło poważny kryzys, a dwa miesiące przed narodzinami córki, para rozeszła się. Właśnie dlatego młoda Sharon nosi nazwisko swojej matki. Jednak, kiedy Shay miała pięć lat, jej rodzice zeszli się ponownie, ale mimo tego, że jej matka ponownie zmieniła nazwisko, na nazwisko męża, para postanowiła nie zmieniać go samej Sharon. Właśnie dlatego, jej nazwisko brzmi Brown.
Wiek: Obecnie dwadzieścia dwa lata, jednak zupełnie na tyle nie wygląda.
Data urodzenia: 20.07
Płeć: Nie trzeba być uczonym - wystarczy jedno spojrzenie aby dostrzec, że Sharon jest kobietą.
Miejsce zamieszkania: Sharon już od dwóch lat mieszka na swoim. Wyprowadziła się z rodzinnego domu niedługo po tym, jak zarobiła na swoje mieszkanie. Mieszka w centrum - jest to naprawdę zadbana oraz zamieszkiwana przez ogarniętych życiowo ludzi dzielnica. Jednak, Sharon nie mieszka sama. Przestrzeń dzieli z swoją młodszą siostrą - Janice. Dziewczyny nie narzekają, mają pomoc finansową od rodziców, jednocześnie będąc w miejscu, gdzie Janice ma bliżej do szkoły, a Sharon nie musi martwić się tym, że jest mało miejsca na nich wszystkich. 
Mieszkanie składa się z dwóch sypialni. Jedna z nich - sypialnia główna, jednocześnie będąca sypialnią starszej z sióstr to niewielkie pomieszczenie, całe pomalowane na biało, oprócz ściany na której stoi duże, dwuosobowe łóżko - ta ściana jest pomalowana na szaro. Wokół właśnie tej ściany biegną światełka LED. Jasne panele oraz białe meble, w tym szafa, zawieszane na ścianie biurko z komputerem oraz dwie szafki nocne. na podłodze, zaraz obok łóżka, po obu jego stronach leżą małe, puchate dywaniki. Na łóżku zazwyczaj leży mnóstwo poduszek oraz koców - Sharon bardzo lubi ciepło. W pokoju wisi kilka czarno-białych obrazów. Druga z sypialni, należy do Janice. Jest to nieco mniejsze pomieszczenie, gdzie znajduje się łóżko jednoosobowe umieszczone na antresoli pod sufitem. Pod antresolą stoi niewielka kanapa, na której Janice lubi siedzieć i przeglądać internet a nawet odrabiać lekcję. Sharon specjalnie dla siostry, za zgodą właściciela dorobiła kontakt z prądem na ścianie, zaraz przy łóżku - co za tym idzie, dość wysoko. Pokój utrzymany jest w szaro różowych barwach. Ściany pomalowane na szaro oraz jedna na różowo, białe panele oraz różowy, puchaty dywan leżący na podłodze. W pokoju jest też duża szafa z lustrami na drzwiach. Stoi tam też sztaluga, na której Janice maluje kiedy potrzebuje się wyciszyć. 
Kuchnia to duże pomieszczenie, utrzymane w jasnych kolorach. Duża lodówka, dwa piekarniki oraz rząd jasnoszarych szafek. Niedaleko, stoi szklany stół a wokół niego sześć krzeseł. Salon za to, to duża kanapa oraz dwa, wiszące fotele a do tego kominek oraz duży telewizor. 
Orientacja: Tak naprawdę, Sharon długo myślała że jest homoseksualna. Miała też dwie dziewczyny, kiedy jednak odkryła, że podobają się jej również mężczyźni, doszła do wniosku, że jest biseksualna i kompletnie jej to nie przeszkadza.
Praca: Po epizodzie pracy w korporacji oraz łapania się wszelkich prac dorywczych, została w niewielkiej kawiarni. Praca nie daje jej dużych dochodów, ale sprawia, że jest szczęśliwa. Sharon naprawdę lubi swoją pracę kelnerki, ale zdaje sobie sprawę, że któregoś dnia będzie musiała odejść, aby zacząć zarabiać na życie na poważnie.  
Charakter: Charakter Sharon jest stereotypowy na każdy sposób. Miła, spokojna dziewczyna z dobrego domu, pracująca jako kelnerka i zajmująca się młodszą siostrą. Cóż, tylko na pierwszy rzut oka. Mimo wszystko, Shay to dziewczyna umiejąca postawić na swoim, jak na przykład jej wyprowadzka z rodzinnego domu. Uparta oraz dążąca po trupach do celu, jednocześnie przejmująca się losem innych ludzi dziewczyna, jest kompletnym przeciwieństwem stereotypów. 
Nieco sarkastyczna oraz niecierpliwa Sharon, często żartuje, że jej drugim językiem jest sarkazm. Czasami, nie wiadomo kiedy mówi coś na serio czy nie, więc trudno się z nią rozmawia obcym osobom. Kiedy jednak się ją pozna, można zobaczyć, jak bardzo szczera jest Shay. Rzadko mówi coś, co nie jest prawdą. Masz złą fryzurę? Powie ci to. Wyglądasz jak totalne bezguście? Omówi ci każdy błąd w twojej stylizacji. Mimo wszystko, stara się przekazywać to w dość delikatny sposób, więc nie musisz się martwić, że zacznie strzelać uwagami jak z karabinu maszynowego. Oprócz tego, bardzo często można zobaczyć jak bardzo jest wrażliwa.
Nie może patrzeć na krzywdę innych, a każdą porażkę bierze głęboko do siebie, czasami nawet obwiniając się o coś, co nie jest jej winą. Co prowadzi na do kolejnej cechy - dziewczyna wszystko bierze do siebie, jednak często umie rozróżnić, co jest jej winą a co nie. 
Mimo wszystko, Sharon jest bardzo dobrą słuchaczką oraz przyjaciółką. Nigdy nie wygada sekretu jej powierzonego, poza tym, zawsze chętnie pomoże i doradzi, jeśli tylko potrafi.
Jest bardzo rodzinna, a siostra jest dla niej najważniejsza. Gotowa, aby postawić wszystko na jedną szalę a ryzyko to jej drugie imię. Mimo licznych obaw, nie odmówi wypadu do baru, czy na imprezę, znajdując najpierw Janice odpowiednią opiekę. 
Hobby: Sharon od lat interesuje się muzyką. Śpiewa, gra na perkusji oraz gitarze elektrycznej. Lubi też gotować i robić amatorskie zdjęcia, głównie swojej siostrze. 
Aparycja|
- wzrost: Sharon mierzy sto sześćdziesiąt pięć centymetrów. 
- waga: 55 kg
- opis wyglądu: Sharon od zawsze była porównywana do matki - jak się mówi, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Niezbyt wysoka, jednak, figurą zachwyca nawet obcych ludzi. Szczupła, oraz dobrze zbudowana dziewczyna z krągłościami w odpowiednich miejscach, nie ma powodu aby wstydzić się swojej figury. Mimo bycia niezbyt wysoką, ma naprawdę długie nogi. Owalna twarz, z prostym, nieco zadartym nosem. Ciemno brązowe oczy w kształcie migdałów, otoczone długimi rzęsami. Posiada również pełne, duże usta. Pisząc o włosach, należy wspomnieć o tym, że przez większość życia dziewczyna nosiła bardzo długie włosy, zwykle do pasa. Niedawno jednak ścięła je i obecnie sięgają jej do piersi. Dawniej blond, teraz ciemnobrązowe. Włosy Shay to jedna wielka zagadka, kręcone, często żyjące własnym życiem. Co do ubierania, dziewczyna ma swój własny styl do którego przemyca modne elementy. W lato, zwykle ubrana w krótką koszulkę i spodenki, a na to wszystko flanelowa, rozpięta koszula, jednak często można zobaczyć ją w t-shirtach różnego rodzaju i czarnych jeansach. Uwielbia jednak swoją oversizową, jeansową kurtkę. 
- pozostałe informacje: Sharon posiada kilka tatuaży, oraz kolczyków - nie licząc tych w uszach.
Jednym z tatuaży jest połowa głowy lwa, wraz z strzałą na lewym przedramieniu. Wybrała to zwierzę, z powodu swojego znaku zodiaku, którym jest właśnie lew. Drugi tatuaż, to kwiecisty wzór biegnący po jej kręgosłupie, przez całe plecy. Trzecim zaś jest korona, na palcu wskazującym u lewej dłoni. Jeśli chodzi o kolczyki, posiada po trzy dziurki w każdym uchu, oraz kolczyk w języku. Miała też w brwi oraz nosie, ale zdjęła je już dawno temu. 
- głos: Phillipa Soo
Historia: Historie zacznijmy od samego początku - od aranżowanego małżeństwa. Kiedy matka Sharon weszła w dorosłość, miała już zaplanowane życie. Do czasu, kiedy pojawił się Richard Brown. Mimo pochodzenia z dobrego domu, był zupełnie inny. Nie bał się mówić tego co myśli, oraz walczyć o względy młodej Vivienne. Ich związek długo ukrywany był w tajemnicy, kiedy jednak dziewczyna zaszła w ciążę, musiała coś wymyślić. Nie dało się tego ukrywać - rodzina oraz narzeczony, dowiedzieli się o wszystkim a sama matka Sharon została na długi czas wykluczona z ich społeczności. W tym czasie, uciekła wraz z swoim partnerem, ojcem Sharon i w tajemnicy wzięli ślub. Sharon przyszła na świat siedem miesięcy później. I tu zaczyna się wszystko. 
Shay od zawsze była skryta - niezbyt lubiła przebywać z swoimi rówieśnikami, wolała spędzać czas z rodziną oraz książkami. W międzyczasie, jej ojciec bardzo szybko doszedł na szczyt. Założył swoją własną firmę, zaczął zarabiać i mógł pozwolić sobie na kupno domu. Kiedy Sharon miała dziesięć lat, urodziła się jej młodsza siostra - Janice. Wtedy też Sharon zaczęła zawierać nowe znajomości, miała również swoje pierwsze przyjaźnie, jednocześnie cały czas zajmując się młodszą siostrą. Kiedy miała piętnaście lat, poznała swoją pierwszą dziewczynę - Abby, a po dwóch latach, Candy, z którą była w związku kilka lat. 
W między czasie, Shay wpadała w nieodpowiednie towarzystwo, często uciekała z domu oraz spędzała noce w opuszczonych budynkach, pijąc alkohol czy zażywając narkotyki. Candy próbowała ją z tego wyciągnąć i udało się - Sharon poszła na odwyk i od tamtej pory nie dotyka ani alkoholu ani używek.
Teraz, Sharon wyprowadziła się wraz z siostrą, nie chcąc zajmować miejsca w rodzinnym domu. Cały czas ma wsparcie swojej rodziny, ma też wspaniałe relacje z dziadkami.
Rodzina: 
Vivienne Brown - matka Sharon oraz Janice, kobieta zajmująca się domem. Porzuciła swoje bogate życie, na rzecz miłości. Ma wspaniałe relacje z córkami, odwiedza je średnio dwa razy w miesiącu.
Richard Brown - ojciec Sharon oraz Janice, mężczyzna sukcesu, wychowany w dobrym domu. Rozbił aranżowany związek i wziął ślub z miłością swojego życia. Niezbyt często odwiedza córki, jednak wspiera je we wszystkim.
Janice Brown - Młodsza siostra Sharon, obecnie ma dwanaście lat i zamieszkuje razem z siostrą. Nie dogaduje się z ojcem, zdecydowała się więc przeprowadzić wraz z starszą siostrą. Są sobie naprawdę bliskie, jednak Janice często nie rozumie tego, że Shay musi na nie zarabiać i narzeka, że ta nie spędza z nią czasu. 
Partner: Sharon przez długi czas była w związku z dziewczyną, którą spotkała jeszcze w szkole średniej. Teraz jednak, od pół roku nie są razem, przez co Sharon ciężko jest się przestawić na samotne życie. 
Potomstwo: Na razie, nie ma dzieci jednak w przyszłości chciałaby je mieć.
Ciekawostki: -
Inne zdjęcia: -
Zwierzęta: Co prawda, Sharon jako tako nie ma zwierząt, jednak jej siostra ma kota. Sharon sprawiła jej zwierzę, po wielu namowach dziewczynki. Kotek jest naprawdę młody, a imię które nosi to Cuttie. Kociak toleruje jedynie Sharon oraz Janice, a przez swój młody wiek jest naprawdę nieporadny i potrzebuje ciągłej pomocy właścicielek. 
Pojazd: Sharon porusza się po mieście białym Range Roverem Discovery
Kontakt: reflectionistka@gmail.com

Od Duanny do Eliasa

     — Dzień dobry — usłyszała, przechodząc przez oszklone drzwi. Skinęła głową w odpowiedzi, robiła to już automatycznie i często nieświadomie.
      Weszła do swojego gabinetu, odkładając torbę na fotel stojący obok dużego, mahoniowego biurka. Leżały na nim akta i zafoliowane, podpisane papiery dotyczące wszystkich bieżących spraw, które aktualnie prowadziła, i które były w toku. Upiła łyk zielonej herbaty, odkładając filiżankę na porcelanowy spodek. Nie pijała kawy, za to większość jej pracowników tak, dlatego tak czy inaczej musiała ich zaopatrzyć w ekspres, z którego jednak ona sama nie korzystała. Stephanie, jej sekretarka, każdego ranka przed siódmą zaparzała Duannie zieloną herbatę, a ona sama przyjeżdżała do kancelarii pół godziny później. Godziny pracy wyznaczała sobie sama, ale to nie znaczyło, że siedziała tu mniej, niż jej pracownicy. W rzeczywistości bardzo często zostawała po godzinach, choć nie miała nikogo nad sobą, kto by jej za nie płacił. Prawda była taka, że poświęcała się swojej pracy jak nikt inny, ciężko pracując na sukces, a jej wkład był widoczny.
      — To są nowe sprawy. Jedna jest pilna, oznaczona na czerwono, została pani przydzielona od sądu do jednej z rozpraw — powiedziała rudowłosa, przekraczając próg. Odłożyła wszystkie rzeczy na blat biurka, układając je równo na sobie, po czym czmychnęła z powrotem tam, skąd przyszła, nim Duanna zdążyła podnieść wzrok zza akt i wydusić krótkie słowa podziękowania. Sięgnęła po dokumenty, otwierając teczkę, do której przyczepiona była czerwona karteczka z napisem wykonanym markerem.

SPOTKANIE O 14. 
     Automatycznie wpisała je do swojego podręcznego dzienniczka, patrząc sceptycznie na czerwoną kreskę przy godzinie 15.30 i dopisek „PRZEDSTAWIENIE TATE!!". Wzdycha głęboko, marszcząc brwi i obiecuje sobie w duchu, że zdąży, i że zobaczy wszystko, nad czym pracowała jej córka, potem zacznie bić jej brawo z uśmiechem i dumą w sercu, a wieczorem weźmie ją na lody i pączka, dalej gratulując.
     Cały dzień spędziła na uzupełnianiu papierkowej roboty, a o 12 miała godzinne spotkanie. Potem następną godzinę spędziła na dokładnym studiowaniu jednej z rozpraw, kiedy punktualnie o godzinie 14 Stephanie powiadomiła ją, że jej klient raczył już przybyć. Zapowiedziała, że ma wejść i już chwilę później jej oczom ukazał się młody mężczyzna przechodzący przez drzwi. Lekko kręcone włosy i charakterystyczne spojrzenie przywodziło jej na myśl pewną osobę, przez co westchnęła automatycznie. Dopiero po chwili przywołała się do porządku, odchrząknęła i wstała, wyciągając w jego kierunku rękę.
      — Dzień dobry — zaczęła. — Proszę zająć miejsce — wskazała na skórzany fotel stojący pod lekkim skosem naprzeciwko biurka. Ten opadł na niego ciężko, gdy Duanna także zajęła swoje miejsce. — Przeanalizowałam już pańskie akta, stanie pan przed sądem pod zarzutem popełnienia zabójstwa. Tak jak pan twierdzi, został pan niesłusznie oskarżony, mam rację? — mówi zamyślona, wodząc wzrokiem po zapisanym dokumencie.
     — Tak, kurwa, tak twierdzę, bo to prawda. Nie podniosłem ręki na tego faceta, nie znałem go nawet osobiście — wysyczał zdenerwowany, jednak twarz Duanny ani drgnęła.
     — A wie pan czym jest szacunek do drugiej osoby? Bo jeśli nie skażą pana za morderstwo, to za znieważenie sędzi już tak — posłała mu znaczące spojrzenie. — Pierwszym krokiem będzie sporządzenie pisma procesowego, tym zajmie się któryś z moich pracowników. Musimy gruntownie omówić całą tę sprawę.
     — Cudownie, już nie mogę się doczekać — odparł spuszczając głowę zrezygnowany i zmęczony.
     — To dobrze, pozytywne nastawienie to podstawa — odpowiedziała, sprawiając wrażenie, jakoby  nie zauważyła w jego wypowiedzi ironii. Rzecz jasna prawda była zupełnie inna, Duanna po prostu miała w swojej karierze gorszych klientów i dobrze wiedziała, jakie podejście ma obrać. — W porządku. Czyli możemy zaczynać? Chciałabym zacząć od wykluczenia wszelkich motywów. Muszę wiedzieć co łączyło pana z Williamem.
     — Tak jak mówiłem, nie znałem go osobiście. Słyszałem o nim jedynie tu i tam, ale nie widziałem go na oczy, a już tym bardziej nie podniosłem na niego ręki.
     — Dobrze. To jak pan wytłumaczy to? — powiedziała, z teczki wyciągając kartkę papieru pokrytą koślawym listem i stek zdjęć. Wszystko było w folii. — Przestań interesować się moim życiem, bo możesz za to przepłacić swoim. — odczytała. — Jeśli uważasz, że nie jestem do tego zdolny, to się mylisz — dokończyła, podsuwając mężczyźnie pod nos zdjęcie, na którym zakapturzona postać, w domyśle on, celowała z broni do mężczyzny. Na drugim zdjęciu już go nie było, a mężczyzna, do którego celowano, leżał na ziemi w kałuży krwi. Zdjęcia pobrano z kamery, a wydarzenie miało miejsce w podziemnym parkingu.
Elias?

Duanna Cassidy Levine

Źródło: Pinterest, Negin Ghalavand
Motto: Życie jest zbyt skomplikowane, żeby można było je określić jednym czy nawet kilkoma zdaniami, dlatego Duanna nie wyznaje żadnego motta i kieruje się własnymi wartościami, wszystko interpretując na swój, własny sposób.
Imię: Matka dziewczyny nie byłaby sobą, gdyby nie nadała swoim dzieciom oryginalnych imion. Takim sposobem dziewczynka tuż po swoich narodzinach została nazwana Duanną, gdyż jej matka postanowiła zmodyfikować pierwotną wersję tego imienia. Drugie imię, Cassidy, odziedziczyła po babce.
Nazwisko: Levine
Wiek: 24 lata
Data urodzenia: 18 marca
Płeć: Kobieta
Miejsce zamieszkania: Serce miasta, dzielnica Nashleen. Apartamentowiec w jednym z wieżowców, na przedostatnim, jedenastym piętrze. Jest to dość niewygodne położenie, tym bardziej, jeśli masz dziecko i wyciąga cię ono regularnie na rower, a winda często się psuje. W każdym razie, mieszkanie kobiety jest minimalistyczne i nowoczesne. Ogromny salon z marmurową posadzką, skórzane kanapy, fotel z masażem, sześćdziesięciocalowy telewizor z dobrym nagłośnieniem i konsolą do gier, a nawet wysuwany, mahoniowy barek w ścianie z pełnym wyposażeniem. Dwie łazienki, jedna z wanną z hydromasażem, kolejna z automatycznymi bąbelkami. Pełen asortyment olejków eterycznych, szamponów i żeli. W mieszkaniu są także dwie sypialnie oraz pokój dziecka i w pełni wyposażona, duża kuchnia w kolorze czarnego i białego marmuru z najnowszymi robotami kuchennymi, które są jednak bardziej na pokaz, niż do rzeczywistego korzystania z nich.
Orientacja: Kobieta nigdy nie miała żadnego zbliżenia z osobą tej samej płci, dlatego z racji braku doświadczenia trzyma się tego, iż jest heteroseksualna.
Praca: Po śmierci rodziców przejęła ich pałeczkę, zostając prawnikiem. Nie, żeby robiła to z przymusu, wręcz przeciwnie, kocha tę pracę i od początku miała w planach przejęcie ich posady. Ich śmierć, choć była koszmarnym przeżyciem, to przyspieszyła nieuniknione. Poza tym, jej nazwisko ma całkiem niezłą renomę w całym Avenley River, głównie za sprawą osiągnięć jej rodziców. Duanna jest młoda, a jej sukcesy obejmują coraz szersze pola w kancelarii prawniczej, którą przejęła w spadku i którą uświetnia.
Charakter: Duanna jest kobietą sukcesu, który jednak osiągnęła za dużą cenę. Często wspomina, że w rzeczywistości wolałaby mieszkać na obrzeżach miasta w niedużym, parterowym domku z posadzonymi za nim w rządku pomidorami. Duanna przystosowała się do ciągłego wyścigu szczurów w pracy, do wygórowanych wymagań, które ciężko spełnić, do plotek, jak i do pozostałych ciężkich sytuacji, jakie spotykają ją w pracy. Wszyscy z zewnątrz widzą ją jako zgorzkniałą, osieroconą, samotną matkę, co nie odbiega zbytnio od rzeczywistości. Zdawkowe odpowiedzi, sztuczny uśmiech i small-talk to jej koniki, dzięki którym buduje swoją pozycję w świecie. Z pewnością jest chłodna i zdystansowana, a przy tym bardzo profesjonalna, przez co nikt jeszcze nigdy nie był w stanie podważyć jej autorytetu, czy to na pozycji matki, prawniczki, czy szefowej. To kobieta o twardym i silnym charakterze, z którą nie ma kompromisów, i która broni swoich racji do ostatniego tchu, mając zawsze w podorędziu stek silnych argumentów popierających jej zdanie.
     Duanna jest zawsze określana przez pracowników swojej kancelarii jako skuteczna i dążąca do celu. Ryzyko nie jest jej straszne i jeśli wie, że osiągnie cel, to jest w stanie zrobić wszystko - opracować plan i każdy jego najmniejszy szczegół. Poza tym, nie da się ukryć, że kobieta jest też przebiegła i skuteczna w manipulacji, jednak z racji jej wrodzonego, wysokiego poczucia moralności jest to zawsze ostatecznością. Prawda jest też taka, że priorytetem Duanny jest szacunek do drugiego człowieka (właściwie nie tylko, lepszym określeniem byłoby: do drugiego istnienia). Zawsze podchodzi do kogoś tak, jakby chciała, aby ktoś podszedł do niej, poza tym jest także wyrozumiała i pomocna - nie odmówi pomocy nawet największemu wrogowi. Jest niezwykle kulturalna i nigdy nie traci kontroli nad swoimi uczuciami, trzymając je mocno na uwięzi, najczęściej głęboko w sobie, co w przyszłości może okazać się zgubne.
     Z drugiej strony, za grubym murem otaczającym kobietę kryje się jej druga strona: spragniona miłości i czułości, zgoła innej niż tej, którą dostaje na co dzień od Tate. Do reszty poświęcona pracy, głównie z uwagi na to, że jest samotną matką, chcącą zapewnić swojemu dziecku jak najlepsze życie, a nawet ogromny spadek po rodzicach nie jest nieskończony. To także kobieta, która panicznie boi się przyszłości i tego, co przyniesie. Dwadzieścia cztery lata to wiek młody, w którym tak naprawdę powinna zasmakować życia będąc dopiero w połowie studiów, a prawda jest brutalna - Duanna za szybko dorosła, choć tego nie chciała. Została zmuszona do szybkiego podjęcia pracy, do godnego życia na swoim, w samotności z córką. Na pierwszy rzut oka prowadzi życie idealne, jednak wszystko wychodzi na wierzch dopiero po zerknięciu w jej wnętrze: stany depresyjne, nieprzespane noce, mdlenie z przemęczenia i o ile nie pije kawy, tak niszczy swoje zdrowie energetykami wszelkiej maści. Wszystko to tworzy w Duannie mieszankę wybuchową, która nie wiadomo kiedy wybuchnie.
Hobby: Po pracy, późną porą, Duanna studiuje kodeks prawny, a potem historię ustroju Avenley River. A tak poważnie, raz na jakiś czas lubi wybrać się konno w teren, uważa to za relaksujące. Ponadto uczęszcza na strzelnicę, czyta książki, przepada za gotowaniem, a nawet szyciem, a jej ulubionym zajęciem jest szycie sukieneczek i bluzek dla swojej córki. Niestety jej praca jest na tyle wymagająca, że rzadko znajduje czas na cokolwiek z wyżej wymienionych.
Aparycja|
- wzrost: Kobieta jest wysoka, mierzy sto siedemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu.
- waga: 60 kilogramów
- opis wyglądu: Duanna jest brunetką o ciemnych oczach i oliwkowej karnacji, której jednak nie opala, więc pozostaje ona jasna przez cały rok. Wygląda na dużo młodszą, niż w rzeczywistości jest, co nierzadko spotyka się z kąśliwymi uwagami, szczególnie w pracy. Nad głęboko osadzonymi oczami obleczonymi czarnymi kreskami znajdują się ciemne, krzaczaste, ale zadbane brwi w kolorze włosów. Szczupły nos, pod nim wyraźnie zaznaczony łuk kupidyna prowadzący wprost do pełnych, malinowych ust. Kobieta ma mocno owalną twarz mocno zaznaczoną rysami i szczupłą brodę.
- pozostałe informacje: Najczęściej jest ubrana elegancko, nosi marynarki, ołówkowe spódnice, długie, szerokie spodnie z grubego materiału czy eleganckie suknie. Pod tym względem ma subtelne poczucie stylu i zawsze jest ubrana stosownie do sytuacji. Rzadko można zobaczyć ja w innym wydaniu, chyba że wieczorem, w jej domu, po pracy. Nie posiada tatuaży, a kolczyki ma jedynie w uszach.
- głos: Lana Del Rey
Historia: Duanna miała idealne życie, a przynajmniej do czasu. Nigdy niczego jej nie brakowało, ale zawsze znała umiar, bo właśnie tego nauczyli ją rodzice. Wypady z przyjaciółmi nad jezioro, pierwszy chłopak, drug, pierwsze złamane serce i kolejne. Zbity telefon, nowy telefon, nieprzespane noce, strata całych wakacji na oglądanie seriali, zagrożenie z matematyki. Później jej dotychczasowe życie zawaliło się jak domek z kart, dosłownie w kilka chwil. Rodziców opłakiwała bardzo długo, dodatkowym ciężarem okazało się wtedy roczne dziecko, jednak Tate była jedynym promyczkiem słońca w jej życiu, dla którego od tego momentu żyje. Jej siostra, Livia, postawiła na samotne życie w zaciszu miasta, na obrzeżach Avenley, tak jak to Duanna zawsze chciała. Tam wybudowała niewielki domek ze stajnią na trzy konie za swoją część spadku, od tej chwili żyjąc po swojemu i na swoim. Oczywiście siostry nie straciły kontaktu, podtrzymując go na każdy możliwy sposób.
Rodzina: Phoebe i Mark Levine byli ludźmi kochającymi, przelewającymi swoją miłość na dwójkę dzieci. Oboje starali się zapewnić im wszystko to, czego oni nie mieli w dzieciństwie. Ponadto ich nazwisko było bardzo dobrze kojarzone w Avenley River, gdzie mieszkali od prawie zawsze i gdzie narodziła się Duanna. Dlatego też ich tragiczna śmierć, jaką ponieśli w wypadku samochodowym była prawdziwym ciosem dla kobiety i jej starszej o rok siostry, Livii.
Partner: Brak
Potomstwo: Sześcioletnia Tate, która uwielbia jazdę na rowerze, pączki z lukrem w środku i koty. Wystarczą te trzy rzeczy, żeby była w pełni zadowolona, czy to na raz, czy oddzielnie. Jest inteligentną dziewczynką, po mamusi, rzecz jasna. Swojego ojca nie zna, Duanna wpadła na jednej z imprez w wieku osiemnastu lat. Normalnie byłoby to dla niejednej dziewczyny powodem do wstydu, ale kobieta nie wstydzi się tego, wręcz przeciwnie - chwali się swoją córką, którą kocha nad życie.
Ciekawostki:
- ma uczulenie na sierść, między innymi kotów, nieszczęśliwie dla Tate, która marzy o persie,
- nie pije kawy, alkoholu, ani nie pali, za to pije dużo energetyków,
- potrafi grać na fortepianie i skrzypcach,
- jest oburęczna.
Inne zdjęcia: x x x
Zwierzęta: Posiada rocznego psa rasy shih tzu o imieniu Gloria, która jest typowym kanapowcem. Wyjście na dwór w innym celu, niż na siku kończy się obrazą jej majestatu, a odkupienie można wtedy znaleźć tylko w dodatkowej miseczce karmy jednej z najlepszych firm. I najdroższych.
Pojazd: X
Kontakt: howrse *Justine*; discord jill#6443

Elias Risvik

Źródło: Instagram - Rudy Pankow
Motto: Nie przepraszaj, jeśli nie masz wyrzutów sumienia.
Imię: Przedstawia się jako Elias, chociaż to nie takie imię nadała mu matka.
Nazwisko: Gdy odciął się od rodziny, przybrał nazwisko Risvik. Do prawdziwego się nie przyznaje.
Wiek: 26 lat
Data urodzenia: 13 listopad
Płeć: Mężczyzna
Miejsce zamieszkania: Zamieszkuje spory apartament w mało zadbanym i słabo utrzymywanym budynku. Było to jedyne miejsce, na które było go stać i gdzie nie obchodziło nikogo, czy jest głośno lub czy przestrzega zasad. Mieszkanie jest całkiem obszerne i jasne. Ma dużo sporych okien, które wpuszczają do pomieszczenia przyjemne światło, mimo iż Elias przeważnie je zasłania. Salon połączony jest z kuchnią i jadalnią, zaś sypialnia i łazienka są w oddzielnych, mniejszych pokojach. Wystrój jest raczej ciemny i dla wielu osób mógłby się nie spodobać. W mieszkaniu prawie nigdy nie panuje porządek, po podłodze wiecznie porozrzucane są wszelkie przedmioty, zlew zapchany jest naczyniami aż po brzegi, a pralka jest w użyciu raz na kilka tygodni. Mimo, iż miejsce urządzone jest pod jego gust, rzadko w nim przebywa. Jego sąsiedzi raczej za nim nie przepadają, a fakt, że większość z nich dobrze znana jest miejskiej policji, Elias woli nie stawać im na celowniku.
Orientacja: Heteroseksualny
Praca: Nie potrafi zliczyć ile razy wywalono go już z pracy, ale obecnie pracuje w warsztacie jako mechanik samochodowy, na boku jednak handluje narkotykami.
Charakter: Facet jak na swój wiek jest strasznie rozdartą i zagubioną osobą. Już od dziecka musiał radzić sobie sam i samodzielnie dbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo. Liczne bójki z ojcem sprawiły, że stał się nieco silniejszy w ciele, lecz kruchszy w sercu. Nie umie radzić sobie z własnymi problemami, przeważnie od nich ucieka bojąc się stawić im czoła. Zazwyczaj nie myśli o konsekwencjach swoich czynów, zaś potem bije się z poczuciem winy, które potrafi zżerać go od środka. Nigdy nie miał dobrego przykładu ze strony rodziców, przez co nie uważa się teraz za dobrego człowieka. Po części jest to niestety prawda. Problemy rozwiązuje przemocą lub agresją, bo uważa, że inaczej nikt go nie wysłucha. Mimo słabych doświadczeń, jest on dosyć ciepłą i przyjazną osobą. Lubi pomagać i poznawać nowe osoby. Zawsze stara postawić się w jak najlepszym świetle, aby nie zniechęcić do siebie nikogo. Niestety czasami zdarzy mu się wybuchnąć lub powiedzieć coś nietaktownego. Często też zarzuci jakimś żartem czy sarkazmem, którego nikt może nie zrozumieć, a nawet kogoś urazić. Ciężko idzie mu mówienie o uczuciach i okazywanie ich. Nie wie, co oznacza prawdziwa miłość i troska o drugiego człowieka. Gdy temat schodzi do dzielenia swoich emocji z innymi, Elias potrafi momentalnie ucichnąć. Zwyczajnie nie potrafi nikomu wyjaśnić co dzieje się w jego głowie i że tak naprawdę potrzebuje on pomocy. Zmaga się z wieloma lękami i chorobami, które zostały zdiagnozowane u niego już za dzieciaka. Podejrzewano u niego ADHD, dwubiegunowość, a także depresję. On zaś zawsze twierdził, że to tylko jakieś wymysły i ludzie wymyślili te choroby, aby móc stwierdzić u większej ilości osób jakieś usterki. Tak czy siak, objawy dają o sobie znać i to dość często. Nie jest twardzielem za jakiego się podaje, w rzeczywistości jest strasznie kruchy i pogubiony. Nie wie nic o rzeczach, które tak naprawdę mają w życiu głębsze znaczenie. Nie ma w życiu żadnego celu czy czegoś za czym będzie dążył. Twierdzi, że jest zbędnym trybikiem w wielkiej machinie, który zamiast przyspieszać pracę, tylko ją spowalnia. Jego cichym marzeniem jest odnalezienie ostoi, gdzie będzie czuł, że naprawde istnieje, a jego obecność nikomu nie zawadza. Eliasa nie da się określić jednym słowem, posiada on tyle zalet, ale też wad, że zanim ktoś miałby cierpliwość go rozszyfrować, to prędzej porzucił go bez słowa. Dokładnie tak samo, jak zrobiła to każda osoba z jego przeszłości. Zwyczajnie do tego przywykł.
Hobby: Odkąd miewał problemy z agresją, a także problemy z ojcem chodził na boks, aby móc się wyżyć i ostatecznie obronić. Uwielbia przebywać na ringu i czuć w sobie tą siłę. Poza tym w wolniejszych chwilach grywa na gitarze elektrycznej, ale rzadko ma na to czas. Uważa się go za raczej mało uzdolnionego faceta.
Aparycja|
- wzrost: Mierzy trochę ponad 182 cm.
- waga: Ostatni raz waga wskazywała na 72 kg.
- opis wyglądu: Elias jest z wyglądu bardzo podobny do ojca, przez co czasami ciężko jest mu patrzeć w lustro. Odziedziczył po nim ostro zarysowane kości policzkowe i szczękę, a także jasne, niebieskie oczy. Jasne blond włosy w wiecznym nieładzie posiada jako jedyny w rodzinie, gdzie każdy miał brązowe lub nawet czarne włosy. Cieszy się, że jest rzecz, która ich poróżnia. Chłopak jest całkiem dobrze zbudowany czym skutkują lata treningów i walk, aczkolwiek je zdecydowanie zbyt mało. Często trafiał do szpitalu z powodu niedożywienia, gdyż w domu nic mu nie dawali. Tak zostało do teraz, ma bardzo słaby apetyt i prócz mięśni i kości, tłuszczu jest tam zdecydowanie za mało. Mimo to, jego samoocena jest momentami aż za wysoka. Lubi szczycić się swoim czarującym uśmiechem i tym, co ma pod bluzką. Jeżeli chodzi o ubiór, to raczej nie przykłada do tego większej uwagi. Wystarczy aby było wygodne i jakoś łączyło się w spójną całość.
- pozostałe informacje: Kiedyś przekłuwał sobie prawe ucho, ale tak dawno nie nosił kolczyków, że prawdopodobnie mu zarosło. Obecnie jego ciało, pomijając liczne blizny sprezentowane mu przez ojca, ozdobione jest kilkoma tatuażami. Na prawym ramieniu widnieje upadły anioł z obrazu Alexandre’a Cabanela, zaś na przedramieniu jest jego ulubiona zabawka z dzieciństwa, która pomagała przetrwać mu gorsze chwile. Poza tymi, bo tylko one mają dla niego znaczenie, reszta została wykonana spontanicznie lub po pijaku.
- głos: Briston Maroney
Historia: Elias odkąd pamiętał, jego życie wyglądało niczym piekło. Nie miał okazji poznać swojej matki, a raczej dobrze jej zapamiętać, gdyż zginęła gdy miał zaledwie trzy lata z powodu przedawkowania. Od tamtego momentu wychowywał go ojciec, który raczej nie był dobrym przykładnym rodzicem. Pół biedy było, gdy syn chodził do przedszkola, ale gdy wracał do domu, nikt nie poświęcał mu uwagi. Musiał wszystkiego nauczyć się sam jak na przykład samodzielności. Często coś psuł lub sobie nie radził, a wtedy karę wyznaczał mu kochany ojciec. Przeważnie było to zwykłe lanie, z którego Elias wychodził cały poobijany i zapłakany. Miesiące mijały, a on musiał wykazywać się ogromną siłą, aby to wszystko wytrzymać. Pod koniec wakacji, gdy miał iść do pierwszej klasy, naprzeciwko jego domu wprowadziła się pewna rodzina. Okazało się, że mieli córkę mało młodszą od samego Eliasa. Samotny chłopak postanowił postawić pierwszy krok, gdy któregoś dnia zobaczył ją bawiącą się na ulicy. Ich pierwsze spotkania były nieśmiałe i krótkie, ale z czasem odnaleźli wspólny język. Wkrótce byli nierozłączni. Spotykali się razem w szkole jak i po niej, uwielbiali grać w gry komputerowe i siłować się na trawie. Często jeździli na rowery i Elias zaczął mieć nadzieję na lepsze życie. Jego przyjaciółka nie licząc jego ukochanej siostry, była jedynym powodem, dla jakiego się uśmiechał. Była na swój sposób jego skarbem i ratunkiem. Nawet ludzie twierdzący, że szczenięca miłość nie istnieje, zauważyliby pomiędzy tą dwójką coś wyjątkowego. Trwali tak przy sobie aż do 5 klasy, gdy macocha Eliasa zaczęła wprowadzać do domu nowe zasady. Zabraniała chłopcowi spotykać się ze znajomymi, głównie z ukochaną sąsiadką i kazała mu usługiwać w domu. Chłopak wrócił do harówki, mimo to znalazł sposób na potajemne spotykanie się z Duanną. Nadal widywali się w szkole, zaś po niej Elias wymykał się wieczorami przez okno i zasiadał pod oknem dziewczyny. Tam spędzali godziny rozmawiając i śmiejąc się ze wszystkiego tak długo, dopóki macocha chłopaka nie zaganiała go z powrotem do domu. Jednakże Elias przywykł, że co dobre w jego życiu, nigdy nie trwa wiecznie. Ojciec chłopaka strasznie się zadłużył, a przez jego pijaństwo nikt go nigdzie nie chciał. Zostali więc zmuszeni przeprowadzić się na gorszą dzielnicę, gdzie panował ogólny chaos. Później wszystko toczyło się już dalej, aż do osiemnastych urodzin Eliasa. Wtedy z nienawiści do ojca i macochy, spakował się, zabrał pieniądze i uciekł. Znalazł swoje miejsce w Avenley River, gdzie co prawda nie żył o wiele lepiej, niż przedtem, ale przynajmniej był wolny od rodziny. Od rodziny, której nigdy tak naprawdę nie był potrzebny. Jedynym ratunkiem jest jego siostra, która mieszka niedaleko i zawsze go uratuje.
Rodzina: 
Lucille Anders - matka; była narkomanką od bardzo długiego czasu; zmarła z powodu przedawkowania zanim Elias zdążył dorosnąć i dobrze ją poznać.
Adam Anders - ojciec; wychowywany w surowej rodzinie przeniósł metody wychowawcze swojego ojca na własnego syna, przez co Elias nigdy nie miał w domu łatwo; kilkakrotnie spisywany za przemoc domową i znęcanie się nad synem
Samantha Berts - przyrodnia matka; zeszła się z ojcem Eliasa dwa lata po śmierci jego matki; od początku wydawała się podejrzana; wraz ze swoim nowym partnerem robili dziecku prawdziwe piekło
Veronica Anders - starsza siostra; jedyna osoba w domu, która szczerze kochała Eliasa i się nim opiekowała; obecnie żyje w mieście ze swoją nowo założoną rodziną
Partner: Elias miał dużo ciekawych historii, ale od momentu jego sąsiedniej miłości za dzieciaka, nie spojrzał już na nikogo z tym uczuciem.
Potomstwo: Nie posiada i nie spieszy mu się do ojcowania.
Ciekawostki: 
- Jest dobrze znany policji, kilka razy spisywany był za posiadanie narkotyków, jednak przeważnie udawało mu się wywinąć
- Często ma do czynienia z pobliskimi gangami, przez co przy każdym wyjściu na ulicę musi być czujny
- Ma problemy z alkoholem i innymi używkami, jednak stara się nad tym panować, aby nie skończyć jak jego matka
- Lubi wyjeżdżać za miasto, aby odpocząć od jego zgiełku
- Za dzieciaka miał wypadek, gdzie złamał sobie nogę, ale nikt nie posłał go do lekarza, więc źle się zrosła i teraz od czasu do czasu kuśtyka
- Uwielbia dzieci, jednak sam nie widzi się w roli dobrego ojca
- Często bierze udział w nielegalnych walkach lub wyścigach motocyklowych
- Dużo kręci się po różnych barach i klubach, chociaż nienawidzi przepychu ani dużych imprez
Inne zdjęcia: x x x
Zwierzęta: Poza kotem siostry, którym musi się opiekować pod ich nieobecność, nie posiada, a zdaniem Ver to nawet dobrze.
Pojazd: Po mieście porusza się motocyklem Yamaha YZF-R1 1000, na który cudem zarobił i dba o niego jak o własne życie.
Kontakt: hw: natik880 | mail: natigrati@gmail.com

Od Brianne C.D Camerona

Patrzę na zdemolowane mieszkanie Camerona z coraz większym szokiem. Spodziewam się, że zasypie mnie za chwilę masą pytań dotyczących mojego dziwnego zachowania ostatnim wieczorem, ale tak się nie dzieje. Słyszę jego ciężki oddech, stoimy ramię w ramię i po prostu patrzymy na mieszkanie będące w opłakanym stanie. O ile wszystko da się odratować, to tak czy inaczej musi być to miażdżący widok, w końcu Cameron robił wszystko własnymi rękoma. Znaczy, remontował. Wzdycham z żalem, spoglądając kątem oka na jego twarz. Nigdy nie chciałam, aby moje problemy z przeszłości odbiły się na najbliższej mi osobie, kogoś, kogo kocham. Niestety w tej sytuacji jestem całkowicie bezradna, bo jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby całkowite zerwanie kontaktu z Cameronem, a i tak nie wiadomo czy przyniosłoby to oczekiwane skutki. Poza tym, to ostatnie, co chciałabym zrobić. Nie po to tyle przeszliśmy i nie po to się o siebie staraliśmy (na swój sposób, ale jednak), aby tak łatwo odpuścić. 

Od Leah C.D Cato

— Patrząc na ciebie, nigdy nie wpadłabym na to, że możesz słuchać, a co dopiero tańczyć do Sheerana. Chociaż jedno chyba nie musi się pokrywać z drugim, czyż nie tak? — mówię, wstając powoli. Czuję się tak ociężale, jak jeszcze nigdy przedtem i cóż, może moje ciało po prostu wyczuło, że za chwilę będę tańczyć z własnym nauczycielem-wychowawcą-kolegą i postanowiło zrobić wszystko, aby mnie odciągnąć od tego pomysłu? Mimo to, nie byłam najgorszą tancerką, a to miało być jedynie dla zabawy i rozluźnienia, ot, chwila spędzona razem, nawet jeśli w niezręcznej sytuacji. Bo w końcu taniec z nauczycielem nigdy nie mógłby być komfortowy. 

9 lip 2020

Od Elizabeth CD. Jasona


Przygotowując aparat kątem oka spoglądałam na mężczyznę. Był ode mnie wyższy prawie o głowę! Ale hej, Beth, on nie przyjechał tutaj na kawę i ploteczki, ale na prawdziwe zlecenie. Zastanawiało mnie, skąd on mnie znalazł. Czy powinnam pytać o to ludzi i prowadzić jakieś statystyki?
Zaczęłam robić zdjęcia. Obecność pana Jasona wprawiała mnie w onieśmielenie; był to pierwszy raz z mężczyzną sam na sam, nawet jeśli nie chodziło o luźne spotkania, czy też randki. Skądś kojarzyłam tego człowieka, ale totalnie nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Nie wyglądał mi na aktora, mimo, że w tamtej społeczności jest naprawdę sporo różnych ludzi.