Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephan. Pokaż wszystkie posty

2 sty 2019

Czystka

Po raz drugi mam zaszczyt przywitać Was w poście tego typu — w czystce! W oczach większości czystka jest dość nieprzyjemnym wydarzeniem, albowiem trzeba w końcu przebudzić się ze snu i napisać coś, cokolwiek. Inni uznają to za bardzo przyjemną procedurę, albowiem dzięki niej na blogu robi się automatycznie "czyściej", ponieważ nieaktywni opuścili nasze mury. Choć powinnyśmy zorganizować to miesiąc temu, w listopadzie, przełożyłyśmy termin na dziś.

LEGENDA:
Postacie które napisały opowiadanie w dniach 15.11-31.12 zostają na blogu.
Postacie, które napisały opowiadanie w dniach 14.10-14.11 dostają upomnienie.
Postacie, które nie napisały opowiadania od 13.10 zostają wyrzucone.
Aaron Brown
Adam Lancaster
Antoni Adam Watson
Bellami Jon Salvadore
Billy Joe Moliere
Caleb Manson
Cameron Monaghan
Carlo Rossi
Castiel Aaron Hunter
Charles Lawrence Winchester
Cole Stewart
Colin Richardson
Daniel Parker
Damien Boris Heatcliff
Ebenezer Cardigan
Ed Sheeran
Elias Jefferson
Eugene Lowe
Evan Thompson
Felix Wilson
Franciszek Żukowski
Hangagog Jack Black
Igor Priskiewitz
Jacob Grant
Julien Callière
Kayn Fortebracci
Logan Blake
Matt Jeffrey Bower
Nivan Oakley
Noah Brown
Oli Krafftag
Parker Walker
Rafael Blackfrey
Stephan Wood
Theo Andrews
Thomas Sangster
Tyler Owen
Vincent Marcel Edwards
Adaline Sky Bladell
Althea Santos
Amy Jones
Anastasia Warner
Anastazja Fenchenko
Angelica Schuyler
Antonella Humphries
Ashley Micheaelle Tisdale
Aylin McKagan
Bridget Janet Hemmings
Catniss Pierce
Charlie Graham
Chloe O'Neill
Dearden Beatrice Yates
Dianthe Monroe
Eleanore Vivienne Jensen
Evangeline Lavelle
Florence Charlotte Evans
Gemma Katia Mercer
Hailee Carter
Harper Dallas
Harper Nelle Beckett
Ida Maye
Inka Faye Tobin
Isabelle Grace Miller
J.C Alexander
Jacquline Brown
Katfrin Victoria Salvadore
Kehlani Parrish
Koyori Leokadia Okami
Laurene Danielle Odiney
Louise Watson
Lucia Santos
Odette Scarlet Blackwell
Pelagonija Eternum
Raven Marshall
Rose Crawback
Sanae Kamitsuruyoshi
Tatum Farewell
Tim Ly Nguyen
Tove Larsen
Valerie Brown
 Wanda Anastazja Przewalska

Przypominamy, iż osoby, które zebrały dzisiaj drugie upomnienie powinny pilnować się następnym razem — uzyskanie trzeciego równa się z wyrzuceniem w tejże czystce.

SUMUJĄC:
- 16 postaci opuściło Avenley River.
- 4 uzyskały upomnienie.

20 sie 2018

Od Stephana cd Roxanne

      Idąc spokojnie ulicą, zastanawiałem się nad tym, jak zmusić aresztowanego do gadania. Wtedy, też przede mną stanęła dziewczyna. Rudowłosa spojrzała na mnie, trzymając kubek z kawą. Zatrzymałem się w ostatniej chwili, inaczej bym na nią wpadł. 
      — Emm... Cześć. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale wczoraj uratowałeś mnie przed wpadnięciem na jezdnię. Chciałam ci za to podziękować.  Doskonale to pamiętałem. Uśmiechnąłem się lekko.
      — Daj spokój, każdy zrobiłby to samo. Muszę przyznać, że nieźle się wystraszyłem kiedy zobaczyłem, jak idziesz w kierunku jezdni.  Oparłem się plecami o pobliską ścianę, aby było mi wygodniej, jednocześnie pociągnąłem dziewczynę za ramię, usuwając ją z drogi kilku rowerom.
      — Mogę zadać ci pytanie?  Spojrzała na mnie, wydawała się być nieco zawstydzona. Skinąłem głową.  Ten mężczyzna z wczoraj, ten którego odkułeś od latarni. Kto to był? 
      — Nikt taki, odstawiłem go na komisariat - Wyprzedzając jej pytanie, od razu pokiwałem głową  Tak, jestem policjantem. A przynajmniej z nimi pracuje.
      Dziewczyna pokiwała głową, już miałam mnie zapytać o coś jeszcze, jednak zadzwonił mój telefon. Przeprosiłem i odebrałem. Okazało się, że podejrzany zaczął gadać i komisarz chciał, abym był przy tym. Westchnąłem, właśnie skończył się mój czas wolny.
       Wybacz mi, ale muszę iść. Obowiązki wzywają  Oderwałem się od ściany, przytrzymując dziewczynę, która potknęła się o wystającą kostkę  Uważaj na siebie Roxanne. 
       Pamięta pan moje imię?  Zapytała, kiedy już powoli zacząłem się oddalać. Odwróciłem się do dziewczyny, po czym podałem jej moją wizytówkę.  Stephan Wood  przeczytała, po czym wróciła wzrokiem do mnie. Uśmiechnąłem się lekko.
       Powiedzmy, że mam dobrą pamięć. Do widzenia  powiedziałem, wsadzając dłonie w kieszenie spodni, jednocześnie znikając za zakrętem. 
      Kilka kolejnych godzin, spędziłem na przepytywaniu podejrzanego, oraz jego rodziny. Tak naprawdę, czasem żałowałem, że wybrałem właśnie tą pracę. Rzadko miałem czas wolny. Siedziałem właśnie w jednym z pokoi na komisariacie, po raz kolejny przeglądając akta sprawy. Co chwilę przecierałem oczy. W jednej chwili, do pokoju weszła Blair, moja znajoma z szkoły, oraz partnerka. Postawiła obok mnie kubek pełen gorącej kawy, spojrzałem na nią. 
       Trzy łyżeczki cukru, tak jak lubisz Steph  Uśmiechnąłem się. Mało kto zdrabnia moje imię, ja sam długo nawet nie myślałem o tym, że można je jakoś fajnie zdrobnić.  I co? Nic nowego?
       Zupełnie. Mam wrażenie, jakby coś nam umykało Blair, nie wiem jeszcze co, ale się dowiem  Upiłem łyk napoju, wracając do akt. 
       Może  i tak, ale nie możesz się tak przemęczać stary. Siedzisz tu do późnej nocy, wyrwij się kiedyś z domu, zabaw się. Kurwa, jesteś młodym, atrakcyjnym mężczyzną, dlaczego nie znajdziesz sobie kogoś?  Zapytała, uśmiechając się delikatnie. 
       Nie mam czasu na coś takiego, poza tym, nie nadaję się do imprez. Wolę posiedzieć w domu  Blair podeszła do mnie, po czym oparła brodę o moje ramię. 
       Martwię się o ciebie. Przepracujesz się wiesz? Nie chcę, aby mój przyjaciel zmarnował sobie życie. 
       Spokojnie, jak mówiłaś, jestem młody. Na wszystko przyjdzie czas, obecnie, zajmuję się karierą. Życie prywatne przyjdzie z czasem  Blair westchnęła po czym poczochrała mi włosy, skrzywiłem się kiedy otworzyła drzwi. 
       Słuchaj, wiem, że jesteś uparty. Chcę dla ciebie dobrze  Spojrzała na mnie jeszcze ostatni raz, przewróciłem oczami. - Nie siedź długo.
       Jasne mamo, będę w łóżku przed dobranocką  Zaśmialiśmy się cicho, po czym kobieta wyszła z pokoju. Piętnaście minut potem, słyszałem jak odpala samochód i jedzie do domu. Po pól godziny siedzenia nad papierami, ja też postanowiłem wrócić do siebie. Leżałem spokojnie
      Leżałem spokojnie w łóżku, odgrodzony od światła za pomocą rolet, mając w dupie to, co dzieje się na zewnątrz. Kiedy jednak postanowiłem wstać, pierwsze co zrobiłem to udałem się do łazienki. Była dopiero dziewiąta rano, a tego dnia miałem zaczynać swój urlop. Nic nie mówiłem o nim Blair, bo zaraz by się ekscytowała. Miałem mieć tydzień spokoju od komisariatu i spraw kryminalnych. Umyłem twarz, po czym szybko ubrałem ciemne jeasny, czarną koszulkę. Zaraz po tym, zabrałem się za śniadanie, na które składały się cztery kanapki z sałatą. 
      Wychodząc z domu, zabrałem ze sobą torbę w której miałem strój do ćwiczeń. Policjanci muszą dbać o kondycję. Przechodząc przez park, wpadła na mnie Roxanne. Dosłownie. Biegła, po czym potknęła się o własne stopy i dosłownie wpadła mi w ramiona. Zaskoczony uniosłem brew, a policzki dziewczyny przybrały szkarłatny kolor. Od razu pomogłem jej stanąć na własnych nogach. 

14 sie 2018

Od Stephana cd Roxanne

               Idąc za pewnym mężczyzną, byłem pogrążony w myślach. Miałem już zamontowane kamery u niego w biurze, zdjęcia dokumentów były na karcie w moim aparacie, wszelkie informacje o jego przekrętach też, a informatorzy potwierdzili moją wersję wydarzeń. Mężczyzna od lat był poszukiwany, jednak po wyjściu z więzienia zmienił swoje dane personalne, i przeprowadził się tutaj. Ale jego spokój miał zostać szybko zaburzony. Podszedłem do mężczyzny, poprawiał właśnie marynarkę, jednak moją uwagę przykuło coś innego. Miał broń. Powoli podszedłem do niego, pokazując odznakę.
               - Witam pana, cóż, muszę przyznać, że wolałbym zobaczyć się z panem w innej sytuacji - Powiedziałem, puszczając odznakę która opadła mi na tors. Zauważyłem kropelki potu na czole mężczyzny, biegał też nerwowo oczami.
               - Coś się stało panie władzo? Chyba nie dostanę mandatu prawda? - zaśmiał się nerwowo, ja natomiast uśmiechnąłem się lekko, powoli sięgając po kajdanki.
               - Cóż, nie. Ale ja w innej sprawie. Jest pan aresztowany, wiemy o pańskich lewych interesach oraz złamaniu zakazu zbliżania się do żony. Dodatkowo, brutalne pobicie i gwałt na pracownicy. Nieźle się pan wkopał. - Zanim zdążyłem się zorientować, mężczyzna popchnął mnie i rzucił się biegiem. Szybko ruszyłem za nim, zgrabnie wymijając ludzi.
               Biegłem za nim dobre dziesięć minut, jednak w końcu popełnił błąd. Widząc, że kosze układały się tak, że idealnie mogłem po nich wbiec i przeskoczyć przez wysoką siatkę, właśnie tak zrobiłem. W mgnieniu oka znalazłem się przed mężczyzną, nie zdążył wyhamować i upadł tuż przede mną. Skułem go, po czym postawiłem.
               - Warto było sobie rozpierdolić życie? Mogłeś teraz żyć spokojnie, żona była w stanie nawet wycofać zakaz zbliżania się. Ale ty to rozpierdoliłeś. Idziemy.
               Już miałem przejść z nim przez ulicę, kiedy zobaczyłem coś, co na początku zmroziło mi krew w żyłach. Dziewczyna wyglądająca jak w transie, właśnie szła żwawym krokiem w stronę ruchliwej ulicy, jakby nie widziała samochodów. Przykułem podejrzanego do latarni, a sam rzuciłem się w jej stronę. W ostatniej chwili, udało mi się złapać ją za ramię i odciągnąć w tył. Wtedy, jakby się ocknęła. Rozejrzała się zdezorientowana, a ja widząc jej stan, dalej trzymając rękę na jej ramieniu, gdyby miała zemdleć. Spojrzała na mnie,
               - Wszystko w porządku? To wyglądało tak, jakby chciała się pani zabić - Powiedziałem po chwili, a kiedy zauważyłem że pewnie trzyma się już na nogach, puściłem ją i odsunąłem się, chowając dłonie do kieszeni zerkając jeszcze na aresztowanego, uśmiechnąłem się lekko. 
               - Tak... jest okej. Dziękuję, zawdzięczam panu życie - Dziewczyna wyciągnęła rękę w moją stronę z nieśmiałym uśmiechem. - Roxanne.
Spoglądając na nią kątem oka, wyciągnąłem dłoń i uścisnąłem jej. Dziewczyna czekała widocznie, aż się przedstawię. Wziąłem głęboki oddech.
               - Stephan, przepraszam bardzo, ale muszę już iść. Muszę odprowadzić kogoś w jedno miejsce. - Pożegnałem się, po czym odprowadzany przez nią wzrokiem, ruszyłem z mężczyzną trzymając go mocno, aby nie uciekł.
               Kiedy byłem już na komisariacie, przesłuchałem mężczyznę. Przyznał się do wszystkiego, a ja zmęczony wypełniłem papiery i wróciłem do domu. Odetchnąłem, po czym nawet nie biorąc prysznica padłem na łóżko zbyt zmęczony, aby chociaż coś zjeść. 
<Roxanne?>

13 sie 2018

Stephan Wood

Na zdjęciu: Mężczyzna, znaleziony na Pintreście.
Motto: Nie warto patrzeć za siebie, przed tobą również są przeszkody o które możesz się potknąć.
Imię: Imię mężczyzny nie wyróżnia się zbytnio, Stephan. Dość pospolite imię, dla zwyczajnego człowieka.
Nazwisko: Zarówno imię, jak i nazwisko ma zwyczajne. Jego nazwisko brzmi Wood.
Wiek: Stephan ma już na karku okrągłe dwadzieścia pięć lat. Mimo wieku, nie można tego poznać po jego twarzy.
Data urodzenia: 24.12
Płeć: Każdy widzi, że Stephan jest mężczyzną, jeśli nie, czas udać się do lekarza.
Miejsce zamieszkania: Wood mieszka w apartamencie, mimo wszystko, posiada całkiem spory majątek po dziadkach. Mieszkanie znajduje się w centrum, ma ogromną powierzchnię. Całe mieszkanie składa się z dwóch sypialni, dwóch łazienek, sali kinowej, dużego salonu, połączonego z jadalnią oraz kuchni. Nie można zapomnieć też o olbrzymim balkonie. Całe mieszkanie jest utrzymane w czarno-turkusowej kolorystyce z elementami białego. Idealnie odwzorowuje Stephana.
Orientacja: Mężczyzna jest panseksualny.
Praca: Detektyw
Charakter: Tak naprawdę można opisać go jednym słowem: Niewidzialny. Jednak, wgłębiając się w jego charakter, możemy powiedzieć tyle, że Stephan jest spokojnym, małomównym mężczyzną, woli słuchać i obserwować. Jednocześnie, w razie konieczności, najpierw robi a potem myśli, co nie rzadko sprowadza na niego dość poważne kłopoty. Nie można powiedzieć, że jest głupi, wręcz przeciwnie, jest w cholerę inteligenty ale nie pokazuje tego otwarcie. Możesz to zobaczyć dopiero, kiedy lepiej go poznasz.
Nigdy nie spodziewaj się, że zobaczysz go pierwszy. Doskonale wie, kiedy chcę, a kiedy nie chcę być widziany. Ta cecha, pomaga mu w pracy. Dla nowo poznanych osób, potrafi być oschły, można powiedzieć, że nawet wredny, jednak on tego nie chcę. Nie przywykł do kontaktów międzyludzkich, co odbija się na nim do tej pory.
Możesz być pewny, że kiedy uda ci się zdobyć jego zaufanie, będzie ci lojalny niczym pies. Wie co to honor, uważa, że nigdy nie mógłby zdradzić innej osoby, bo to splamiło by jego własny. Jest też nieco arogancki, przez całe życie wpajano mu, że jest lepszy od innych i mimo, że wyrzucił z siebie to przekonanie, dawne przyzwyczajenia pozostały.
Nie jest zbyt kontaktowy, jeśli dobrze pójdzie, wymieni w rozmowie z kimś obcym może ze dwa zdania, reszta rozmowy będzie składała się z monologu poznanego, oraz rozmyślał i obserwowania przez Stephana.
Jeśli chodzi o uczucia, jest bardzo stały. Mimo, że nigdy nie był w związku, nie czuje się przez to gorszy, a z powodu, że lojalność jest dla niego złotem, nie opuści cię choćby nie wiadomo co.
Tolerancyjny, rozrywkowy oraz, nieco nieśmiały w kontaktach, zwłaszcza z kobietami. Nie ufa ludziom od razu, a na jego zaufanie trzeba sobie zapracować.
Hobby: Interesuje się sztuką, każdą, lubi też sporty ekstremalne.
Aparycja|
- wzrost: 170 cm
- waga: 57 kg
- opis wyglądu: Stephan wygląda nie pozornie, nie widać od razu ile ma lat, przez jego rysy twarzy. Zawsze żartuje, że pozostanie wiecznie młody, choć dobrze wie, że tak nie będzie. Wood posiada jasną skórę, której za wszelką cenę, nie może opalić. Po prostu nie umie, słońce nie działa na niego. Jasne oczy, które przyciągają wzrok, idealnie komponują się z ciemnym kolorem włosów mężczyzny. Wysoki, szczupły. Jest dobrze zbudowany, ma też widocznie zarysowane mięśnie. Ubiera się najczęściej w czarne ubrania, jednak nie robi tego ot tak. Nie chcę zostać zauważonym w tłumie, a przez to, jest mniej widoczny. Jednak, przez jego wygląd, jeśli spotkasz go w nocy w ciemnej uliczce, możesz się przestraszyć.
- pozostałe informacje: Nie, mężczyzna nie posiada ani tatuaży, ani kolczyków.
- głos: Jonas Blue
Historia: Stephan urodził się tutaj, w Avenley. Jednak, nigdy nie był wypuszczany z domu. Nie chodził do szkoły, miał nauczanie domowe. Jego matka była strasznie przewrażliwiona na temat swojego jedynego syna, wiele ludzi myślało, że to po prostu nadopiekuńczość. Jednak, tylko bliska rodzina wiedziała o co chodziło. Przed narodzinami Stephana, jego matka była w dwóch ciążach. Poroniła za każdym razem. Kiedy wraz z mężem w wigilię pojechali do szpitala, okazało się, że kobieta rodzi.
Matka zawsze mówiła, że Stephan był jej prezentem od losu, jednocześnie, urodził się naprawdę słaby. Był wcześniakiem. Lekarze nie dawali mu dużych szans na przeżycie, jednak udało się. Dorastał, uczył się dobrze. Jednak, nigdy nie bawił się z rówieśnikami, oraz nie wychodził z domu na dłużej niż pół godziny. Miał o to wielki żal do matki, przez to, wpadł w nieodpowiednie towarzystwo, które pokazało mu, jak żyje się po "złej stronie". Spodobało mu się to. Gorzej było, kiedy zobaczył jak jego znajomi zabijają kobietę, którą najpierw zgwałcili. Powiadomił o tym policję, a sam stwierdził, że będzie od teraz pilnował prawa.
Jego matka straciła resztki rozumu. Została wysłana do szpitala psychiatrycznego, gdzie się powiesiła z tęsknoty za synem. Jego ojciec był w rozpaczy, jednak wspierał syna. Kiedy zmarli dziadkowie Stephana, ojciec przekazał mu cały ich majątek i po osiągnięciu przez chłopaka pełnoletności, w pełni zaakceptował jego decyzję o przeprowadzce na swoje.
Rodzina:
Patrick Wood - Ojciec, oraz najbliższy i jedyny człowiek, który mu został. Stephan podziwia ojca, za jego wytrwałość oraz silną wolę. Po śmierci żony, obiecał sobie, że już nigdy nie tknie alkoholu, wytrzymuje w tym postanowieniu już dziesięć lat. Starszy mężczyzna, mimo tęsknoty za synem i chęcią, aby ten ułożył sobie życie u boku osoby którą będzie kochał, jednak wie, że przez wychowanie żony, jego syn jest zamknięty w sobie. Teraz, kiedy jest na emeryturze, postanowił odbudować relację z synem.
Partner: Cóż, utrzymuje, że nie potrzebny jest mu nikt. Jednak, w głębi duszy chciałby poczuć się kochany.
Potomstwo: Co do dzieci, one lubię jego, on lubi je, jednak nie uważa, że byłby dobrym ojcem.
Ciekawostki: - Jest uzależniony od kawy
Zwierzęta: Nie, posiadanie zwierzaka w jego pracy, byłoby męką dla zwierzęcia.
Pojazd: Posiada samochód, marki BMW.
PD: 130.
Kontakt: liia.jons@onet.pl