Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neal. Pokaż wszystkie posty

30 sie 2019

Odejście

Z wielkim smutkiem żegnamy Neala Lyne'a. 

1 lip 2019

Od Neala cd. Candice

Chwilę zajmuje mi przemyślenie i zrozumienie tego, co właśnie powiedziała do mnie Candice. Bałam się, że po tym, co się między nami stało, nie będziesz chciał już ze mną rozmawiać. Marszczę brwi jeszcze raz i kręcę krótko głową. Skąd jej to przyszło do tej jej ślicznej główki? Nie mam pojęcia. Później jednak patrząc na jej niemalże skruszoną postawę i niepewność w oczach powoli zdaję sobie sprawę z tego, że możliwe jest to, że nic do niej nie napisałem o wyjścia z jej mieszkania. Teraz już całkowicie wyraźnie to widzę. Wzdycham i ponownie wkładam ręce do kieszeni, przez chwilę patrzę na swoje buty.

30 cze 2019

Od Neala cd. Candice

- Aż całe pół godziny? Miałem cichą nadzieję, że ma jednak większy wpływ na ciebie - śmieję się i z desperacji, nie mogąc poradzić sobie z popcornem za moją koszulką po prostu ją z siebie zdejmuję i wytrzepuję z niej wszelkie jedzenie. Zapada dziwna cisza i wtedy odwracam mój wzrok ku Candice, która po nawet tak niewielkiej ilości alkoholu potrafi bez uczucia jakiegokolwiek pohamowania dosłownie pożerać mnie wzrokiem. Cicho chichoczę. - Lubisz to co widzisz? - unoszę brew, a ona nagle unosi wzrok i zaczyna się rumienić zdając sobie sprawę, że została przyłapana na gorącym uczynku. Zanurza dłoń w popcornie i rzuca nim we mnie.
- Nienawidzę cię! - fuka i odwraca się do mnie plecami. Wtedy już nie powstrzymuję śmiechu, przysuwam się i obejmuję ją w talii.
- Oj chyba wręcz przeciwnie - zauważam, za co dostaję delikatne uderzenie z łokcia w żebra.
- Ubieraj się! - wtedy podnoszę ręce w obronnym geście i zakładam na siebie porzuconą z boku koszulkę.

16 cze 2019

Od Neala c.d. Candice

Właściwie to muszę się przyznać, że nie spodziewałem się od niej tak szybko odpowiedzi, a na pewno nie zaproszenia do siebie. Kręcę głową uśmiechając się do telefonu i już nawet nie próbuję udawać przed dwójką moich najlepszych przyjaciół, że z kimś piszę... a lepiej to ujmując z kimś na kim mi zależy. W przeciwnym razie nie byłbym cały taki roześmiany i pozytywnie nastawiony, szczególnie że kompletnie mi dzisiaj nic nie wychodzi. Poszedłem na skałki to tylko dzięki doświadczeniu nie spadłem, ponieważ mój dzisiejszy partner mnie źle zabezpieczał, a teraz siedzę w moim mieszkaniu, które ku mojemu niezadowoleniu jest aż szare od dymu papierosów... mam nadzieję, że tylko papierosów i próbuję nie rzucił moją gitarą o ścianę. Cała nasza paczka teoretycznie ogląda mecz siatkówki, jednak dobrze znajdę sobie sprawę z tego, że Benny i Adrien przyglądają się tylko mi. Jasne jest to, że chcą odpowiedzi, ale ich dziwne skrycie przed resztą delikatnie zaczyna mnie martwić. Zazwyczaj nie mają oporów przed ośmieszeniem  mnie przed całą naszą grupą i to uznaję za normę, za zachowanie, które jest regularne, a odstępstwo od niej oznacza albo kłopoty albo jakąś tragedię. Rozglądam się po pokoju ogarniając wszystkich wzrokiem, powoli przesuwam spojrzeniem po Benny'm i nie boję się utrzymać z nim kontaktu wzrokowego. W końcu wzdycham i przewraca oczami.
- No dobra panowie - blokuje telefon i miękko rzucam go na stolik kawowy, cała resztą odwraca się od projektora w moją stronę. - O co chodzi?
- Coś ci się wydaje Neal, nam o nic nie chodzi - odpowiada szybko Adrien, trochę za szybko.
- Dziwne... bo zapytałem patrząc na Bena, a ty akurat odpowiedziałeś. Zresztą bardzo szybko, pewnie - przecieram dłonią czoło i pochylam się, aby móc oprzeć łokcie na kolanach. Splatam palce dłoni i delikatnie opieram o nie podbródek. Patrzę to na jednego, to n drugiego. W pokoju słychać tylko cichy krzyk publiczności wyświetlanego meczu.
- Ha, to już jest całkiem paranoiczne, przecież... - zaczyna Adrien, ale Ben przerywa mu uniesieniem dłoni. Nie ma co, ale ten facet robi wrażenie. Uciszył go jak szczeniaka.
- To nie ma sensu Adrien - mówi spokojnie i oblizuje usta. Zastanawia się wlepiając we mnie to swoje spojrzenie. Spojrzenie nadopiekuńczego starszego brata, które chyba aż zbyt dobrze znam. - Nie wiem, czy chodzi nam o to samo... - zaczyna, jakby szukając odpowiednich słów - ale przynajmniej ja, chciałbym wiedzieć, czy osoba, z którą pisanie sprawia ci tyle radości, to ta osoba, o której myślę.
- Tak - odpowiadam bez zawahania. Kłamstwo w jego przypadku nie ma najmniejszego sensu. Wzruszam ramionami. - Czy to coś złego?

25 maj 2019

Od Neala c.d. Candice

Idę spokojnie w stronę mojego motocyklu i kiedy na nim siadam, zatrzymuję się na chwilę. Mój wzrok wraca do szklanych drzwi apartamentowca, w którym jak już wiem znajduje się mieszkanie Candice. Wokół panuje ogromna jak na to miasto cisza, pewnie dlatego, że znajdują się tutaj raczej budynki mieszkalne, niby centrum, a z dala od najruchliwszych ulic. Gdzieś spomiędzy budynków powiewa już letnie powietrze, dzięki któremu mój umysł zaczyna powoli wracać do siebie, jakbym przypomniał, a wszystko z tego wieczoru to tylko dziwny sen. Kręcę głową sam do siebie i cicho śmieję się pod nosem. Czas wracać do domu zanim kompletnie stanę się jakimś poetą czy kimś w tym rodzaju. Szczerze nawet nie wiem. To nie moja bajka.
Wkładam kask i już po chwili odjeżdżam w stronę mojego mieszkania, które nie znajduje się zbyt daleko stąd. Dosłownie dwie przecznice i wjeżdżam do podziemnego parkingu, gdzie stawiam motocykl i szybko wchodzę do windy, chcąc jak najszybciej znaleźć się w swoim mieszkaniu. Na korytarzu panuje całkowita cisza. Nawet ci studenci z mieszkania  na końcu nie mają u siebie żadnej imprezy, czego po nich ostatnio bym się nie spodziewał. Może wreszcie któraś z naszych kochanych dociekliwych sąsiadek miała dosyć głośnej muzyki po nocach i administracji ich postraszyła, że dostaną w końcu wymówienie. W sumie tutaj wszystko jest możliwe. Otwieram drzwi do mieszkania, a moja ręka automatycznie wędruje do włącznika światła na prawo od drzwi. Zamykam zamek za sobą, w klucze z łoskotem uderzają o blat szafki przy wejściu, kiedy wieszanie ich na specjalnie przygotowanych do tego wieszaczkach, znajduję jako całkowicie niepotrzebne i zabierające czas. Cenny czas snu, którego potrzebę powoli zaczynam odczuwać. Na ten odgłos gdzieś w mieszkaniu budzi się Skittle, którego ciche niemalże nadal szczenięce warczenie mogę usłyszeć od samych drzwi. Wita mnie już w przedpokoju cicho popiskując i kręcąc się w niewielkie kółeczka, ciesząc się na mój widok. Chociaż on zawsze się cieszy, że jestem. Kiedy przechodzę obok aneksu kuchennego w stronę mojej sypialni, wpada mi do głowy pomysł na naleśniki. Dawno nie jadłem naleśników, powtarzam sobie w głowie jak mantrę i wpatruję się w płytę grzewczą. Kilka naleśników nigdy nie zawadzi. A kłaść się spać na głodnego to też nie najlepszy pomysł...

13 maj 2019

Od Neala c.d. Candice

Wysilam się na uśmiech, kiedy mówi o deja vu... To tylko delikatnie załamuje mnie w środku. Jest z innego miasta, ma tam rodzinę, a więc to nie może być moja Candice. A to uczucie, że kiedyś się tutaj było? Mogła przyjechać tutaj z rodzicami i teraz nawet tego nie pamięta, ponieważ to były zbyt dawno temu, żeby jej umysł o tym pamiętał. Postanawiam jednak zabrać ją w nieco charakterystyczne dla mnie miejsca, tak chyba dla czystej satysfakcji i czystego sumienia, że sprawdziłem tą sytuację w każdy możliwy sposób. Chociaż tak naprawdę wiem, że to tylko cicha nadzieja, taki cienki głosik z tyłu głowy, które próbuje mnie zmusić do znalezienie jakiegoś punkty zaczepienia. To trochę jak mania, uzależnienia, kiedy w każdej dziewczynie, które codziennie mijam na ulicy w licznie dosłownie setek, szukam tej jednej, można powiedzieć najważniejszej. Ciężko mi wytłumaczyć dlaczego tak jest i dlatego tak kurczowo trzymam się wspomnienia o niej. Mam wrażenie, że to tylko pewnego rodzaju stała w moim życiu, osoba, która sprawiała, że miałem panowanie nad sytuacją, taki symbol tego, co dziecinne, dobre i zwyczajnie proste. Bez tej niepotrzebnej dorosłej gmatwaniny, tego owijania w bawełnę, bez tych prób pokazania drugiej osobie co masz w głowie. Wtedy tego nie potrzebowaliśmy, mogliśmy być ze sobą prosto, bez zbędnych słów, niezręcznych sytuacji, uczuć i zranienia... Może to dlatego szukam Candice? Bo jestem zraniony, gdzieś nadal wczuwam drzazgę jej zniknięcie i tego, że zostałem sam w tym moich cudownym rozpadającym się cegła po cegle domu.

6 maj 2019

Od Neala c.d. Candice

Kiedy obracam się i widzę stojącą teraz przede mną Candice, ciężko jest mi ukryć moje zdziwienie. W końcu ona nie wygląda na kogoś, kto mógłby znaleźć się w takim miejscu nawet przypadkiem. Cóż charakter to nieco inna kwestia, ponieważ jej ostatnie zdanie zmusza mnie co podejrzewania, że nie jest to jednak całkiem niewinna osóbka, a raczej ktoś wyrachowany w swojej naturze. Unoszę kącik ust, wciąż przyglądając się jej uważnie.
- Jak widzisz mi całkowicie to pasuje - mówię, może trochę zbyt oschłym tonem, jednak adrenalina z hałasu panującego wokół, oglądania wyścigów i sytuacji sprzed chwili, która mnie zaskoczyła, pomaga mi w całkowitym zapomnieniu o tym, jak powinienem się zachowywać.
- Hazardzista czy pasjonat? - pyta po tym, jak powolnym krokiem, bujając biodrami podeszła do mnie i stanęła obok opierając się delikatnie o prowizoryczną barierkę, zabezpieczającą ludzi przed wybieganiem na trasę przejazdu motocyklistów.
- Raczej to drugie - odmrukuję i wychylam się na dźwięk silników, aby zobaczyć kto się ściga, a kiedy widzę motocykl Bena, tylko pokazuję mu kciuk uniesiony w górę, a on odwzajemnia gest.
- Znajomy? - musiała zauważyć naszą bezsłowną rozmowę. Zerkam na nią i kiwam głową, przenosząc wzrok z powrotem na Bena. - Nie jesteś chyba rozmownym człowiekiem... - wzdycha, bawiąc się kosmykiem włosów.
- A powinienem zasypywać cię monologami, kiedy zaraz będzie się ścigać jedna z najważniejszych osób w moim życiu i kiedy zawsze ta myśl przyprawia mnie o niemalże panikę, ponieważ przy tej prędkości, to właściwie przy upadku ma małe szanse na przeżycie? - znowu ten oschły ton. Zaraz ją wystraszę, jednak nie potrafię myśleć o formie przeprosin, potrafię tylko przygryzać dolną wargę i marszczyć brwi czekając na sygnał rozpoczynający kolejny wyścig. Nienawidzę kiedy to robi. On sam kazał mi zrezygnować, sam udawał że też przestał, jednak ten rodzaj zwycięstwa i adrenaliny przed samą metą to coś o wiele silniejszego niż narkotyki. To wżera się w twój umysł i nie potrafisz bez tego już oddychać.

1 maj 2019

Od Neala c.d. Candice

Oglądam dokładnie niewielką kartkę w moich dłoniach. Wewnętrznie można powiedzieć karcę samego siebie, za to, że zabrałem rysunek tej dziewczynie, jednak z drugiej strony jestem z siebie zadowolony. To dziwna sytuacja, w której ostatecznym argumentem przekonującym mnie o słuszności jego czynu jest mały, napisany okrągłym, ładnym pismem, imię i nazwisko właścicielki. Kilka razy obracam jeszcze kartkę, myśląc, że mój umysł płata mi figle, że to spotkanie było jak placebo dla mojego chorego, stęsknionego umysłu, jednak za każdym razem widzę ten sam podpis, przez który przebiega przez całe moje ciało dreszcz.
Candice Snow.
Candice Snow.
Obraca jeszcze raz. Candice Snow.
Może teraz... Candice Snow.
Proszę... CANDICE SNOW.
Obracam się i rozglądam po chodniku za rudowłosą młodą kobietą i jej rowerem. Nigdzie już jej nie ma. Powinienem był ją zatrzymać. Widzisz Neal? Zawsze tak z tobą jest. Wzdycham, nagle skręcając na przejście dla pieszych. Miałem iść do domu, ale czuję potrzebę rozmowy z kimś, a tą osobą naturalnie jest Millie. Ona zrozumie. Powinien być u niej również Adrien, w końcu coś między nimi chyba zaczyna być, więc tym lepiej. On zawsze potrafił mnie obronić w razie potrzeby, ponieważ ja szczerze mówiąc nigdy nie potrafiłem kłócić się z Millie i nigdy nie chciałem tego robić, od tego zawsze był Adrien.

26 kwi 2019

Neal Lyne


Źródło: Luke Hemmings - Pinterest
Motto: If they laugh, then fuck 'em all - bardzo krótkie bardzo dosadne sformułowanie, które przez całe życie pchało chłopaka ku nowym rzeczom i pozwalało mu nie przejmować się opinią innych, nie załamywać się i nie oglądać się na nikogo w dążeniu do własnych celów, marzeń. Dodatkowo bardzo dobrze wyraża ono ogólny charakter jego osoby, który jest czasami bardzo przepełniony ignorancją.
Imię: Neal, czyli imię wybrane przez jego matkę, która postanowiła nie kierować się żadnego rodzaju tradycją, czy innymi bzdurami dyktowanymi jej przez społeczeństwo, jak to, że imię dziecka oraz jego znaczenie będzie miało ogromny wpływ w życiu jej syna. Ona uwielbiała w swoich dwudziestych latach życia gitarzystę rockowego zespołu o tym właśnie imieniu i nie widziała przeszkody aby po tym całkowicie jej obcym mężczyźnie nazwać swojego pierworodnego syna. Nie spotkało się to z zadowoleniem ojca chłopaka, jednak niewiele w tamtym momencie mógł już zrobić i tak zostało.
Nazwisko: Matka przez lata narzeczeństwa, a później małżeństwa, prawdę mówiąc do dnia narodzin Neala kłóciła się ze swoim partnerem, że ich dzieci będą mieć jej nazwisko, czyli po ślubu nazwisko składające się z dwóch członków, części panieńskiej i części otrzymanej od męża, jednakże ostatecznie stanęło na wyłącznie nazwisku ojca - Lyne, co podobnie do imienia wzbudzało w młodych rodzicach wiele emocji i powodowało jeszcze więcej kłótni.
Wiek: 23 lata
Data urodzenia: 2 lutego, jednak z najzimniejszych dni tamtej zimny, co jego ojciec zawsze wspomina z wyraźnym dreszczem.
Płeć: Mężczyzna
Miejsce zamieszkania: Do niedawna głównym miejscem zamieszkania Neala był jego dom rodzinny znajdujący się na obrzeżach miasta, na jednym z wielu znajdujących się tam osiedli pełnych podobnych do jego, domów jednorodzinnych. W samej swojej istocie to budynek posiadający jedno piętro, a jego projekt został wykonany w duchu stylu nowoczesnej architektury. Sama elewacja, jak i dach, elementy drewniane (drzwi, ramy okna) a nawet cała kostka, którą wyłożony jest wjazd i podejście do domu są w różnych chociaż nadal ciepłych odcieniach szarości. Przed domem oprócz dokładnie zadbanego trawnika, można znaleźć raczej egzotyczne, ostre rośliny (klik). Uwzględniając, że nie jest to aktualnie jego miejsce zamieszkania, to warto wspomnieć, że jego pokój znajdował się i znajduje na końcu korytarza, a pokój obok przeznaczony został dla jego brata. Aktualnie ze względu na pewne czynniki rodzice Neala zajmują dwie najbardziej oddalone od siebie sypialnie w domu i nadal nie jest rozstrzygnięte do kogo po rozwodzie będzie należeć ten dom.
Za to nowe mieszkanie chłopaka, a raczej apartament znajduje się na 32 piętrze wieżowca w niemalże samym centrum miasta. Sam Neal wyraża się na jego temat "pocieszenie za rozwód", a skoro wie, że sytuacja materialna jego rodziców na tym nie ucierpiała, a on potrzebuje mieszkania, aby móc w razie potrzeby zapewnić bezpieczne miejsce sobie i bratu, to nigdy nie narzekał przy rodzicach na tak uprzedmiotowienie jego uczuć. Jakby mieszkanie zmieniało to, że jego dom jest złamany, zniszczony. Apartament ten posiada oprócz kuchni i salonu, dwie sypialnię oraz dwie łazienki, z czego jedna połączona jest wyłącznie z sypialnią. Zacznijmy jednak od początku.
Po samym przekroczeniu progu znajdujemy się w niewielkim przedsionku, a jasnych niemalże białych ścianach, obecnych w tym kolorze w całym mieszkaniu. Na prawo znajduje się pojemna szafa na kurtki oraz buty, na lewo za to korytarz, który po dosłownie dwóch krokach rozwidla się. Na wprost znajdziemy niewielką łazienkę, całą w kremowych płytkach, gdzie oprócz niewielkiego prysznica, umywalki i toalety w czerni, stoi również pralka i suszarka. Chwilę przed wejściem do tej łazienki, również na prawo (tak jak wcześniejsze rozwidlenie korytarza) znajdują się drzwi do mniejszej, gościnnej sypialni. Za to wcześniej wspomniany skręt w prawo w korytarzu prowadzi do części dziennej, łączącej kuchnię, salon oraz jadalnię. Dzięki pięknym deskom pokrywającym całą podłogę części te wydają się być całością, bez niepotrzebnego dzielenia ich. Tak więc wchodząc do tego dużego pomieszczenia zaraz na prawo znajduje się aneks kuchenny, utrzymany w ciepłych brązowych barwach. Naprzeciwko wejścia znajdziemy dwie szare sofy, niewielki stolik kawowy oraz wygodny fotel. Dalej na prawo od salonu stoi w rogu ciemny stół z krzesłami, stanowiący jadalnię. Warto również wspomnieć, że pomieszczenie dzienne ma kształt litery L, a ściana naprzeciwko wejścia oraz na najbardziej na prawo, czyli za stołem jadalni, są całkowicie szklane. Większa sypialnia znajduje się na prawo od wejścia od jadalni, za przesuwanymi drzwiami. Tutaj na prawo od wejścia stoi pojemna szafa, w której znajdują się wszelkie rzeczy należące do Neala. Na lewo natomiast stoi duże łóżko, właściwe małżeńskie łoże, naprzeciw którego, na ścianie wisi telewizor. W rogu po przekątnej od wejścia stoi wygodny fotel, odwrócony przodem do okna, zajmującego cały ten róg, podobnie jak w części dziennej. Naprzeciwko wejścia, za całą długością pokoju znajduje się za również przesuwanymi drzwiami łazienka. Tutaj także podobnie jak w poprzednich pomieszczeniach dwie ściany są całkowicie szklane. Pierwsze to ta naprzeciwko wejścia, za półkami  blatem przy umywalce. Druga znajduje się na lewo powodując, że cały prysznic jest szklany, oprócz sufitu i podłogi. Z tego też powodu szkło to zostało tak dobrane, aby widok z wewnątrz mieszkania, czyli prysznica był doskonale widoczny, a z zewnątrz wręcz odwrotnie, aby uniknąć niezręcznych sytuacji. (inspiracja - klik)
Orientacja: Heteroseksualny
Praca: Instruktor wspinaczki skalnej, jednak przede wszystkim student ratownictwa medycznego.
Charakter: Ludzie potrafią zmieniać się, ewoluować duchowo w bardzo szybkim, wręcz zawrotnym tempie,  a przyczynić się może do tego dosłownie wszystko. Można powiedzieć, że im mocniejszy impuls tym szybsza i bardziej dotkliwa zmiana. Młody, siedmioletni Neal przeżył jak na jego wtedy krótkie życie wręcz traumatyczną sytuację, kiedy to jego przyjaciółka została porwana i musiał zmierzyć się z myślą, że może już nigdy więcej jej nie zobaczyć. Zmiana jednak w jego małym umyśle nie była ani ogromna, ani raptowna, chociaż przez lata utwierdziła go w pewnych zachowaniach i nadała im inny charakter.

Everybody’s got their demons
Even wide awake or dreaming

Nieśmiałe dziecko pogrążone w myślach, nienawiązujące kontaktu wzrokowego, trzymające się zawsze obok ojca. To właśnie był Neal. Nawet w przedszkolu trzymał się na uboczu, jakby obecność ludzi wokół mu przeszkadzała. Wiele się nie zmieniło. Lyne ma swoje określone otoczenie, w którym jest w stanie zrobić najbardziej zwariowaną rzecz i wtedy nie obchodzi go już czy widzi to tylko trójka jego przyjaciół czy cały świat. To oni mają klucz do jego muru obronnego, którym Neal naturalnie się otaczał i to dzięki nim chłopak doświadczył wszelkich niesamowitych przygód w swoim życiu. Bez nich jest raczej małomówny, jeśli nie wręcz uporczywie milczący, przez co również staje się obserwatorem, który wie wszystko o wszystkich, nie dając informacji zwrotnych o sobie. Wiele osób uważa go za zamkniętego gbura, jednak to krzywdząca opinia, z którą ciężko jest się zgodzić, kiedy tylko trochę mocniej spróbuje się go poznać. Właśnie wtedy Neal zaczyna wokół tej osoby funkcjonować normalnie, zachowując jednak pewien wyraźny dystans, który uniemożliwia wejście tej osoby do grona jego przyjaciół, ponieważ chłopak widzi dokładną granicę między byciem przyjacielem a znajomym. Te demony nieśmiałości i swoistego rodzaju izolacji nie powodują już u niego dziecinnego zarumienienia policzków, przez co kiedyś był bardzo dręczony, jednak nie pozwalają one na zaufanie komuś, akceptację z pierwszej chwili spotkania, co z kolei powoduje, że Neal jest bardzo rozsądnym człowiekiem w sprawach ważnych i potrafi dokładnie przemyśleć sytuację.

'Cause I’ve got a jet black heart
And there’s a hurricane underneath it
Trying to keep us apart

Czy ktoś kiedykolwiek powiedział, że Neal to jednolity chłopak, człowiek u którego coś zawsze jest czarne i już takie zostanie lub jest tylko białe i nigdy się to nie zmieni? To skomplikowany chłopak. Mogłoby się wydawać, że jego umysł to ciągły huragan, który miota nim w różne strony, w różne uczucia. Zimna krew w swojej impulsywności, wyrozumiałość w swojej gorączce. To jest właśnie Neal. Każda sytuacja jest różna, występują w niej różne czynniki, więc dlaczego zawsze miałby się zachowywać w nich w określony sposób? Jego inteligencja i wyuczone przez rodziców poczucie sprawiedliwości czyni go osobą bardzo zmienną i ciężką do dogadania się. Ludzie nie rozumieją jego sposobu funkcjonowania i oceny sytuacji, więc spłycają wszystko, czyli robią coś, czego Neal nienawidzi najbardziej na świecie. Nie można jednak powiedzieć, że przez ten huragan i huśtawkę nastrojów chłopak stracił takie cechy jak empatia czy łagodność, a niestety często jest to tak postrzegane. Jeśliby zapytać jego sąsiadów z osiedla rodziców co o nim sądzą odpowiedzi byłby dwie: łagodny, dobry chłopak, albo mrukliwy chuligan, który chce się zabić na motocyklu. Ciężko niektórym zrozumieć, że on też może mieć zły dzień i że czasem bardzo źle radzi sobie z nadmiarem emocji, bo właśnie taka jest prawda. Może on wydawać się przysłowiowym bad boyem bez uczuć, jednak Neal po prostu nie radzi sobie z uczuciami, nie do końca dobrze je czyta i chyba jeszcze gorzej je okazuje. Sam wielokrotnie śmiał się do swoich przyjaciół po zerwaniach, że chyba jest zły w miłości i w tych całych uczuciach, ponieważ czasem albo był jak kamienień niewzruszony, a innego dnia wszystko z niego się wylewało strumieniami. Większość jego byłych po prostu sobie z tym nie potrafiła poradzić, a Neal sam sobie nie jest w stanie do końca pomóc.

Now I’m holding on for dear life
There’s no way that we could rewind
Maybe there’s nothing after midnight
That could make you stay

Bywają chwile kiedy sam nie wie, co się dzieje. Czasami wszystkiego ma dosyć i ma wrażenie, że nie może się wycofać, że to uprzedzenie ludzi do niego nie wzięło się znikąd. Czasami wszystkiego żałuje i jest bardzo niepewny siebie. Staje się krytyczny, ale zarazem jakiś bliższy rodzinie, przyziemny, kiedy ogląda się więcej na innych, jakby bał się, że ich zaraz straci, że świat po północy się skończy. To przede wszystkim rozwód rodziców sprawił, że Neal nie lubi okazywania uczuć. Z drugiej strony utrata Tessie tylko umocniła go w tym, że to nie jest warte bólu, kiedy rzeczywistość ponownie okaże się okrutna. Niektórzy ludzie mówią, że nie wierzą w miłość. U niego to wygląda raczej w ten sposób, że o wiele dłużej zajmuje mu oswojenie się ze swoimi uczuciami i o wiele ciężej się mu się z tego wykaraskać, pomimo że każde cierpienie po zerwaniu jak i inne uczucia potrafi dokładnie i starannie ukrywać. Czy jednak lubi to robić? Nie. Czasami w rozmowach z bratem, Millie czy dziadkiem mówi, że to go męczy, że czasem sam niepokój, że znowu może kogoś stracić go męczy, jednak ze wszystkich sił stara się, aby nie wpływało to źle na jego relacje, żeby nie powodowało to uprzedmiotowienia jego związków, nie czyniło biznesu z przyjaźni. Niestety wiecznie skupiony umysł nieraz powoduje obudzenie się gwałtownej strony chłopaka, gwałtownej i zdesperowanej, ponieważ sam chciałby móc zapewnić innym miłość, bezpieczeństwo, zapewnić i dać najbliższym wszystko, jednak doskonale wie, że nie jest w stanie zawsze tego zrobić i czasami ma wrażenie, że to go wewnętrznie pogrąża, pożera od środka. Tak jak świadomość bezradności, a mimo to bywają dni, kiedy jest aż obrzydliwie obojętny. Nic się wtedy nie liczy, nic nie ma znaczenia, świat poza nim nie istnieje, a jeśli dobiegają do niego jakieś bodźce właśnie z tego świata to wywołują u niego u niego arogancką, wrogą reakcję, której Neal nieraz bardzo szybko żałuje i tak koło się zamyka.

The blood in my veins
Is made up of mistakes
Let’s forget who we are
And dive into the dark
As we burst into color
Returning to life

Lyne jest świadomy swoich błędów, których - jak uważa - zdążył popełnić aż nadto. Wie, że potrafi pogrążyć się w całkowitej ciemności, w błocie, które brudzi wszystko, jednak wie też, że musi pogrążyć się i utonąć w tym bagnie, aby móc rozbłysnąć nowymi, świeżymi kolorami. Pomaga mu to zobaczyć jak tak naprawdę jest szczęśliwy. Owszem, może jego rodzice są w trakcie rozwodu, może czuje się samotny, czy przerażony światem, jednak ma osoby, dla których chce żyć, które kocha i które go kochają. Ponieważ jedną rzecz trzeba podkreślić - Neal nie jest złym chłopakiem. Potrafi kochać, śmiać się, być najlepszym bratem na świecie, przyjacielem żądnym przygód czy przykładny synem. To nie tak, że w jego duszy wszystko jest czarne jak smoła. Kiedyś obiecał sobie, że bliskich zawsze będzie stawiać na pierwszym miejscu i właśnie to pokazuje mu drogę lojalności, miłości i zrozumienia. Wie, że nie tylko on popełnia błędy i że mimo wszystko ma wsparcie tych kilku osób, wsparcie do stawania się stabilnym młodym człowiekiem, który nie boi się mówić o swoich uczuciach i ich okazywać, który ma ogromne serce i poświęciłby siebie dla dobra tych, którzy mają specjalne miejsce w jego sercu. Co sam wbrew pozorom nie uważa za słabość, ponieważ uczucia nigdy nie były dla niego rodzaje właśnie słabości, tylko zawsze były bardzo niejasne i niezrozumiałe i nigdy nie poczuł, że znalazł kogoś, dla kogo chciałby je wszystkie zrozumieć, nazwać i pokazać.
Hobby: Zainteresowań w życiu tego młodego mężczyzny było wiele, jednak tylko niektóre przetrwały próbę czasu. Przede wszystkim można tutaj wymienić ogólnie pojęty sport, do którego natura hojnie go przystosowała. Zawsze lubił grać w piłkę nożną, jednak przede wszystkim królował w siatkówce dzięki swojemu zadziwiającemu wzrostowi, jak na nie tak bardzo profesjonalne realia. Lubi też od czasu do czasu pobrząkać na gitarze, czy pograć na pianinie, jednak tylko kiedy jest w rodzinnym domu, ponieważ w swoim mieszkaniu nigdy nie przewidywał obecności pianina, ponieważ z graniem na tym instrumencie zbyt mocno kojarzą mu się wspólne wieczory z rodzicami. Poza tym brał kiedyś udziały w wyścigach samochodowych i motocyklowych, z podkreśleniem tych drugich. Wbrew pozorom zna się też jednak na dobrej literaturze czy filmie, których lektura to dla niego zawsze dobry sposób na spędzenie wolnego popołudnia. Uwielbia również wspinać się, bez różnicy czy jest to ścianka wspinaczkowa czy już góry.
Aparycja|
- wzrost: 193 cm, co jemu osobiście zawsze się podobało pomimo pewnych przezwisk, które otrzymał właśnie przez bycie tak wysokim.
- waga: 75 kg, cóż mięśnie trochę ważą, gdyby nie to, to jego waga znajdowałaby się pewnie o wiele bliżej niedowagi.
- opis wyglądu: Opisując Neala jednym słowem, wystarczy powiedzieć gigant. Cóż całą swoją postawę zawdzięcza rodzinie swojego ojca, w której mężczyźni właśnie są jego pokroju, a to znaczy, że są niebywale wysocy oraz szerocy w ramionach. Właściwie następuje to jako swoistego rodzaju przemiana chłopca w mężczyznę, ponieważ odbywa się to mniej więcej tak, że wszyscy chłopcy w okresie dojrzewania są bardzo wąscy w ramionach i nagle z dnia na dzień z kruszynki robi się chłop z ramionami jak szafa. Poza tym również dzięki szybkiemu metabolizmowi jest szczupłej budowy ciała, a dzięki ciężkiej pracy na ściankach wspinaczkowych oraz na siłowni ma całkiem dobrze widoczne i wyrobione mięśnie. Jego krótkie niesfornie falujące się włosy mają niespotykany kolor, który stanowi doskonałą mieszankę jasnego brązu z ciemnym blondem. Twarz Neala o raczej łagodnych rysach przyozdabia często lekki zarost, co tylko podkreśla jego wyraźną szczękę. Tęczówki jego oczu mają bardzo jasny, intensywnie niebieski kolor, co powoduje, że jego spojrzenie wydaje się bardzo magnetyczne, hipnotyzujące. Co do rzeczy, które zakłada na siebie to zasada jest prosta, założy wszystko co na niego pasuje i ma jakiś styl, z którym Neal jest w stanie się utożsamić.
- pozostałe informacje: Neal posiada trzy tatuaże, które stanowią bardzo ważną część jego życia i każdy z nich ma swoje unikalne dla niego znaczenie, będące kiedyś podstawą do zrobienie sobie właśnie takiego, a nie innego tatuażu. Pierwszy, jaki został u zrobiony, to trzy linie na jego lewym przedramieniu, dwie grubsze - symbolizujące jego rodziców i jedna cieńsza - symbolizująca jego brata. Drugi to jaskółka na wewnętrznej stronie lewego bicepsa, która oznacza szczęście, miłość, wolność i odnowienie. Natomiast ostatni to niewielki księżyc wytatuowany na prawym nadgarstku Neala, który większość ludzi uważa za bezsensowny, jednak nie dla samego chłopaka, który jego znaczenia nikomu nie tłumaczy, a sam wie, że dlatego ten półokrągły księżyc może równie dobrze oznaczać literę C.
- głos: Luke Hemmings
Historia: Przyszłość Neala zawsze była skreślana przez wszystkich, którzy spotykali jego rodziców. Pierworodny syn młodych, bogatych rodziców, którzy nie bali się pokazać tego, że sami na siebie zarobili. Wszyscy uważali, że chłopak zostanie rozpuszczony do cna możliwości. Początkowo tak było, idealny dom, ciągłe zabawy w piaskownicy, nowi przyjaciele, pierwsze miłości na skale możliwości sześciolatka. Wydawałoby się, że świat to najpiękniejsze miejsce na ziemi, jednak wtedy nie tylko do niego, lecz chyba do wszystkich w jego otoczeniu dotarło, że życie to nie bajka. Było to tego pamiętnego dnia, kiedy zniknęła jego Tessie. Kim była Tessie? Cóż była to dziewczyna z okolicy, która była priorytetem w życiu jeszcze wtedy małego Neala, była jak jego siostra, a może nawet ktoś jeszcze ważniejszy. Tamtego dnia zniknęła. Właściwie nikt nie potrafił wytłumaczyć małemu chłopczykowi dlaczego tak się stało i czy jego Tessie kiedykolwiek do niego wróci. Z czasem przestał o to pytać, ponieważ za każdym razem odpowiedź była taka sama: "Nie wiemy Neal. Miejmy nadzieję, że kiedyś się odnajdzie". Wszyscy myśleli, że zapomniał, w końcu miał Millie, później poznał też Adriena i Bena, życie pędziło dalej swoim rytmem i mogłoby się wydawać, że Tessie nigdy nie istniała. Neal jednak dokładnie pamiętał o swojej przyjaciółce z dzieciństwa, ponieważ w jego umyśle była osobą zbyt ważną, żeby jej wspomnienie mogło kiedykolwiek go opuścić. Nie myślał o niej non stop, jednak czasami kiedy siedzi gdzieś samotnie lub zwyczajnie się zamyśli jego myśli wracają do małej dziewczynki, której zdjęcie, które zrobiono im razem na placu zabaw nadal stoi na parapecie w jego sypialni, w domu rodzinnym.
Sam Neal za to dorósł, popełnił wiele błędów, trochę narozrabiał, zyskał miano tego złego, niegrzecznego chłopaka, który rozbija się motocyklem po okolicy, jednak sam nigdy nie rozumiał skąd ludzie wpadli na ten właśnie pomysł. W końcu w życiu nie powiedział do żadnego sąsiada ani jednego złego słowa, a to że czasem w ogóle do nikogo prawie nic nie mów to już inna sprawa... W międzyczasie poszedł na studia, zakochał się, zranił i został zraniony. Później rodzice zaczęli się kłócić, a on miał tylko Mike'a, któremu starał się zaoszczędzić dźwięku krzyków rodziców jak tylko było to możliwe. Niedługo potem rodzice oznajmili mu, że się rozwodzą. Dostał mieszkanie, wyprowadził się. Bardzo często wraca do domu, do młodszego brata, aby ten nie czuł się tak samotny jak on, kiedy rodzice się kłócili i przestali go zauważać. W końcu nadal czasem czuje się, jakby miał tylko jego.
Rodzina:
Mama - Karen Lyne - średniego wzrostu kobieta, o surowych rysach, czekoladowych włosach i typowych dla jej rodziny niebieskich oczach, które odziedziczył Neal. Bardzo dominująca osoba, czasami aż zbyt bezwzględna i kontrolująca, patrząca na własne potrzeby i karierę. Wydaje się, że właśnie to ostatnie najbardziej negatywnie wpłynęło na jej relacje z mężem.
Tata - Thomas Lyne - najkrótszy opis mężczyzny, to pierwowzór Neala. Dosłownie niemalże identyczny wzrost, szerokie ramiona, taki sam kolor włosów, chociaż u Thomasa widać już pojedyncze szare włosy. Z charakteru stonowany, rozważny, jednak w domu bardzo ciepły i oddany rodzinie mężczyzna, który od swoich nastoletnich lat nie mógł się doczekać kiedy zostanie ojcem. To on jest opoką i jednym z nielicznych stałych punktów w życiu swojego starszego syna.
Brat - Michael Lyne - sześcioletni blondynek, który jest zawsze pełen energii oraz żądny przygód. Nealowi bardzo przypomina on jego samego właśnie w wieku sześciu lat. Bracia są ze sobą niezwykle zżyci, a Neal jest dla Mike'a wzorem do naśladowania.
Dziadkowie Samuel i Olivia Riddarck oraz Joshua i Elizabeth Lyne, którzy zawsze byli moralnym wsparciem dla rodziny, a przede wszystkim dla swoich wnucząt, jednak samemu Nealowi zawsze było bliżej do państwa Lyne, którzy w jego młodych latach bardzo często się nim zajmowali, podczas gdy jego rodzice pracowali.
Partner: Aktualnie zaraz po zerwaniu, nie szukający niczego zbyt poważnego, a właściwie to nie szuka niczego i nikogo.
Potomstwo: Swoich nie ma, jednak w pewnym stopniu zawsze zajmował się swoim młodszym bratem, jak własnym synem.
Ciekawostki:
- W szkole należał do drużyny siatkarskiej i wróżono mu wspaniałą karierę, jednak on sam nigdy bardzo nad tym nie myślał, ponieważ uważał, że sport nie daje mu żadnego pokrycia jego przyszłości w razie przykładowo kontuzji.
- Posiada znaczne wpływy w firmie farmaceutycznej swojego ojca, a również gra na giełdzie skąd przede wszystkim pochodzą jego pieniądze, które przeznacza nie tylko na ładne samochody czy motocykle, jednak przede wszystkim dalej je inwestuje oraz samodzielnie opłaca swoje studia.
- Ma niewielką grupę bardzo dobrych przyjaciół, z którymi zna się praktycznie odkąd pamięta i są to jedyne osoby, do których nie jest w stanie odezwać się niemiło, ponieważ traktuje ich właściwie jak swoje rodzeństwo, a są to: Adrien, Ben oraz ich perełka, czyli Millie.
- Uwielbia lody o smaku czekolady połączonymi z lodami o smaku mango, przez które już kilka razy zachorował, objadając się nimi w niewyobrażalnych ilościach.
- Bardzo rzadko się to zdarza, jednak niestety pali. Przede wszystkim robi to kiedy jest zestresowany lub zmęczony, problem tylko w tym, że odkąd rodzice zaczęli się rozwodzić te dwa stany towarzyszą u niemal bez przerwy.
- Po alkoholu robi się bardzo smętny i sentymentalny w gronie swojej trójki przyjaciół, którzy kolejnego dnia, kiedy Neal odchorowuje swoje bardzo często się przez to z niego śmieją i dokuczają mu z tego powodu.
- Zawsze nosi przy sobie, czy to zawieszony na szyi, czy schowany w kieszeni nieśmiertelnik z grawerem pod jednej stronie widnieje napis REDAMANCY, a z drugiej inicjały jego dziadka J.L.
- Całe życie marzył o siostrze i według niego to właśnie w tego powodu w dzieciństwie pierwszymi osobami, z którymi się zaprzyjaźnił były dwie dziewczynki, jedną z nich jest właśnie Millie.
Inne zdjęcia: X X X X X
Zwierzęta: Ma ponad rocznego niewielkiego psa znajdę, który wygląda jak dosłownie miniaturka rasowego dużego psa, jednak Nealowi wcale nie przeszkadza to, że Skittle (wcale nie nazwał go po nazwie cukierków) nie będzie większy, niż jest.
Pojazd: Honda VFR oraz Ford Mustang GT
PD: 30
Kontakt: anne.harondale@gmail.com