Wpadła mi w oko już kilka dni wcześniej. Nie wiem, co mną kierowało, gdy zdecydowałam się odkryć, kim jest ta dziewczyna, ale czułam, że się nie zawiodę. Biła od niej dziwna aura, która jedynie utwierdzała mnie w przekonaniu, że to nie jest zwykła, szara istota, tylko osoba skrywająca w sobie jakąś tajemnicę. Tajemnicę, którą zamierzałam prędko odkryć. Bo jeśli ja stawiam sobie coś na cel, prędko go osiągam.
Przy moich kontaktach nietrudno było dowiedzieć się, jak ma na imię, czym się zajmuje i gdzie oraz kiedy będę miała okazję ją spotkać. A propòs właśnie tego, teraz pałeczkę od mojego informatora przejmowałam ja. Do mnie należało dokładne zaplanowanie przebiegu pierwszego spotkania z nią i wypełnienie wszystkiego punkt po punkcie, zgodnie z planem. Bo skoro już zadałam sobie ten trud zdobycia informacji, wiedziałam, że muszę sprawdzić, czy ta dziewczyna jest warta dalszego dochodzenia. Musiałam ją przetestować, by dowiedzieć się, czy się opłaciło. W końcu mój szósty zmysł nie odzywa się zbyt często, a skoro dał o sobie znać właśnie na jej widok, coś zdecydowanie musiało być na rzeczy.