Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blair. Pokaż wszystkie posty

5 lip 2018

Olivier, Selene oraz Blair odchodzą!

Z dniem dzisiejszym żegnamy trzech mieszkańców Avenley River - Oliviera Black, Selene Donelly oraz Blair Salvadore. Przyczyną jest decyzja autorki, fabularnie postacie pozostają w mieście.


17 cze 2018

Od Blair CD Whites

Wyszłam z domu. Nie chciałam tam siedzieć. Z samego rana zadzwoniła do mnie moja ciocia. Była to dość burzliwa rozmowa, kobieta zawsze podważała moje decyzje, plus, nie akceptowała mojej orientacji. Odebrałam telefon, a wtedy, usłyszałam charakterystyczny, wysoki, zachrypnięty głos cioci Rachel.
     - Blair? Dziewczyno! Odzywaj się głośno do cholery! Bo cię nie słyszę! - Tak, ciocia doskonale wiedziała, jak się przywitać. Nic jej nie obchodziło to, że może jestem zajęta. Jeśli ona dzwoniła, musiałam mieć czas na rozmowę z nią. Westchnęłam.
     - Też się cieszę, że cię słyszę ciociu. A nie będę mówiła głośniej, bo osobiście, uważam, że to niepotrzebne. Zwłaszcza, że mówię wystarczająco głośno. To ty krzyczysz. - Byłam spokojna, jednak czułam w kościach, że zaraz przyjemna rozmowa, zamieni się w kłótnię. I nie myliłam się.
     - Ty niewdzięczny bachorze! To ja dzwonię, aby powiedzieć ci, że twoja babcia umarła, a ty tak się do mnie odzywasz?! - Zamurowało mnie. Babcia? Nie żyje? Nawet nie słuchając już cioci , rzuciłam telefon na kanapę. Szybko założyłam na siebie dres, po czym wybiegłam z domu. Musiałam to przemyśleć.
Nigdy jeszcze nie czułam się tak podle. I nie miało to nic z złamaniem obietnicy. Nie dbając o rozpoznanie, szłam ulicą wpatrzona przed siebie. Zdałam sobie sprawę, że za mną ciągnie się sznur ludzi. Ja jednak, dziś miałam to wszystko gdzieś. W pewnym momencie, poczułam jak zderzam się z kimś.
     - Wybacz - Zaczeła - Czekaj... to ty. Witaj. Whites jestem.
     - Witaj, jestem Blair. Widzę, że jest już lepiej, prawda? - Spojrzałam na rękę dziewczyny, a ona tylko pokiwała głową. Widziałam, że trudno jest jej skupić się na rozmowie ze mną, w otoczeniu najpierw mieszkańców, a potem, dziennikarzy. Rozejrzałam się, poczułam się trochę winna za to, że nie można ze mną nawet spokojnie porozmawiać. - Whites, proszę, weź to. To mój numer telefonu. Trudno jest rozmawiać w otoczeniu tych wszystkich ludzi. Zadzwoń do mnie, jeśli będziesz chciała się spotkać. Postaram się znaleźć chwilę, mam dużo pracy.
Uśmiechnęłam się do dziewczyny, po czym dosłownie uciekłam od niej, jak i wielu dziennikarzy. Ci drudzy, natychmiast pognali za mną. Szybko dotarłam do swojego mieszkania, gdzie spędziłam resztę dnia. Nie chciałam wychodzić. Nie odbierałam telefonu od Joeya, ani innych. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem w wiadomościach, pojawiły się moje zdjęcia.
     - Młoda gwiazda modelingu, kochana przez miliony ludzi, spotyka się z obcymi na ulicy! Jak długo wytrzyma natłok fanów? Czy już więcej nie zobaczymy Blair Salvatore na wybiegu?
Zdenerwowana wyłączyłam telewizor. Usłyszałam dźwięk telefonu, kiedy spojrzałam na ekran, zauważyłam esemesa od Joeya "Nie zapomnij zjeść kolacji Gwiazdeczko". Uśmiechnęłam się. Idąc za radą mojego przyjaciela, poszłam do kuchni aby zrobić sobie małą kolację.
Whites?

13 cze 2018

Od Blair CD Jacoba

Już od rana byłam na nogach. najpierw spotkanie z dziennikarzami, nie udało się odwołać moich spotkań, a następnie sesja zdjęciowa w parku. Muszę przyznać, że sesje w plenerze lubiłam najbardziej. Przed zdjęciami, stałam z boku patrząc na to wszystko. Joey kręcił się to tu, to tam sprawdzając czy czegoś mi nie brakuje. Zawsze był taki... hm, można nawet powiedzieć, że nadopiekuńczy. Kiedy już miałam ustawić się do zdjęcia, podbiegł do mnie pies.
     - Hej, to ty, widzieliśmy się wczoraj, nieprawdaż? - przykucnęłam i zaczęłam głaskać, psa który chwilę potem zaczął lizać mi rękę. Po chwili, podbiegł do nas chłopak, którego poznałam wczoraj. Pies natychmiast podbiegł do jego nóg.
     - Hej! Blair, idź do fotografa. Mówiłem, zakaz wstępu fanom! - Joey był zły. Bardzo. Szybko złapałam go za rękę, splatając nasze palce.
     - Przestań, on... nie jest fanem. Jego pies tu przybiegł, poznaliśmy się wczoraj.
Joey spojrzał na mnie, po czym bez słowa odszedł. Uśmiechnęłam się i dałam znak, że robimy przerwę. Pogłaskałam ponownie psa. Po chwili, zdałam sobie sprawę, że nawet nie znam jego imienia.
     - Jejku, przepraszam... nawet nie zapytałam o twoje imię... - powiedziałam, patrząc delikatnie w górę, chłopak uśmiechnął się a ja wstałam.
     - Jacob. Ja znam twoje imię już od wczoraj, znalazłem na jednym z magazynów.
Kiedy usłyszałam to zdanie, mój zapał do tej znajomości momentalnie zgasł. Nauczyłam się, że jeśli ktoś znajduje gdzieś moje imię, to na pewno nie może być to szczera znajomość. Skrzyżowałam ręce na piersi, po czym nieco lodowatym tonem stwierdziłam:
     - Wybacz, ale jestem w trakcie zdjęć. Możesz albo popatrzeć, albo iść. Ja nie mam więcej czasu. - Odeszłam, nawet nie odwracając się w jego stronę.
Szybko jednak przybrałam sztuczny uśmiech i zaczęłam pozować. A on, dalej stał i patrzył. Czułam się z tym nieco dziwnie. W pewnym momencie, na koniec sesji zakręciło mi się w głowie. Zamrugałam kilka razy, jednak to nie przywróciło ostrości widoku. W następnej chwili, poczułam jak lecę na ziemię.
     - Blair! Cholera Blair! Wyłącz ten aparat debilu! - Joey podbiegł do mnie, po czym podniósł mnie z ziemi i położył na ławce, jedynej w naszym zasięgu, tej przy której stał Jacob. - Gwiazdeczko, czy ty coś jadłaś?
     - Tak... jadłam - Odwróciłam wzrok, a Joey nie chciał odpuścić.
     - Kiedy?
     - Jakoś.. ze dwa dni temu? - Joey spojrzał na mnie zszokowany - Mam dużo pracy Joey! Nie mam czasu na jedzenie! Zawsze gdy gdzieś idę, jestem rozpoznana i nie mam spokoju. A w domu, tracę wszelkie chęci i idę spać. A potem, muszę wyjść wcześnie rano i... - Zamilkłam, kiedy zobaczyłam minę wszystkich wokoło. Zamurowało ich.
Jacob?

12 cze 2018

Od Blair CD Whites

Patrząc na całą tą sytuację, szybko zdałam sobie sprawę z powagi tego wszystkiego. Nie zwracając uwagi na ludzi, którzy w jednej chwili wybiegli z lokalu, znalazłam się przy rannej dziewczynie. Widziałam, że cierpi. Nie zastanawiając się długo, zdjęłam bluzę, po czym biorąc nóż, który leżał niedaleko baru, odcięłam rękaw i zawiązałam go na jej ręce. Dziewczyna nic nie mówiła, a ja byłam umazana w jej krwi. Milczałyśmy. W tamtej chwili, zastanawiałam się gdzie mam telefon, aby zadzwonić po kartkę, jednak zobaczyłam kilku facetów wbiegających do środka.
Tak naprawdę, nie rozumiałam co się dzieje.
Dwóch z nich, zabrało dziewczyną a dwóch pozostałych zostało ze mną. Patrzyłam na wyprowadzaną, było mi jej szkoda. Chciałabym pomóc bardziej...
Po odwiezieniu na komisariat, oraz rozmowie z policjantami, pozwolono mi wrócić do domu. Byłam tak zmęczona, że nawet nie myślałam o tym, że ktoś mnie rozpozna. Szłam pewnie przez miasto ignorując piski i prośby o zdjęcia. Pierwszy raz ignorowałam tłumy.
Zadzwoniłam po Joey'a, zgodził się po mnie przyjechać i zabrać do domu. Kiedy przyjechał, nie odzywałam się. Nie miałam ochoty opowiadać o tym wszystkim, to było... trudne. Dalej miałam przed oczami tamtą dziewczynę.
     - Joey, mogę prosić cię, abyś odwołał moje spotkania? Tylko spotkania, na sesjach będę. Do końca tygodnia - Chłopak pokiwał głową, martwił się o mnie. Położył dłoń na moim udzie.
     - Nie martw się, będzie dobrze, tak gwiazdko? - Uśmiechnął się, nie odwracając głowy od jezdni. Mimowolnie się uśmiechnęłam.
     - Jasne, że będzie. Muszę tylko odpocząć - Chłopak ścisnął mnie za rękę, którą położyłam na jego dłoni. Byliśmy pod moim blokiem, spojrzał na mnie wymownie - I, muszę zjeść porządną kolację?
Uśmiechnął się. Był zadowolony.
Wysiadłam z pojazdu, Joey stał pod budynkiem dopóki nie zobaczył mnie w oknie kuchni. Kiedy odjechał, zgasiłam światło i poszłam do salonu. Nic nie zjadłam tamtego wieczoru, siedziałam do późna oglądając telewizję, po czym zasnęłam na kanapie przykryta kocem.
Whites?

Od Blair CD Jacoba

Patrzyłam na chłopaka, wyobrażając sobie, że zaraz zacznie prosić o autograf. Często tak miałam. Ale, milczał. Uśmiechnęłam się, kiedy wokół mnie zaczął krążyć pies.
     - Nie wiedziałam, że ten stolik był zajęty. Naprawdę mi przykro - podniosłam się z miejsca, zabierając swoje przebranie. Zapomniałam założyć na głowę kaptura, więc w momencie, kiedy tylko wyszłam zza ściany, usłyszałam piski i krzyki.
     - To ona! To naprawdę ona! Blair! - Nie zdążyłam uciec, grupa młodych dziewczyn otoczyła mnie i zaczęła się przekrzykiwać, pytania o zdjęcie, czy autograf na magazynie. A ja, robiłam to wszystko z wymuszonym uśmiechem. Ludzie i tak tego nie zauważyli, poczułam na sobie zaciekawione spojrzenie, odwróciłam głowę, i zobaczyłam chłopaka któremu zajęłam stolik. Jeśli nie wiedział kim jestem, to teraz miał pewnie milion myśli.
W pewnym momencie, po prostu się wyrwałam i wybiegłam z knajpki. Miałam dość. Ludzie pognali za mną, co niewątpliwie zwracało uwagę. Nawet nie wiedziałam, że potrafię tak szybko biegać. Dobiegłam do parkingu, gdzie na szczęście stało auto Polly, mojej znajomej. Wbiegłam do budynku, na szczęście, tłum tego nie zauważył.
     - Życie gwiazdy jest męczące co? - Usłyszałam głos Polly, odwróciłam się i przytuliłam ją mocno. Odczekałyśmy chwilę, po czym już przebrana wyszłam z nią na zewnątrz. Dziewczyna zawiozła mnie do domu a ja... cóż, kiedy tylko przekroczyłam próg mieszkania, zaczęłam krzyczeć. Tak głośno, że najpewniej sąsiedzi z sąsiedniej klatki mnie usłyszeli. Byłam wykończona, zmęczona tym wszystkim. Uspokoiłam się, po czym idąc do sypialni zrzuciłam z siebie ubrania, będąc już na łóżku, jakoś założyłam piżamę i bez kolacji położyłam się spać. Głód mi nie dokuczał, co było dla mnie dobre. Otworzyłam jednak oczy, obiecałam. Obiecałam, że będę jeść normalnie... westchnęłam.
     - Obiecałaś Blair, a choroba nie może zabrać ci tego, co osiągnęłaś - mówiąc do siebie, wstałam z łóżka i zmusiłam się do zrobienia makaronu na mleku. Tylko na to miałam siłę. Zjadłam siedząc przed telewizorem, czasem było mi przykro, że marnuję tak dużo jedzenia, dlatego zanosiłam to czego nie zjadłam wieczorem do jadłodajni dla bezdomnych. Uśmiechnęłam się. Jutro też tak zrobię.
Po mojej, ekhm, "kolacji" wreszcie położyłam się spać, bez poczucia złamania obietnicy.
Jacob? 

11 cze 2018

Od Blair

Siedząc w garderobie już drugą godzinę, zastanawiałam się, jaki jest temat sesji. Fotograf nic mi nie powiedział, a Joey jak zwykle się spóźniał. W pewnym momencie, makijażystka kazała mi zamknąć oczy. Mówiła mi, jaka to jestem piękna... kolejną godzinę. Puszczałam to mimo uszu, nasłuchałam się komplementów przez te wszystkie lata tak dużo, że już mnie nie ruszały. Czekałam aż ci wszyscy ludzie skończą swoją część pracy, a ja będę mogła wyjść, ubrana, aby skończyć dzisiejszą sesję i wrócić do domu.
Tak naprawdę, zawsze spędzam na sesjach prawie całe dni, czasem nawet kilka w tygodniu. Potem różne kolacje, czasem jakiś wywiad. Moje dni są tak monotonne, że nie raz miałam ochotę zamknąć się w domu i porządnie upić. Przynajmniej byłoby coś innego. Kiedy byłam już gotowa, wstałam otulona szlafrokiem patrząc na ubrania które mi przynieśli. Była to czarna krótka koszulka, w dziwnym zdobieniem na plecach, jasne jeansy z wysokim stanem, czarne botki na obcasie i czarna, mała torebka. Bez gadania ubrałam się w to, włosy zostawiłam rozpuszczone, Joey uwielbiał gdy tak chodziłam. Wyszłam z garderoby, a wtedy usłyszałam jak ludzi wręcz zamurowało. Pracują ze mną już dwa lata, dalej reagują tak samo.
     - No! Jest i moja jasnowłosa gwiazda! Choć Blair, stań tam, a nasz maestro sprawi, że pojawisz się na każdym bilbordzie, oraz na okładkach kolorowych magazynów! - Joey, mój przyjaciel, oraz mężczyzna, który już od dziesięciu alt kieruje moją karierą. Wysoki brunet z zielonymi oczami.
     - Joey, ty zawsze wiesz co powiedzieć abym czuła się... tak samo jak zawsze. - Posłałam mu delikatny uśmiech, byłam zmęczona, a mężczyzna to zobaczył, bo uśmiech zszedł mu z twarzy, po czym kazał fotografowi robić zdjęcia. Kiedy to wszystko się skończyło, nawet nie zerknęłam na zdjęcia. Szybko weszłam do garderoby, zmyłam makijaż, przebrałam się i zabierając torebkę, wyszłam z budynku rzucając jedynie krótkie "Do jutra wszystkim".
Kiedy wyszłam na ulicę, założyłam na głowę kaptur mojej czarnej bluzy oraz okulary przeciwsłoneczne. Musiałam wyglądać komicznie, jednak tego dnia nie miałam ochoty gadać z milionem fanów moich zdjęć. Szłam przez miasto, zignorowałam luksusowy samochód, którym Joey zawsze podwoził mnie do domu, kiedy to moje auto stało w garażu. Po godzinie błąkania się po mieście, stwierdziłam, że coś zjem.
Weszłam do małej knajpki, z nadzieją, że nie będzie tam dużo ludzi. Jakże się myliłam, cieszyłam się jednak, że jeden stolik w kącie był wolny. Był odgrodzony od innych ścianką. Weszłam nie zdejmując kaptura, wzięłam kartę i usiadłam przy wolnym miejscu, tak mi się wtedy wydawało. Kiedy zdjęłam swoje komicznie przebranie, usłyszałam za sobą czyjś głos:
     - Przepraszam, ale to miejsce jest zajęte.
Ktosiu? 

Blair Salvatore


Na zdjęciu: Zdjęcie z Pintresta
Motto: Bez pracy, nie osiągniesz tego czego chcesz, a ludzie tylko cię rozpraszają. Lepiej żyć samemu.
Imię: Można powiedzieć, że imię dziewczyny doskonale ją opisuje, a przecież, zostało nadane, zanim ktokolwiek wiedział jak dziewczynka będzie wyglądać, Blair, imię oznaczające coś jasnego, lub bezbarwnego co idealnie pokrywa się z jasnym obliczem dziewczyny. Były kłótnie, aby nadać jej imię Lena, jednak większość rodziny odrzuciła tę propozycję. Tak więc, zostało imię wybrane na początku.
Nazwisko: Cóż, można powiedzieć, że jej nazwisko kojarzy się z popularnym serialem, "Pamiętniki Wampirów". Tak, nazwisko młodej dziewczyny to Salvatore, właśnie przez to "powiązanie" z serialem, Blair była naprawdę popularna w szkole, co czasem denerwowało nastolatkę, która nigdy nie oglądała popularnego serialu.
Wiek: Blair ma zaledwie dziewiętnaście lat, jednak, mimo młodego wieku jest naprawdę popularna w świecie modelingu. Urodziny obchodzi piątego kwietnia.
Data urodzenia: Blair urodziła się 05.04.
Płeć: Cóż, bardzo łatwo zorientować się, że człowiek o imieniu Blair, jest kobietą.
Miejsce zamieszkania: Blair mieszka w niewielkim mieszkaniu, które mimo małej powierzchni, jest urządzone w Blair Style, ciemne ściany oraz jasne, wręcz uderzające po oczach dodatki, w stylu zasłonki czy wazonów. Blair doskonale czuje się w przestrzeni małej, co pokazuje całemu światu.
Orientacja: Można by powiedzieć, że dziewczyna już od lat jest pewna, że jest homoseksualna. Nie wstydzi się tego, śmiało pokazując światu, że nie interesują jej chłopcy, a dziewczyny.
Praca: Blair już od piątego roku życia, jest rozchwytywana jako jedna z piękniejszych kobiet na okładkach kolorowych czasopism oraz w telewizji. Często można zobaczyć ją na portalach plotkarskich, oraz na bilbordach. Czasem bierze udział w sesjach zdjęciowych dla marek ubraniowych.
Charakter: Opisując Blair, można powiedzieć, że jest zamknięta w sobie. Dziewczyna od zawsze miała problemy z nawiązywaniem znajomości, przez to, że ludzie wokół niej, interesowała tylko jej kariera. Stwierdziła, że nie warto rozpraszać się znajomościami, skoro można mieć karierę. Dziewczyna od zawsze lubiła imprezy, jednak zawsze chodziła na nie sama, gdzie zwykle po prostu obserwowała ludzi, aby móc dobrze odwzorować ich w książkach, które pisała. Po wydaniu pierwszej książki stwierdziła, że jest na tyle samowystarczalna, że nie potrzebuje nikogo. Mało osób wie, że Blair od zawsze patrzy na siebie krytycznie. Ciągle widzi coś, co można by było zmienić w wyglądzie.
Jeśli chodzi o jej podejście do życia, trzeba ją poznać, aby zrozumieć, że tak naprawdę to miła dziewczyna kochająca towarzystwo innych ludzi, jednak jej pracoholizm często przeszkadza. Blair jest naprawdę delikatna i wrażliwa, jednak potrafi zaleźć za skórę, nawet zwykłą rozmową. Dziewczyna nienawidzi dużych tłumów, bo od razu widzi wiele rzeczy, które mają inne kobiety, a których nie ma ona. Ma wiele kompleksów, które są coraz większe przez pracę modelki.
Blair jest osobą bardzo miłą oraz pomocną. Nie oczekuje nagrody za pomoc innym, a wręcz potrafi się oburzyć, kiedy ktoś, chcę jej coś podarować. Ma wielkie serce, co pokazuje organizując zbiórki charytatywne lub oddając do szkół oraz domów dziecka książki, które sama zbiera. Nigdy jednak nie przyzna się do tego, że ma słabości, sądzi, że nie można pokazywać swoich słabych stron, bo inaczej zostanie się wykorzystanym. Dlatego, niektórzy ludzie przy pierwszym spotkaniu mają wrażenie, że Blair nie ma uczuć.
Hobby: Blair, jest zapaloną pisarką, która już od lat ma zamiar opisać swoje życie w książce, dlatego, już od lat zbiera różne zdjęcia, lub listy pisane do babci, aby opisać każdy rok swojego życia, jak najdokładniej. Dziewczyna kocha też fotografię, codziennie rano robi miliony zdjęć wschodu słońca ze swojego balkonu.
Aparycja|
- wzrost:
170 cm
- waga: 45 kg
- opis wyglądu: Można powiedzieć, że Blair jest naprawdę ładna, czego nie można podważyć. Wysoka, szczupła, oraz naturalna, te cechy zdecydowały o jej karierze. Blair ma jasne, niebieskie oczy okalane gęstymi rzęsami. Zgrabny, prosty nos znajduje się tuż, nad pełnymi ustami. Blair uważa, że mały detal, nadaje jej charakteru. Jest to element tak mało widoczny, że tylko ktoś spostrzegawczy to zauważy, jej dolna warga jest nieco pełniejsza od górnej. Delikatne rysy twarzy, delikatnie zarysowane kości policzkowe, oraz długie, jasne włosy w odcieniu platynowego blondu. Włosy dziewczyny mają taki naturalny odcień, co jest sprawione wadą genetyczną.
Blair ma też idealną figurę, co ciężko jest jej utrzymać, bo uważa się za grubą, przez swoją chorobę. Jeśli chodzi o styl ubierania, Blair uwielbia ubierać się delikatnie i dziewczęco, jednak jeśli musi założyć coś mocniejszego, nie przeszkadza jej to. Na tym polega jej praca. Ale, osobiście woli zwiewne sukienki, niż poprzecierane jeansy, ale i takie spodnie można znaleźć w jej garderobie.
- pozostałe informacje: Blair posiada kilka kolczyków w nosie oraz jeden w pępku.
- głos: Delikatny, dziewczęcy i cichy. Blair nie lubi krzyczeć, więc tego nie robi. Mówi jednak na tyle głośno, że każdy usłyszy ją bez problemu.
Historia: Blair już od najmłodszych lat, brała udział w konkursach piękności. Powtarzano jej, że jest najpiękniejsza, co skutecznie powtarzano jej w szkole. Kiedy skończyła pięć lat, na jednym z konkursów piękności spotkała mężczyznę, dzięki któremu jej przyszła kariera ruszyła z kopyta. Brała udział w reklamach oraz wszystko jej się udawało. Blair jednak, mimo młodego wieku była uczona przez ojca, że nie należy popadać w samozachwyt. Tak więc robiła. Nie słuchała, kiedy to wszystkie te makijażystki i stylistki mówiły, jaka ona nie jest piękna. Tak naprawdę, to nudziło pięcioletnią wówczas dziewczynkę, jednak wytrzymywała to, bo mogła robić to, co kocha.
Czas mijał, lata leciały, a Blair dorastała. Przez swoją dość szybko obiegającą świat sławę, musiała wyprowadzić się z rodzicami do innego miasta. Teraz, już od pół roku mieszka w Avenley River, miejscu, gdzie tak naprawdę nikt jej nie zna, co przekłada się na to, że mogą nie kojarzyć jej z okładek magazynów, czy bilbordów. Poza tym nie ma tu tylu paparazzi. Życie nauczyło jednak Blair, że ktoś zawsze się dokopie do każdego szczegółu w życiu innych.
Rodzina: Rodzina Blair jest naprawdę duża, jednak skupmy się na najważniejszych osobach w jej życiu.
Vivienne Salvatore - Kobieta sukcesu, która po wypadku samochodowym jeździ na wózku. Kocha swoją córkę nad życie, jest jej oczkiem w głowie mimo tego, że mieszka sama z dala od rodziców. Vivienne, mimo bycia matką czwórki dzieci, faworyzuje najmłodszą Blair, co nie podoba się jej siostrom. Jednak, przez różnicę wieku siedmiu lat, od swoich sióstr, trojaczek, Blair jest nawet przez nie, traktowana dość ulgowo.
Leo Salvatore - Mężczyzna, który całe swoje życie poświęcił pasji. Zawodowy pisarz, mający na koncie kilka bestselerów, oraz kilkanaście spotkań autorskich. Cała rodzina z chęcią jeździ z nim po całym kraju, każdy, oprócz Blair. Mimo doskonałych kontaktów z ojcem, nie ma czasu jeździć z nim. Ojciec rozumie córkę, jednak jest przerażony tym, że młoda dziewczyna bardziej skupia się na pracy, niż na znalezieniu ludzi, na których może liczyć. W końcu, ich kiedyś zabraknie.
Partner: Blair kiedyś miała partnerkę, jednak po tym, gdy ta dowiedziała się czym się zajmuje, zerwały.
Potomstwo: Nie, Blair nie ma dzieci, a przez swoją orientację jest mała szansa, że będzie miała. Osobiście, nie przepada za dziećmi.
Ciekawostki: Blair choruje na anoreksję, którą od jakiegoś czasu zwalcza.
PD: 30
Kontakt: magicdiamond