Witam.
Dawno mnie tutaj nie było i bardzo prawdopodobne jest też to, że przez długi czas mnie tu nie zobaczycie. Przybywam tutaj by oświadczyć Wam, iż odchodzę z bloga jako administrator, jak i pełnoprawny członek. Decyzję podjęłam z własnych, prywatnych powodów. Niestety wszystko potoczyło się tak, że znajduje się w sytuacji, w której najlepszym wyjściem na chwilę obecną jest odcięcie się od blogosfery.
Robię to wszystko z ciężkim sercem, gdyż nie potrafiłam podjąć tej decyzji przez dobre parę miesięcy, jednak musze przestać z tym zwlekać. Dla dobra swojego i przede wszystkim dla dobra bloga.
Zostawiam tutaj wiele wspaniałych wspomnień i niesamowitych ludzi, o których nigdy nie zapomnę. Czas, który spędziłam czynnie na blogu był jednym z lepszych okresów w moim życiu i na pewno przez długi czas będę ciepło go wspominać. Nie chce się tu za bardzo rozpisywać, by nie powstał tu niewiadomo jak długi wywód, jednak na koniec chciałabym Wam wszystkim podziękować. Podziękować za to, że potrafiliście poprawić mi humor w gorsze dnim, za mentalne wsparcie, gdy wyrywałam sobie włosy, pisząc opowiadania. Nawet za te głupie i dziwne rozmowy po 22, 5163 sekund po północy i za wiele wiele innych rzeczy, przez które straciłabym większość życia, gdybym je tutaj teraz zaczęła wypisywać.
Nie myślcie, że ochodzę na zawsze... Chcielibyście, jeszcze czego. Mom nadzieję, że kiedyś zawitam jeszcze w progach bloga.
Alysh Hariri
To ta chora psychicznie