Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel.. Pokaż wszystkie posty

1 cze 2019

Od Rachel - Zadanie #1 cz.2

Czuła się bardzo niepewnie w tej sytuacji. Jacyś mężczyźni w garniturach zmierzyli ją ostrym wzrokiem, a ta momentalnie poczuła wstyd. Wręcz zmuszono ją do ubrania krótkiej i obcisłej sukienki oraz butów na koturnie. Ten styl zdecydowanie odbiegał od jej codziennego ubioru, co dodatkowo ją dobijało. Serce zdawało się chcieć rozwalić żebra wraz z całą klatką piersiową, gdy kroczyła przed siebie w stronę wejścia do budynku. Rzeczywistość wciąż wydawała się jej nierealna, jakby tkwiła w jakimś chorym śnie, z którego niezwykle trudno się obudzić.
- Nazwisko - zażądał jeden z ochroniarzy. Starała się wyglądać na pewną siebie i beztroską tak jak jej polecono. Mimo wszystko minęło parę sekund, zanim zdobyła się odpowiedź wzorowaną do wcześniej przygotowanych wypowiedzi:
- Amanda Lightwood - sama aż się zdziwiła na dźwięk swojego gładkiego głosu. Spodziewała się raczej wyraźnie słyszalnych drgań, powątpiewania. - Przyszłam do Dirka Lightwooda - dodała po chwili. Ochroniarz zmarszczył czoło, po czym przepuścił ją w drzwiach. Weszła do środka i przełknęła głośno ślinę. Uprzedzono ją, że budynek jest bogaty i będzie w nim tłum ludzi, ale nie spodziewała się złotych żyrandoli, kelnerów poruszających się zgrabnie pomiędzy wystrojonymi uczestnikami zgromadzenia z kieliszkami wina na tacach. Dyskretnie poprawiła słuchawkę w uchu.
- I pamiętaj. Jeden błąd a umrzesz szybciej, niż zdążysz mrugnąć - usłyszała głos należący do Paula, łysego mężczyzny, który ją uprowadził. Cichy szum w słuchawce nieco ją dekoncentrował, jednak mimo wszystko pozwoliła się prowadzić poleceniom Paula.

Od Rachel C.D Lionell

Czuła się niekomfortowo w nie swoim mieszkaniu, w dodatku mając korzystać z nie swojego prysznica. Nie rozumiała do końca, czemu tak naprawdę wciąż u niego tkwiła. Co oznaczało to uparcie się, żeby została? Brała pod uwagę nawet fakt, że mógłby nie chcieć, żeby coś jej się stało - ale to jedna z najmniej prawdopodobnych wersji. Wydał się jej dziwnie spięty, jakby coś go trapiło. Miała jednak wrażenie, że spytanie o to jedynie pogorszyłoby i sytuację, i i tak już napiętą relację między nimi.
Łazienka nie mogła zająć jej więcej niż dziesięć minut. Mycie włosów męskim szamponem nie było dla niej w żadnym stopniu kłopotliwe, natomiast zdjęcie kolczyka okazało się za dużym wyzwaniem dla psychiki, dlatego po prostu postanowiła zostać w nim przez cały czas. Wyszła z pomieszczenia, ręcznikiem wciąż przejeżdżając po włosach. Być może i Lionell "pozwolił" jej tutaj zostać, ale zmoczenie wszystkiego wokół byłoby już chyba po prostu niewłaściwe. Czuła się również źle z tym, że to ona będzie spała na kanapie. Co prawda wizja podłogi nie była miła, ale jednak to on jest tutaj gospodarzem i sam fakt, że ktoś inny przez nią będzie musiał zrezygnować z czegoś wygodniejszego i lepszego przytłaczał ją. W dwójkę jednak nie będą spać. Sama wizja spania w jego obecności ją przerażała. Co prawda miała wrażenie że nic jej nie zrobi, ale podejrzane zachowanie oraz czarne scenariusze w głowie robiły swoje. Obecnie problemem wywierającym największą presję okazało się zamówione jedzenie. Miała nadzieję że nie będzie to coś w stylu fast fooda, ale to właśnie tego najbardziej się spodziewała. Dlatego też od razu gdy przeszła do pomieszczenia, w którym znajdował się Lionell, postanowiła zainterweniować.

31 maj 2019

Od Rachel - Zadanie #1

Zmieszała się lekko, czując na sobie wzrok siedzącego obok chłopaka. Mimo, iż umożliwił jej przebywanie w tym miejscu, jego obecność nie była dla niej w żadnym stopniu komfortowa. Trzecia szklanka wódki zmieszanej z jakimś innym napojem nawet trochę nie pomogła w opanowaniu nerwów wywoływanych przez głos blondyna.
- Nie ubrałaś się jak do klubu - wyznał po pewnym czasie swojej paplaniny, której przestała słuchać już parę minut temu. Spojrzała na niego zdziwiona. W rzeczy samej, nie ubrała się tak jak inni.
- Nie planowałam być tutaj - oznajmiła, ale oboje dobrze wiedzieli, że najzwyczajniej w życiu wstydziła się swojego ciała i zbytnie obnażanie się okazało się dla niej zbyt wielkim wyzwaniem. Poza tym, przyszła tutaj by nieco "się zabawić", a nie urzec swoim wyglądem kogokolwiek.
- Wiesz, można to zmienić... - niezbyt rozumiała o czym mówi, ale gdy jego dłoń powędrowała na jej udo, cała się spięła i zrozumiała, że nawiązywał do swojej wcześniejszej wypowiedzi. Jakby zdrętwiała i nie była w stanie zareagować w żaden sposób, gdy wędrował dłonią coraz wyżej.
- To mogłoby uchodzić za pedofilię - podskoczyła na dźwięk czyjegoś głosu obok siebie. Jakiś łysy mężczyzna z kolczykiem w uchu niewątpliwie korzystający z usług siłowni odepchnął rękę blondyna, którego imienia nawet nie pamiętała i złapał za ramię Rachel, ciągnąc delikatnie w swoim kierunku i tym samym zmuszając ją do zejścia z krzesła. Ta tylko przestraszona całym zajściem chwyciła swoją szklankę i wypiła ją paroma łykami, to samo robiąc z tą stojącą obok. Nieznajomy pociągnął ją w głąb tłumu, kierując się do wyjścia z klubu.

29 maj 2019

Od Rachel C.D Lionell

Przyglądała się zadziwiająco dobrze wyglądającemu chłopakowi. Dlaczego zadziwiająco dobrze? Mimo, iż przed chwilą zwymiotował treść żołądkową, to twarz wciąż posiadał przystojną, włosy wyglądały dobrze nawet stojąc na wszystkie strony, ubrania wciąż znakomicie na nim leżały. Większość widząc go w takim stanie powiedziałaby jednak coś w stylu "Gościu, co ty sobie zrobiłeś?", jednak dla Rachel wciąż wyglądał po prostu dobrze. Przestąpiła z nogi na nogę, słysząc zadane jej pytania. Obecność ledwo znajomej jej osoby - ale już nie w pełni nieznajomej - we własnym domu wprowadzała ją w dziwny stan niepokoju.
- Jestem Rachel, wciąż chodzę do szkoły, tyle że dzisiaj chyba wagaruję. Mam szesnaście lat - odpowiedziała zgodnie z prawdą, z początku zastanawiając się, czy wyjawianie nazwiska to dobry pomysł. Doszła do wniosku że poda je dopiero, gdy dopyta o nie - jak na razie chciała zachować jak najwięcej informacji dla siebie.

12 maj 2019

Od Rachel C.D Lionell

Dochodziła dwudziesta pierwsza, wyszła z pokoju świeżo po długiej kąpieli. Włosy pozostawiła lekko wilgotne, susząc je na szybkiego. Nagła chęć spaceru pojawiła się u niej dosłownie od razu po wyjściu z wanny i nie opuściła jej aż do teraz, gdy zbiegając po schodach na dół włączyła muzykę w słuchawkach i sięgnęła po wodę z lodówki. Jej wnętrze w większości składało się z napojów, jedynie jedno z trzech "pięter" zostało po części zapełnione produktami przeznaczonymi do jedzenia. Wypiła połowę butelki, po czym odłożyła ją na miejsce. Skierowała się do malutkiego holu i ubrała glany z nadzieją, że jej gruba bluza na koszulce wystarczy. Jak zwykle zawiodła się wychodząc z domu, ale nie miała ochoty już wracać się po cokolwiek cieplejszego, więc po prosu przekręciła kluczyk w drzwiach i ruszyła przed siebie.
Spacer nie należał do wybitnie długich, godzina również nie wydawała się późna ze względu na obecność ludzi wokół. Miasto zdawało się tętnić życiem o każdej porze dnia i nocy, to zdołała zauważyć w ciągu swojego tygodnia przebywania w nim. Jutro nie idzie do szkoły i postanowiła to wykorzystać nocną, albo jak kto woli wieczorną, przechadzką. Skierowała się w stronę parku, w którym planowała chwilę posiedzieć i posłuchać muzyki na jednej z ławek. Po paru minutach dostrzegła jakąś postać skuloną na właśnie takowej ławce. Przez półmrok panujący wokół wahała się, czy podejście będzie dobrym pomysłem. Jeśli to jakiś pijak, jego reakcja na jej obecność może nie być pozytywna. Fakt, że nieznajomy zdawał się jakby chwiać na boki w nieokreślony sposób dodatkowo wzbudzał podejrzenia. Ale być może ten ktoś potrzebował pomocy? Zdjęła słuchawki i zawiesiła je na szyi, podchodząc ostrożnie.

6 maj 2019

Od Rachel

Wyszła z budynku publicznej biblioteki. Coraz mniej osób pojawia się w takich miejscach. Nie chodzi o sam fakt, że coraz mniej ludzi interesuje się czytaniem, a raczej o przewagę ekranów laptopów i tego podobnych urządzeń nad papierowymi stronami książek. Rozejrzała się na boki, chcąc w jakiś sposób bezpiecznie dostać się na drugą stronę ulicy, która wydawała się jej mniej tłoczna w jakimś stopniu. Ból głowy nasilił się, podejrzewała że to przez działanie promieni słonecznych, jak to zwykle bywało. Mimo lekkiego wiatru było jej wyjątkowo ciepło. I być może fakt, że po przejściu przez ulicę dostanie się do cienia, również skłonił ją do podjęcia takiej decyzji.
W końcu udało jej się przedrzeć przez tłum ludzi, dostać do przejścia dla pieszych i je pokonać, by potem najzwyklej w życiu dołączyć do ludzi śpieszących do pracy, szkoły, czy jakiegokolwiek innego miejsca. Ona natomiast skończyła zajęcia ponad pół godziny temu i teraz zmierzała do domu, by odstawić rzeczy i potem się gdzieś przejść. Jakoś niespecjalnie przykładała się do nauki w ciągu ostatnich tygodni, ale nie pogorszyła ocen w żadnym stopniu. Wzorowa uczennica? Jeśli chodzi o oceny, praktycznie tak. Wystarczy jej słuchać na lekcjach i od czasu do czasu się pouczyć. Oczywiście systematycznie odrabiać zdania, w tym jeśli nauczyciel na zadanie kazał przeczytać dany rozdział w podręczniku. Dodatkowe prace, jakie oddaje na lekcje również poprawiają jej sytuację. Stara się o stypendium, więc coś trzeba z siebie dać, prawda?
Droga do domu nie zajęła jej długo. Wbiegła po schodach nie fatygując się, by zdjąć buty, po czym zajrzała co u Puszka. Jak zwykle drzemał na poduszce na łóżku. Marchewki, które pokroiła dla niego rano były zjedzone w całości. Postanowiła już odpuścić sobie przebieranie się, więc po prostu pogłaskała pupila i rozpakowała skórzaną torbę z podręczników i zeszytów. Jedyne, co zostawiła w środku to wypożyczona wcześniej książka. Spakowała również aparat fotograficzny oraz parę groszy, gdyby chciała coś kupić. Następnie spojrzała przed siebie w poszukiwaniu półtoralitrowej butelki wody i zaczęła podlewać rośliny. Zużyła do tego połowę jej zawartości, dlatego wyszła do łazienki uzupełnić jej zapas. Wróciła i odłożyła ją na miejsce, po czym przewiesiła przez ramię torbę i podniosła królika z łóżka.
- Idziemy jeść - oznajmiła, przytulając do siebie zwierzaka i wychodząc z pokoju. Zeszła na dół kierując się do kuchni. Już na miejscu postawiła Puszka na podłodze, a ten natychmiast "potruchtał" w kierunku kuwety. Nauczenie go z niej korzystać było wyjątkowo przydatne. Otworzyła lodówkę, wyjmując z niej sałatę, marchewkę oraz dwa jabłka.
Zrobienie sałatki dla siebie oraz pupila nie zajęło jej dużo czasu. Jedzenie dla niego zaniosła na górę, podobnie jak wyrywającego się pod wpływem wyczuwanego przysmaku futrzaka. Zbiegła na dół, spakowała przygotowaną w termosie czarną herbatę oraz sałatkę w plastikowym pojemniczku wraz z widelcem owiniętym w papier do torby, po czym udała się do holu. Wiedziała, że przygotowany posiłek najprawdopodobniej skończy w koszu na śmieci i prawdopodobnie zrobiła go nadaremno, ale jakoś niespecjalnie przejęła się tym faktem. Przebrała jedynie buty na martensy, po czym wyszła, zamykając drzwi na klucz. Skierowała się w stronę centrum miasta, puszczając muzykę na słuchawkach. Nie miała kompletnie planu na dzisiejszy dzień, a dochodziła dopiero piętnasta, gdy zjawiła się w parku. Śpiew ptaków był słyszalny wszędzie, obok niej przebiegł mały pies, najprawdopodobniej kundelek. Szła szybkim krokiem mimo ciężaru jej butów. W pewnym momencie odwróciła się w tył, żeby sprawdzić czy ktoś za nią nie idzie. Czasami miała podobne odruchy, nie mające na celu właściwie nic konkretnego.
Szła cały czas, powoli tracąc nadzieję na jakikolwiek postęp w poszukiwaniach wyjścia z parku. "Jakim cudem jest on taki duży?" - myślała. Jeszcze nigdy nie zgubiła się w podobnym miejscu, a od ponad dwudziestu minut ciągłej tułaczki nawet nie skojarzyła, gdzie mogłaby się znajdować. Zrezygnowana stwierdziła, że nawet jeśli by znalazła w końcu to wyjście, to trwałoby to stanowczo dłużej, niż gdyby spytała kogokolwiek o drogę. Czuła się jak debil, gdy podchodziła do zupełnie nieznajomej sobie osoby, by prosić o pomoc w odnalezieniu drogi.
- Um, hej - przywitała się z nieznajomym człowiekiem. Gdy zdobyła jego uwagę i pytające spojrzenie, zaczęła kontynuować - Chyba się zgubiłam. Chodzę od prawie połowy godziny i kompletnie nie wiem jak stąd wyjść, może dasz radę mi wytłumaczyć drogę lub chociaż jakoś naprowadzić? - spytała z nadzieją w głosie, zabijając w sobie wstyd i niezręczność. Starała się wyglądać na radosną, ale zakłopotanie mimo wszystko gościło na jej twarzy. Częściowo specjalnie, jednak chyba nie planowała ukazywać go tak bardzo. Bo jaką sierotą trzeba być, żeby zgubić się w głupim parku?

<Ktoś?>

3 maj 2019

Rachel Cumberbatch

Źródło: Pinterest
Motto: Nie kieruje się żadnym cytatem.
Imię: Rachel
Nazwisko: Cumberbatch
Wiek: 16 lat
Data urodzenia: 30.11
Płeć: Kobieta
Miejsce zamieszkania: Rachel mieszka w niewielkim domu "z rodzicami". Rzeczywistość wygląda tak, że mają oni osobny dom w centrum miasta (więcej w historii). Jej pokój pełen jest książek, roślin, często zabałaganiony różnymi wycinkami z gazet, szkicami, zapiskami, fotografiami... Najważniejszym elementem tego pomieszczenia - według niej - jest pianino. Posiada tablicę korkową, której używa do umieszczania na niej swoich notatek, potrzebnych informacji,... Naprzeciwko jej pokoju znajduje się łazienka. Nastolatka dosłownie wszędzie wciska rośliny, które wręcz ubóstwia - łazienka również tego nie uniknęła. Podobnie jest ze świeczkami, najczęściej zapachowymi.Te dwa pomieszczenia mieszczą się na piętrze. Na parterze natomiast jest kuchnia. Co ciekawe, Rachel nie posiada żadnych szklanek, ma natomiast całą kolekcję kubków. Zdarza jej się nawet pić z litrowego słoika... Salon również nie należy do największych, jednak wiedziała jak go urządzić, by wyglądał przytulnie. Oprócz tego na parterze jest również mała toaleta oraz niewiele większy hol. Oprócz tego w domu znajduje się jeszcze poddasze, służące raczej jako pokój gościnny, niż miejsce codziennego użytku. Rachel ma to do siebie, że może sprzątać wszystko, ale nie swój pokój. Dlatego przeważnie utrzymuje dom w czystości, bo to nie sprawia jej większego problemu, natomiast jej pokój przypomina pole bitwy.
Orientacja: Heteroseksualna
Praca: Uczennica
Charakter: Rachel to osoba dość skomplikowana, posiada bardzo zmienny charakter. Czasem można ją wziąć za najbardziej skrajnego introwertyka chodzącego po ziemi, czasem za osobę, która chyba przyszłaby do ciebie niezapowiedzianie o trzeciej w nocy, żeby wyciągnąć cię na spacer.
Zdecydowanie, Cumberbatch to osoba samowystarczalna. Jej towarzystwo to wszystko, czego jej potrzeba. Potrafi całymi dniami siedzieć w domu, czytając książki, oglądając seriale. Nie widując się z nikim przez miesiąc nie odczułaby nawet lekkiego dyskomfortu. Czasem wyjście do ludzi jest wręcz dla niej katorgą, ale to jest spowodowane po prostu gorszym czasem.
Mimo wszystko zdarza jej się odczuwać potrzebę spędzenia z kimś czasu. Ostatnio coraz bardziej dokucza jej samotność - nie mowa tutaj o braku kogoś obok akurat w tej chwili. To coś głębszego. Samotność, której nawet obecność drugiej osoby nie potrafi pokonać. Być może jest to spowodowane brakiem bliższej osoby w życiu, jednak nie zastanawia się nad tym bardziej. Mimo tego, że jest ona osobą dokładnie analizującą wszystko.
Uwielbia również różne zagadki, sprawy, nad którymi trzeba dłużej posiedzieć, by znaleźć rozwiązanie. Jej bujna wyobraźnia dodatkowo jej ułatwia odnajdywanie się w sytuacjach wymagających wysokiego poziomu myślenia.
Z reguły jest pewna siebie i nie obchodzi ją opinia innych. Wyraża siebie w pełni i się siebie nie wstydzi - to można by o niej powiedzieć, nie znając jej wnętrza, którego raczej szybko nie pokaże. Otóż, Rachel posiada silne problemy z samoakceptacją, z czego zrodziły się inne problemy - zaburzenia odżywiania, samookaleczanie, stany depresyjne, obecnie psycholog do którego uczęszcza regularnie, podejrzewa również chorobę dwubiegunową. Jej pewne siebie oblicze to w rzeczywistości coś na wzór maski, którą ubiera, by odegnać od siebie uwagi ludzi widzących, że do niej takowe docierają.
Kocha naturę całym sercem. Uwielbia spacery w lesie, rośliny, zwierzęta. Przyroda zdaje się nawet dodawać jej sił. Deszcz to jej ulubiona pogoda,nie przepada za słońcem. Nie boi się zmoczyć czy ubrudzić, dlatego to właśnie podczas pochmurnego dnia najłatwiej ją zaobserwować na ulicy za oknem. Rachel jest do tego stopnia związana z naturą, że zdarza jej się chodzić z workiem na śmieci po lesie i zbierać szklane butelki czy inne odpady. Nienawidzi osób nieszanujących zieleni, często nie waha się wyrażać swojego niezadowolenia nimi na głos, w ich obecności.
Jeśli chodzi o kontakt z Rachel, mimo wszystko nie jest ona nieśmiała. Często sama zaczyna rozmowę, nawet z kompletnie nieznajomą osobą. Ot tak, usiądzie obok ciebie na ławce na rynku miasta, pytając, jak ci mija życie. Każdy kto potrzebowałby rozmowy, mógłby bez wahania do niej podejść i o takową zapytać. Zawsze stara się pomóc, wysłuchać, znaleźć możliwe wyjście z sytuacji, okazać wsparcie,... Nigdy nie wyjawia tajemnic, nie wyśmiewa w takich chwilach. Jeśli chodzi o żartowanie z innych ludzi na co dzień, to oczywiście zdarza się jej to. Jest jednak ogromnie tolerancyjną osobą, raczej nie da się jej zaskoczyć jeśli chodzi o jakieś nawyki, wygląd, cechy charakteru,...
Z reguły jest bardzo ufna, przez co zamyka się jeszcze bardziej - ironia. Gdy nachodzi ją myśl, żeby zwierzyć się z czegoś danej osobie, pojawia się również alarm "Na pewno nie znasz tej osoby na tyle, żeby jej coś takiego powiedzieć, więc siedź cicho" i postępuje według jego treści.
Przeważnie ma wiele do powiedzenia na dany temat, ale rzadko kiedy cokolwiek mówi, obawiając się wyśmiania swojej opinii. Dlatego częstsze są u niej krótkie odzywki, nierzadko zawierające w sobie jakąś dawkę sarkazmu lub żartu, niż długie wypowiedzi. Jeśli jednak spędzi z kimś trochę czasu, potrafi nawijać i nawijać na dany temat. Nie do końca rozumie ludzkie emocje i może nie wiedzieć, kiedy przestać, ale cóż... jak dotąd niewielu było takich, przy których zachowywała się w ten sposób i niewielu mogło jej powiedzieć, że już przesadza.
Hobby: Jej życie nie istniałoby bez muzyki. Gra na pianinie, pisze również własne piosenki. Kocha każdy gatunek - słucha zarówno rocka, jak i klasyki. Po rap. Słuchawki nosi ze sobą dosłownie wszędzie, najczęściej te większe, nauszne. Uwielbia rysować długopisem oraz ołówkiem. Robienie zdjęć również sprawia jej wielką radość. Pasjonuje się ludzką psychiką, różnymi teoriami spiskowymi, a także zbrodniami. Często sama próbuje sama rozwiązać jakąś sprawę kryminalną - sporządza własne notatki, przegląda internet w celu dowiedzenia się czegoś przydatnego, a nawet prowadzi własne śledztwo chodząc po terenie, rozmawiając z chociażby rodziną osoby poszkodowanej lub samą osobą poszkodowaną, co często niemiło się dla niej kończy... Można by tutaj powiedzieć, że jej pasja to sprawianie sobie kłopotów i ściąganie na siebie nowych problemów.
Rachel kocha również czytać oraz pisać. Warto tutaj również powiedzieć, że ubóstwia ona jazdę konną. Wielbi te zwierzęta, sama opieka nad nimi sprawia jej ogromną przyjemność. Rzadko jednak ma chociażby okazję jakiegoś zobaczyć.
Aparycja|
- wzrost: 168 centymetrów
- waga: 45 kg (ma niedowagę)
- opis wyglądu: Rachel farbuje włosy, obecnie mają one kolor zbliżony do koloru jej oczu - niebieskie, wpadające w szarość. Posiada kolczyk w nosie, rzadko kiedy się maluje, ale jeśli już, to przeważnie to pomalowane usta, być może podkład. Jej twarz pełna jest piegów. Jest za chuda, ale przeważnie nie widać tego jakoś specjalnie przez jej styl ubioru, którego właściwie nie posiada - ubiera się na różne sposoby. Raz za duża bluza, rurki i martensy, innym razem luźne materiałowe spodnie i luźna koszulka zaciśnięta paskiem. Zdarza jej się nosić spódnice i sukienki. Jeśli chodzi o kolory, to czasem stawia na cały czarny outfit, a czasem jest chodzącą tęczą. Tutaj nie ma reguły. Posiada parę blizn po samookaleczaniu na udach, ale łatwo je pomylić z chociażby rozstępami. Jednak są w takim miejscu, że zasłaniają je nawet krótkie spodenki.
- pozostałe informacje: Posiada kolczyk w nosie
- głos: Billie Eilish
Historia: Rachel mieszkała z rodzicami, jednak w pewnym momencie po prostu powiedziała im, że wolałaby mieć więcej przestrzeni dla siebie. Zdawali się to zrozumieć - ich częste awantury, w dodatku praca ojca w domu mogłyby faktycznie być dla niej niekomfortowe. Dlatego przeprowadzili się do Avenley River, tyle że zamieszkali osobno. Rachel wciąż jest pod opieką rodziców. Nie można zaprzeczyć, że ich kontakt znacznie się pogorszył. Zwłaszcza, że mieszkają oni stosunkowo daleko od siebie. Jednak zdarza im się do siebie dzwonić, a nawet się odwiedzać. Chociaż głównie ma to miejsce tylko po to, żeby chociażby poinformować o konieczności zapłacenia za prąd w domu...
Rodzina: Mama Rachel - Allison, ojciec - David
Partner: Brak.
Potomstwo: Brak.
Ciekawostki: Kocha kawę, jest od niej uzależniona. Pije zawsze gorącą lub z lodem - nie ma opcji by wypiłaby zwyczajnie ciepłą. Posiada również istną kolekcję herbat. Nie ma ulubionego zwierzęcia, ale ma fioła na punkcie kotów i psów i gdy tylko jakiegoś widzi, trudno jej się oprzeć by nie podejść i go nie pogłaskać (podchodzi zawsze, o ile nie jest z właścicielem, wtedy trochę jej wstyd...). Nienawidzi wysiłku fizycznego jak bieganie, pływanie, ćwiczenia,...
Inne zdjęcia: x
Zwierzęta: Puszek to już dorosły królik, uwielbiający leniwe wieczory spędzone na drzemaniu i byciu głaskanym przez jego właścicielkę. Zdecydowanie kocha pieszczoty. Jest jednocześnie bardzo ciekawski, jednak niezbyt ruchliwy, przez co nie sprawia wielu kłopotów.
Pojazd: Jedyne co posiada, to rower, wrotki oraz rolki...
Kontakt: uwuś (howrse)