Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hailee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hailee. Pokaż wszystkie posty

31 mar 2019

Czystka marcowa

Marcowa czystka

postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 15.02-31.02 zostają na blogu,
postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 14.01-14.02 dostają upomnienie,
postacie, które nie wykazały żadnej aktywności do 13.01, zostają wydalone
trzy upomnienia — wyrzucenie
mężczyźni
AARON
ADAM
ANTONI
AXEL
BELLAMI
BILLY JOE
CALEB
CAMERON
CHARLES
CONRAD
DAMIEN
DANIEL
EBENEZER
ED
ELIAS
EVAN
FELIX
FRANCISZEK
GARED
HANGAGOG
IVAN
JACOB
JULIEN
KEN
MICHAEL
NICOLAS
NIVAN
NOAH
OLI
PARKER
RAFAEL
SAMUEL
THEO
THOMAS
TYLER
kobiety
ALTHEA
AMY
ANASTASIA
ANASTAZJA
ANGELICA
ANTONELLA
ASHLEY
AURORA
BRIDGET
CATNISS
CHARISSE
CHARLIE
CHERYL
CHLOE
CRYSTAL
DEARDEN
DIANTHE
FLORENCE
HAILEE
HARPER
IDA
ISABELLE
J.C.
JACQUINE
KATFRIN
KEHLANI
KITTY
KOYORI
LAURENE
LOUISE
LUCIA
ODETTE
ODEYA
OPHELIA
PELAGONIJA
RAVEN
ROSE
ROXANNE
SANAE
SARAH
SYBIL
TAYLOR
TIM LY
TOVE
VICTORIA
WANDA

20 gru 2018

Od Hailee cd Jacoba

Spojrzałam na mężczyznę, stał, opierając się ciągle o framugę drzwi. Wywróciłam oczami. Nakładając śniadanie na talerze, poprawiłam kilka kosmyków włosów, które wydostały się z kucyka, na końcu jednak po prostu rozpuściłam włosy. Jacob nawet się nie poruszył, jednak podskoczył lekko kiedy moja kotka przyszła, domagać się spróbowania mojego śniadania.
- Siadaj, bo wystygnie - Uśmiechnęłam się ciepło, wtykając włosy za ucho. W tamtym momencie zadzwonił telefon. Pobiegłam odebrać, przepraszając nowo poznanego. - Halo?
- Hej Kicia, i co? Nie okradł cię, ani... - wywróciłam oczami.
- Nie, obecnie siedzi u mnie, przy stole i będzie jadł ze mną śniadanie. A teraz przepraszam, bo siedzi sam a nie chcę, aby czuł się niezręcznie - Odłożyłam telefon i podeszłam szybkim krokiem do stołu, jedną ręką łapiąc czajnik, który właśnie oświadczył, że woda się zagotowała. Szybko zalałam dwie herbaty, postawiłam też cukier przed Jacobem. Ten za to, patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Coś się stało? Mam coś na twarzy? - Zapytałam, a mężczyzna szybko się otrząsnął.
- Nie, nie. Tylko, zastanawia mnie, dlaczego mi pomogłaś. Nie znasz mnie, a podjęłaś takie ryzyko.
- Ja sama chciałabym trafić na takich ludzi, będąc w twoim stanie. Poza tym, tam został, byłbyś tylko trupem. Nad ranem, zbiera się tam mafia. A ja, nie lubię być odpowiedzialna za śmierć innych ludzi. - Po tych słowach, zabrałam się za jedzenie. Jacob patrzył na mnie chwilę, po czym sam zabrał się za posiłek.
Po godzinie, kiedy to oboje zjedliśmy, a ja włożyłam naczynia do zmywarki, mężczyzna pożegnał się ze mną i wyszedł z mieszkania. Odprowadziłam go wzrokiem, kiedy szedł przed blogiem w kierunku ulicy. Odwrócił się i napotkał mój wzrok, uśmiechnęłam się lekko i zasłoniłam firankę, tym samym znikając mu z pola widzenia.

Kilka tygodni potem, byłam w parku. Zimowa aura udzieliła się i mi, a zbliżające się święta napełniły mnie ogromną porcją energii. Chodziłam po parku, otulona ciepłą kurtką, oraz grubą, wełnianą czapką z pomponem na głowie. Śnieg już na dobre pokrył Avenley. Wzięłam głęboki wdech, a kiedy się odwróciłam, spotkałam znajomego mężczyznę. Stał przy drzewie, wpatrując się w dzieciaki biegające po śniegu. Podeszłam do niego i stanęłam obok.
- Przeszkadzam? - Zapytałam, a mężczyzna spojrzał na mnie, widocznie zaskoczony.
- Hailee? - Wyglądał dziwnie. Oraz, pachniał nieprzyjemnie. Przyjrzałam mu się uważniej i z zaskoczeniem zdałam sobie sprawę, że jest pijany.
Jacob?

26 lis 2018

Od Hailee cd Jacoba


                Patrzyłam na mężczyznę, szeroko otwartymi oczami. Machnęłam ręką na znajomych, z którymi byłam w klubie, aby mi pomogli. Nie mogłam go tak zostawić.
                - Czy my się znamy, madam? – wybełkotał. Próbował się podnieść, lecz bez skutku. Po chwili, podeszli do nas moi koledzy i podnieśli go we na nogi, po czym wyprowadzili z klubu ze mną na czele. Na dworze było całkiem zimno, nic dziwnego. Była już jesień i zbliżała się zimna. Żałowałam, że nie wzięłam żadnej bluzy czy nawet sweterka.
                - Nie, raczej się nie znamy. Ale, możemy się poznać, kiedy pan wytrzeźwieje – Zwróciłam się do nieznajomego. Ten tylko mruknął coś pod nosem, po czym opuścił głowę. Wywróciłam oczami. Mężczyźni.
                - Ej, Kicia co z nim robimy? Mamy go tak targać?
                - Hm? Oh, nie, nie. Wiesz co, wsadźcie go do auta Ericka, odwiezie mnie do domu. Przenocuję go, jest tak pijany, że nawet nie będzie w stanie ustać na nogach, więc nie mam się czego bać. – Erick wywrócił oczami i wsadził pijanego do samochodu. Po chwili wsiadliśmy do czarnego audi i odjechaliśmy spod klubu.
                Kiedy wysiadałam, Erick złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie czuje.
                - Jesteś pewna, że wiesz co robisz kicia? Nie znasz go, jest pijany i… - pocałowałam przyjaciela w policzek, i uśmiechnęłam się delikatnie.
                - I nie umie ustać na nogach. Poza tym, mieszkam na pierwszym piętrze, najwyżej ucieknę. Lepiej wysadź go i zaprowadź do mojego mieszkania. – Wyszłam z samochodu, za mną Erick. Już po dwudziestu minutach, pijany mężczyzna leżał na mojej kanapie. Spał w najlepsze, a ja okryłam go kocem, który jednak po dwudziestu minutach wylądował na ziemi. Westchnęłam, po trzech próbach nakrycia mężczyzny, zrezygnowałam bo koc zawsze lądował na ziemi.
                Ruszyłam do łazienki, zdjęłam z siebie ubranie po czym weszłam pod strumień ciepłej wody. Westchnęłam. Czułam jak stres całego dnia, związanego z kłótnią z przyjaciółką, oraz tym obcym mężczyzną spływa po mnie, wraz z wodą i żelem pod prysznic. Kiedy myłam włosy, myślałam o całym dniu. Będę musiała jutro wyjaśnić mu, co robi u mnie w mieszkaniu, dlaczego tu śpi i co się stało. Ale to jutro, dziś śpi a ja nie muszę się tym martwić. Wychodząc z pod prysznica, przyjrzałam się sobie w lustrze. Jasne oczy, jasna cera, ciemne włosy. Kopia mojej mamy.
                Ubrałam się w niebieską koszulę nocną, jeszcze raz spojrzałam na mężczyznę, podejmując ostatnią próbę przykrycia go. Kiedy po pół godziny, włosy mi wyschły a ja przyszłam do kuchni nalać sobie wody, zobaczyłam że koc dalej okrywa śpiącego. Uśmiechnęłam się lekko do siebie, po czym poszłam spać.
~~~~**~~~~
                Z samego rana, ubrałam się w body z wiązaniem na piersiach, jeansy z dziurami i wysokim stanem, a na nogi założyłam najzwyklejsze trampki. Włosy związałam w kucyk. Tak ubrana, wyszłam z domu do sklepu, aby kupić coś na śniadanie, oraz obiad. Dziś miałam wolne, bo moja klientka przełożyła wizytę u mnie, dzięki czemu mogłam ogarnąć w mieszkaniu. Stojąc w kolejce, pomyślałam o Kalie, mojej kotce perskiej, której nie widziałam cały wieczór. Znając ją, pewnie ukrywa się gdzieś w mieszkaniu, a ja po prostu jej nie widziałam, bo nie chciała abym ją znalazła. Kiedy wróciłam do mieszkania, mężczyzna dalej spał, a moja zguba siedziała mu na brzuchu.
                - Oj, kicia, nie wolno chodzić po ludziach – Podeszłam do mężczyzny, i zabrałam kota. W tym samym momencie, ten otworzył oczy.  – Oh, dzień dobry – Uśmiechnęłam się – Wyspał się pan? Na stoliku stoi szklanka wody i tabletki, gdyby pan potrzebował.
                Odłożyłam kota, a sama poszłam zrobić omlety na śniadanie. Mężczyzna milczał, jednak czułam jak podąża za mną wzrokiem.
Jacob?

25 lis 2018

Od Hailee cd Bellamiego

            To wszystko było chore. W chuj chore. Westchnęłam, trzymałam się na dystans od chłopaka.
            - Dlaczego mam ci wierzyć? – Zapytałam, zakładając ręce na piersi. Chłopak tylko uśmiechnął się szerzej, co zaczęło napawać mnie niemałym niepokojem.
            - Bo masz na sobie moją koszulkę i bieliznę. Uwierz mi, gdyby do czegoś doszło, obudziłabyś się naga – Wciągnęłam powietrze do płuc. Bellami najwyraźniej czerpał przyjemność z tego, co właśnie się działo.
            - Zboczeniec – powtórzyłam, a on tylko wzruszył ramionami. Zerknął znacząco na szklankę, a potem na mnie. On serio? – Naprawdę myślisz, że wezmę cokolwiek od ciebie? Nie znam cię człowieku!
            - Teoretycznie, już znasz. Wiesz jak mam na imię, ale to ja nie znam ciebie. Może zdradzisz mi swoje imię co? – Zrobił krok w moją stronę, a ja tylko spiorunowałam go spojrzeniem. – Więc? To nie uprzejme nie przedstawić się.
            - Hailee. A teraz przepraszam, chcę się przebrać i wrócić do domu.
***
            Dwie godziny potem, byłam już w domu. Pierwsze co zrobiłam, to zrzuciłam z siebie sukienkę i obcasy, po czym poszłam pod prysznic. Nic nie pamiętałam z poprzedniego wieczoru, nie chciałam też myśleć, co by się stało. Z tego co mówił Bellami, wyglądało na to, że mnie uratował.
            I co z tego i tak jest zboczeńcem. Nie mogłam uwierzyć w to, że widział mnie w samej bieliźnie, kiedy ja spałam. Westchnęłam. Wyszłam z pod prysznica, owinęłam się ręcznikiem a następnie poszłam się ubrać. Założyłam na siebie flanelową koszulę, czarne, poprzecierane jeansy a włosy związałam w wysokiego kucyka.
            Resztę dnia spędziłam siedząc na kanapie, oglądając jakieś seriale. Kiedy podeszłam do kurtki, aby wyjąc telefon napotkałam małą kartkę. Przeczytałam jej treść, był to numer telefonu mężczyzny. Prychnęłam.
            - Chyba śnisz zboczeńcu – Zaśmiałam się sama do siebie po czym zabrałam telefon i wróciłam na swoje miejsce na kanapie, pod szarym włochatym kocykiem. Dopiero o godzinie dwudziestej dwadzieścia zadzwoniła do mnie Nancy.
            - Hailee, bardzo cię przepraszam, że cię zostawiliśmy w tym klubie… Bardzo mi przykro…
***
            Następnego dnia, z samego rana wyszłam na spacer. Myślałam o tym co się działo, i byłam zszokowana. Zostawili mnie w klubie, spałam u obcego faceta który rozebrał mnie z moich ubrań i zapewne uniknęłam gwałtu. Gorzej być nie może.
            Jednak myliłam się.
            - Znów się spotykamy co? – Dobrze znany mi głos. Spojrzałam za siebie i napotkałam twarz mężczyzny, u którego się obudziłam poprzedniego dnia. Po prostu świetnie.
Bell?

Od Hailee do Bellamiego


            - Oj Hailee, proszę cię no. Nie możesz siedzieć przy barze, zwłaszcza, że jesteś jedną z ładniejszych dziewczyn z naszego towarzystwa. – Nancy spojrzała na mnie z oczami szczeniaka, wywróciłam oczami. Nie umiałam jej odmówić, złapała mnie za rękę i wciągnęła na parkiet.
            Przez alkohol w moich żyłach, dość szybko dałam porwać się rytmowi. Tańczyłam z obcymi facetami, piłam coraz więcej. Śmiałam się i nie przejmowałam konsekwencjami tego, co robię. Potrzebowałam tego, przez wiele lat chciałabym być idealna, najlepsza i perfekcyjna w każdym calu. Teraz natomiast, chciałam się tylko bawić. Po godzinie nieustannego tańca, stanęłam przy barze. Podszedł do mnie mężczyzna, wysoki o blond włosach i zielonych oczach. Ubrany w bluzę i jeansy.
            - Hej, mogę cię o coś zapytać? – oparł się o bar, wpatrując się we mnie. Spojrzałam na niego przez ramię, unosząc brew.
            - O co chodzi? – Zapytałam, widząc, że wzrok mężczyzny błądzi wszędzie, poza moją twarzą.
            - Ruchasz się, czy trzeba z tobą chodzić? – prychnęłam na jego słowa, po czym odeszłam od baru z szklanką przy ustach. Ponownie zaczęłam tańczyć, tym razem jednak już miałam w dupie to, jak to wygląda.
            Podchodziło do mnie mnóstwo facetów, tańczyli śmiali się i rozmawiali ze mną. Nawet nie zauważyłam, kiedy Nancy wraz z innymi odeszli z parkietu do baru. Szukałam ich przez kolejną godzinę, jednak na próżno. Nie było ich. Wyszłam na zewnątrz, aby do nich zadzwonić. Jak można się spodziewać, na próżno. Nie odbierała, wiedziałam już, że się obraziła za dzisiaj. Nie lubiła, kiedy zwracałam na siebie uwagę, zwłaszcza, że miała straszne kompleksy z powodu swojego wyglądu. Westchnęłam, w momencie kiedy miałam wejść do środka, zatoczyłam się i oparłam o ścianę. Kręciło mi się w głowie, nie pamiętałam też ile wypiłam. Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie za rękę.
            - No hej, znów się widzimy co? – Mężczyzna podszedł do mnie powoli, a kiedy się odwróciłam stał już stanowczo za blisko. – Oj, widzę, że ci zimno. Mogę cię rozgrzać.
            - Co? Pan się chyba zapomina! – chciałam się wyrwać, ale mężczyzna przycisnął mnie do ściany. Zasłonił mi usta dłonią, jednocześnie drugą przejeżdżając mi po nodze. W tamtym momencie, zaczęłam żałować, ze założyłam tak skąpą sukienkę. Byłam w pułapce. Nikogo nie było przed klubem, wszyscy bawili się w środku, było też głośnio, wiec gdybym zaczęła krzyczeć, nikt by mnie nie usłyszał. Byłam zrozpaczona, jednak nie poddawałam się i wyrywałam się mężczyźnie. Był jednak silniejszy, oraz trzeźwy. Zaczęłam płakać.
            - Oj nie martw się, będę delikatny. Chyba – Nagle, zobaczyłam tylko jak mężczyzna upada. Osunęłam się po ścianie, a kiedy uniosłam wzrok, napotkałam wysokiego mężczyznę, który ukląkł przy mnie. Mówił coś, ale go nie słyszałam. Niedługo po tym, straciłam przytomność.
            Obudziłam się w obcym pokoju, w nieswoich ubraniach. Poderwałam się do pozycji siedzącej, rozejrzałam się po pokoju. Serce biło mi jak szalone, kiedy podeszłam do okna, ktoś wszedł do pokoju. To był ten sam mężczyzna co wczoraj. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się ledwo zauważalnie. Ubranie które na sobie miałam, było znacznie za duże, przez co musiałam trzymać koszulkę którą miałam na sobie tuż przy szyi, aby nie było widać moich piersi.
            - Kim jesteś? Co ja tu do cholery robię?!
Bell?

18 sie 2018

Hailee Carter



Na zdjęciu: Magdalena Zalejska
Motto: Take an angel by the wings, beh her now for anything
Imię: Kobieta już od dwudziestu lat nosi z dumą imię Hailee, które wybrała jej babcia. Często mówią na nią jednak po prostu Harley, co chcąc nie chcąc, stało się nie tyle jej pseudonimem. Wiele ludzi uważa jednak, że Harley to nie tylko zwykłe przezwisko, a jej drugie imię. Sama dziewczyna bardzo cieszy się, że ma na imię Hailee, tylko i wyłącznie. 
Nazwisko: Kobieta nosi nazwisko Carter, co jest dość zwyczajne i pozwala jej się wmieszać w tłum. Jednak, fakt, że owe nazwisko pojawia się na większości gazet, oraz w wiadomościach, nie ułatwia dziewczynie wtopienia się w tłum, czego ona tak bardzo pragnie.
Wiek: Hailee ma już dwadzieścia lat, ale mimo tego, nie czuję się całkowicie dorosła. Przeraża ją wizja podejmowania decyzji, które zawsze ktoś podejmował za nią, jednak nie chcąc pokazać tego rodzinie, robi wszystko aby zachowywać się jak dorosła. 
Data urodzenia: Dzień narodzin kobiety jest jednocześnie jedną wielką zabawą, Hailee urodziła się 31 grudnia.  
Płeć: Kobieta, raczej nie trzeba sprawdzać, prawda?
Miejsce zamieszkania: Chcąc być odpowiedzialną, tuż po ukończeniu osiemnastu lat, znalazła sobie małe mieszkanko w centrum, blisko miejsca pracy, oraz na przeciwko parku. Dzięki temu, wszędzie ma blisko będąc jednocześnie w dość dużej odległości od rodziców. Jej mieszkanie nie jest duże, składa się z sypialni Hailee, łazienki, niewielkiego salonu oraz kuchni.
Orientacja: Co do tego, nie ma wątpliwości, że Hailee jest heteroseksualna.
Praca: Stylistka, pracuje w jednym z najlepszych salonów w mieście.
Charakter: Opisując Hailee Carter należy pamiętać o tym, aby nie myśleć szablonowo. To coś, czego dziewczyna nienawidzi. Lubi pomysłowość, szaleństwo oraz wychodzenie poza utarte schematy. Jest naprawdę otwarta, oraz nie boi się wyrazić swojego zdania, można powiedzieć, że jej śmiałość, nie raz sprowadzała na nią nie małe problemy. Hailee od zawsze była wulkanem energii. Wesoła, roześmiała i rozgadana, cechy idealnie określające tą istotę.
Jest naprawdę lojalna, nie zostawia w potrzebie, możesz zwrócić się do niej z każdym problemem. Umie doskonale słuchać, jednocześnie umiejąc pomóc w prawie każdej sprawie. Dziewczyna zawsze szeroko się uśmiecha, jest też doskonale świadoma swojej atrakcyjności, od zawsze mówiono jej, że jest najpiękniejsza. Jednak, wszech obecne pochwały i komplementy nie rzuciły się na głowę dziewczynie. Hailee jest świadoma tego, że nie jest idealna i że nigdy taka nie była. Sama już kiedyś powiedziała, że bycie idealnym jest nudne, ma się wtedy wszystko i nie ma już czego osiągnąć.
A jeśli już jesteśmy przy osiągnięciach, jak na młodą stylistkę, Hailee jest naprawdę ambitna, bardzo lubi stawiać sobie wyzwania a potem dążyć do ich spełnienia. Dzięki temu, ma wiele pomysłów na minutę. Cóż, tak, można powiedzieć, że jest nadpobudliwa. Jeśli zostanie twoją przyjaciółką, to na całego. Będziesz miał wrażenie, że robi za twojego prywatnego, darmowego psychologa z własnej woli. Każdą porażkę przyjmuje z szerokim uśmiechem, nie dając poznać po sobie jak bardzo ją to dotknęło.
Hobby: Hailee od zawsze interesowała się modą, sportem oraz sztuką. Dziewczyna maluje obrazy, które sprzedaje dorabiając przy tym, często chodzi na siłownię lub po prostu biega po parku. Zawsze też znajdzie czas na zmianę fasonu własnych ubrań, czy szycia nowych. Trzeba też wspomnieć, że często śpiewa w zaciszu swojego domu.
Aparycja|
- wzrost:
168 cm.
- waga: 50 kg
- opis wyglądu: Cóż, może zacznijmy od tyłu. Styl ubierania się Hailee jest dość... zwykły. Dziewczyna ubiera się tak, jak na jej wiek przystało, a jako, że jest jeszcze bardzo młoda, kobieta nie zrezygnowała z młodzieżowych ubrań. Zwykle zakłada to, w czym jest jej wygodnie bo, nie ma nic gorszego niż niewygoda w własnych ubraniach. Jej niewielki wzrost w niczym nie przeszkadza, dziewczyna jest szczupła, jednak bez przesady. Posiada krągłości tam, gdzie powinny być. Zagłębiając się bardziej w wygląd dziewczyny, możemy zobaczyć długie, brązowe włosy, zupełnie takie jak jej mamy. Posiada też jasne, niebieskie oczy, oraz ciemniejszą karnację. Ładne kości policzkowe, pełne usta, oraz prosty nos. Posiada też piegi, które widać wyłącznie pod słońcem, te dodają jej tylko uroku.
- pozostałe informacje: -
- głos: Sofia Carson
Historia: Wszystko zaczyna się długo czas temu, kiedy dwoje młodych ludzi poznało się na ulicach Avenley. Zaprzyjaźnili się, byli sobie bliżsi niż by chcieli, wtedy też mężczyzna zdał sobie sprawę, że czuje coś więcej do swojej pięknej przyjaciółki. Ich przyjaciele niezmiennie żartowali, że oni muszą być kiedyś razem, jednak, kobieta w to nie wierzyła. Można powiedzieć, że los chciał inaczej. Podczas pewnej imprezy, kiedy oboje byli już dorośli, zapomnieli się, po czym spłodzili swoje pierwsze dziecko, Jacoba. Chłopiec był oczkiem w głowie, kiedy miał pół roku, para pobrała się, nie mogli bez siebie żyć. Potem, wszystko toczyło się szybko. Urodziła się Hailee, Michael, oraz Natalie. Miłość pary nie słabła.
Dzieci dorastały, otoczone miłością i troską, oraz bezgraniczną uwagą. Z czasem, kiedy dzieci dorastały, rodzice byli jeszcze bliżej siebie, będąc dumnymi z swoich pociech. Wspierali swoje dzieci w decyzjach, pozwalali im uczyć się na błędach. Nie wtrącali się w życie swoich pociech, chcieli, aby byli jak najbardziej samowystarczalni.
Rodzina: 
     ~ Tony Carter - Biznesmen, oraz bardzo wpływowy mężczyzna w mieście. Jest właścicielem ogromnej korporacji, która przynosi ogromne zyski. Sam mężczyzna jest bardzo zapracowany, jednak zawsze znajdywał czas dla czwórki swoich dzieci, starając się jednocześnie zainteresować je pracą w firmie, ku jego zadowoleniu, najstarszy syn bardzo zaangażował się w życie korporacji. Tony jest spokojnym, rozrywkowym mężczyzną który nie odmawia zabaw z dziećmi, czy wypadów do kina. Bardzo kocha swoją rodzinę i zawsze starał się, aby nic im nie brakowało.
     ~ Ellie Carter - Kobieta zajmująca się domem, to idealne określenie. Ellie od zawsze zajmowała się domem, jednocześnie starając się ogarnąć rozgardiasz w domu, przy obecności czwórki dzieci, gdzie największa różnica między nimi wynosiła dwa lata. Kobieta dawno zrezygnowała z pracy, oddając się opiece nad dziećmi. Kochająca, oraz opiekuńcza. Taka właśnie jest Ellie Carter, żona biznesmena, przykładna gospodyni oraz ikona elegancji. Zawsze chciała, aby któraś z jej córek została modelką, jako że Hailee została stylistką, jej nadzieja została włożona w przyszłość młodej Natalie.
     ~ Jacob Carter - Jacob, jako najstarszy syn Tony'ego i Ellie, zawsze był zawalany obowiązkami, do których przypadała opieka nad młodszym rodzeństwem, mimo tego, że był typowym nastolatkiem któremu nic się nie chciało, to jednak kochał spędzać czas z rodzeństwem, a pozostała trójka uwielbiała swojego "Dużego Brata". Dobrze się uczył, a jego uparcie zawsze skazywało go na sukces. Obecnie, pracuje w firmie ojca, a jego dziewczyna jest jego sekretarką. Do tej pory, raz w miesiącu spotyka się z całą rodziną na obiedzie u niego w mieszkaniu.
     ~ Michael Carter - Michael, młodszy brat Hailee i Jacoba, jednocześnie kompletnie niezależny. Wyprowadził się z domu w wieku siedemnastu lat, do swojej dziewczyny z którą ma dziecko. Obecnie pracuje jako kierowca mechanik oraz ma zamiar wziąć ślub z matką młodej Nicole. Ma dobre kontakty z rodziną, nigdy też nie był skory do konfliktów. To naprawdę spokojny i pokojowy mężczyzna. Jednocześnie stoi murem za swoją rodziną, nawet mimo różnic w ich światopoglądach. Jest też jednym dzieckiem Tony'ego i Ellie które jest rodzicem.
     ~ Natalie Carter - Najmłodsza z rodu Carterów. Jako jedyna nie przekroczyła jeszcze progu dorosłości i mieszka z rodzicami, przez co często narzeka swojemu starszemu rodzeństwu. Miła, jednak roztrzepana dziewczyna, zakochuje się w każdym chłopaku którego zobaczy. Bardzo podziwia swoich braci i siostrę, za to, że w tak młodym wieku żyją na swój koszt. Zazdrości im tego, że nie muszą chodzić już do szkoły, oraz nie mieszkają z rodzicami, dzięki czemu mogą robić co chcą. Natalie jednak bardzo kocha swoich rodziców, a za wszystko jest im naprawdę wdzięczna.
     ~ Nicole Callvin - Trzyletnia bratanica Hailee, Jacoba, oraz Natalie. Naiwna dziewczynka, widząca we wszystkim dobro, oraz nie zdająca sobie sprawy ile niebezpieczeństwa czai się w świecie. Kocha swoje ciocie i wujka, jednak rzadko się z nimi widuje przez problemy z sercem, przez co rodzice nie wypuszczają jej na dłużej z domu. Jak na razie, wcale jej to nie przeszkadza bo dzięki temu, nie musi chodzić do przedszkola.
Partner: Hailee jest samotna, jednak ma nadzieję, że kiedyś znajdzie kogoś odpowiedniego.
Potomstwo: Kobieta nie czuje się gotowa na posiadanie dzieci, jednak w przyszłości chciałaby stworzyć tak samo kochającą się rodzinę w której sama się wychowała.
Ciekawostki: -
Inne zdjęcia: -
Zwierzęta: Hailee jest właścicielką kotki perskiej, Kalie, którą kocha nad życie. Sama kotka jest naprawdę wredną istotą, nie toleruje intruzów w domu, ledwo Hailee przyzwyczaiła ją do odwiedzin rodziców oraz rodzeństwa.
Pojazd: Jak na razie, Hailee wszędzie porusza się swoim samochodem marki Audi.
Kontakt: magicdiamond