Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymitr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymitr. Pokaż wszystkie posty

6 sty 2021

Od Dymitra C.D Anastasi "+18"

Wręczyłem kobiecie kartę, a gdy ta wyszła z mojego apartamentu, odetchnąłem z ulgą. Otworzyłem drzwi i wyszedłem na balkon. Oparłem się o barierkę i odpaliłem papierosa. Dopiero teraz dotarło do mnie, jak bardzo będzie w stanie uprzykrzyć mi ten wyjazd. czy to zdrowe na tyle pozwalać kobiecie ? Sam nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na to pytanie. Odpaliłem kolejnego papierosa i pogrążony w myślach gapiłem się na wspaniałe widoki. Poczułem, jak ktoś kładzie rękę na moim ramieniu. Niechętnie odwróciłem głowę, na całe szczęście to był Marcus. 
- Stary, ta laska namieszała ci w głowie. 
- Nie. 
- Jasne, bo pierwszą lepszą zabierasz na wyjazd, gdzie świętujesz napad ze swoimi ziomkami. 
- Wal się Marcus. 
- Chce tylko pomóc.
- To odwal się ode mnie, nie chce z nikim teraz gadać. 
- Dobra, ale pamiętaj, jestem z tobą. Poza tym zaraz obiad więc ogarnij się i dawaj do nas. 
Zgasiłem papierosa i wraz z Marcusem dołączyłem do reszty. Poczułem ulgę gdy zobaczyłem, że miejsce dziewczyny jest puste. Usiadłem przy stole, na którym znajdowało się masę pyszności. Wykwitnę ładnie przygotowane owoce morza, cieszyły moje oczy. Wina, whisky, piwa oraz gazowane napoje. 

29 paź 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

Usłyszałem dźwięk przekręcającego się zamka. Odetchnąłem z ulgą, gdy drzwi się otworzyły, ujrzałem zdenerwowaną dziewczynę. Lekko szumiało mi w głowie, ledwie przekroczyłem próg, a już niemal wylała ona potok słów i żądań w moją stronę. Usiadłem na krześle i patrzyłem na nią, gdy skończyła, w końcu mogłem zabrać głos. Wkurzonej kobiecie nie wolno wchodzić w słowo, zwłaszcza jeśli ma przygotowaną białą broń, którą była patelnia.
- Jestem aż takim potworem ? - lekko uniosłem brew.
- Jesteś !
Przełknąłem ślinę, to miały być jej wakacje, a teraz chciała stąd uciec. Mógłbym ją odstawić do domu, ale zapewne wtedy już nigdy byśmy się nie spotkali, a tego bym nie przeżył. Musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie. Odrzuciłem dumę na bok.
- Przepraszam, nie chce, abyś mnie opuszczała, ale rozumiem, że nawaliłem. Ten wyjazd miał być dla Ciebie wakacjami, chciałbym, aby tak zostało. Może się jakoś dogadamy.
- Wakacje ! To trauma dla mnie co mi zrobiłeś !
Wziąłem głęboki wdech.
- Chcesz wracać ?
- Tak !
- A jeśli nalegałbym, abyś została ?
- Nie !
- Dam Ci spokój...nie będziesz musiała na mnie patrzeć, nie musisz, nawet strać się mnie unikać, to ja będę schodził ci z drogi. Ty decydujesz, kiedy chcesz mnie widzieć lub kiedy chcesz ze mną rozmawiać, o ile będziesz chciała.
- Kuszące, przemyślę to, jutro rano dam Ci odpowiedz. A teraz zostaw mnie i wyjdź !
Wstałem z krzesełka i opuściłem jej apartament. Wróciłem na dół do reszty. Zająłem swoje miejsce przy stole. Pomimo świetnej atmosfery, jaka panowała i dobrych nastrojów moich towarzyszy czułem się dziwnie, zastanawiałem się, czy dziewczyna zgodzi się na mój układ, czy jednak zostanie przy swoim. Zabawa skończyła się nad ranem, gdy wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Pomimo że czułem zmęczenie, nie mogłem zasnąć. Leżałem na łóżku i gapiłem się w sufit, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi,
- Otwarte !
Do pokoju weszła Anastasia, zdziwiła mnie jej wizyta.
- Jaka jest twoja decyzja ?
- Zgadzam się, na twój układ.
Skinąłem głową wstałem złoża i sięgnąłem do szuflady, wyjąłem z niej czerwoną kartę i podałem dziewczynie.
- Co to jest ?
- Karta płatnicza...
- Chcesz mnie kupić !
- Nie... posłuchaj nic w tym stylu, gdybyś podała mnie do sądu i udowodniono by moją winę, musiałbym ci dać zadośćuczynienie, robię więc to bez latania po sądach.
Anastazia kiwnęła tylko głową, po czym wyszła z mojego pokoju. Na karcie był okrągły milion.


Anastazja ?

27 paź 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

Dziewczyna szybko opuściła mój pokój, cóż wątpię, by aż tak bardzo jej się nie podobało. Zresztą pewnie potrzebuje czasu, aby poukładać sobie w głowie. Udałem się pod prysznic i ogarnąłem na szybko, ułożyłem włosy i przebrałem się w nieco wygodniejsze ciuchy. Udałem się na dół, a gdy padały pytania o Ane wyjaśniłem, że po prostu nie czuje się dzisiaj najlepiej i prawdopodobnie się nie zjawi. Jakoś nikt nie wydawał się zbyt mocno przejęty tym faktem. Skupiliśmy się głównie na świętowaniu, któremu towarzyszyły liczne śpiew, krzyki, tańce. Alkohol wszelkiego rodzaju lal się litrami. Nie obyło się bez rozmów o napadzie, jakie były trudności, jakie decyzje trzeba było podejmować w krytycznych momentach. Tym bardziej nasza radość była zrozumiała, że mamy to już za sobą i jesteśmy obrzydliwe bogaci.
- Wznieśmy toast za Dymitra ! - krzyknął Marcus.
Wszyscy wstali, znowu zaczęliśmy śpiewać. Gdy na chwilę nastała cisza, podniosłem swój kieliszek do góry.
- Wznoszę toast za was wszystkich, za waszą wiarę, odwagę, za to, że jesteście najlepsi w swoim fachu, bez was ten plan pozostałby tylko pustym marzeniem. Kocham was, jesteście moją rodziną. Dziękuje, że jesteście tutaj ze mną ! - po tych słowach opróżniłem zawartość swojego kieliszka.
Ten wieczór był jednym z moich ulubionych, zapewne będę go bardzo długo wspominał. Ta szampańska zabawa przy muzyce i najlepsze towarzystwo oraz napoje alkoholowe. Postanowiłem, że z sentymentu kupię tę wyspę, zainwestuje w nią i zrobię z niej swój własny mały raj. W połowie zabawy postanowiłem odejść od stołu i sprawdzić jak ma się Anastasia. Wstałem więc i udałem się pod drzwi jej apartamentu, po czym zapukałem. Jednak nie usłyszałem żadnej odpowiedzi, lekko złapałem za klamkę, jednak drzwi były zamknięte. Byłem już lekko pijany, ale chciałem z nią porozmawiać. 
- Ana otwórz, proszę. 
- Odejdź ! Nie chce Cię znać. 
- Proszę, chce pogadać, nic Ci nie zrobię. 
- O czym ty niby kurwa, chcesz ze mną rozmawiać ! 
- Proszę, daj mi wyjaśnić, myślałem, że chcesz tego. 
- Być zgwałcona przez ciebie ! 
- Wpuść mnie, porozmawiajmy normalnie...

Anastasia ?

7 wrz 2020

Od Dymitra C.D Anastasi "+18"

Leżąc i myśląc nic nie osiągnę. Wstałem i wyjąłem z barku szklankę oraz whisky, zapełniłem naczynie po czym sięgnąłem po kostki lodu. Po odczekaniu zaledwie dwóch minut, opróżniłem szklankę, w mgnieniu oka. Od razu poczułem się lepiej, wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa, powoli zaciągałem się i wypuszczałem dym. Gdy zgasiłem kiepa, wróciłem do środka, ponownie napełniłem szklankę i wypiłem duszkiem. Znów wyszedłem na balkon i zapaliłem, delektując się papierosem. Dopiero gdy lekko zaszumiało mi w głowie poczułem ulgę. Skierowałem swoje kroki do łazienki, odkręciłem lodowatą wodę, rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. W końcu oprzytomniałem, gdy wyszedłem z łazienki, stanąłem przed lustrem przyglądałem się sobie dłuższą chwilę, po czym zajrzałem do szafy, musiałem się jakoś ubrać na ten obiad. Postawiłem na elegancki strój czarne pantofle, spodnie od garnituru, biała koszula schludnie zapięta lecz zamiast marynarki kamizelka. Wszystko pasowało do siebie idealnie. Nie mogłem zapomnieć o kilku dodatkach, takich jak srebrny zegarek i i sygnet który nosiłem na palcu. 
Przed wyjściem przejrzałem się jeszcze w lustrze . Gdy zszedłem na dół wszyscy już byli na swoich miejscach, usiałem więc obok Anastasi. Podczas posiłku rozmawialiśmy wszyscy razem, wznosimy toasty, opowiadaliśmy żarty. dziewczyna wyglądała zjawisko w tej sukni, duży dekolt do niej pasował. Przyćmiewała swoją urodą Zoe oraz Belle, które mogły jej pozazdrościć. 

4 wrz 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

 Nie trzeba było długo namawiać dziewczyny aby przyłączyła się do gry. Wszystko szło świetnie, do momentu w którym piłka nie trafiła jej w głowę. Nie widziałem jeszcze, aby ktoś runął na ziemię w ten sposób. Przejęty od razu ruszyłem w jej stronę. Gdy Anastasia otworzyła oczy, w pierwszym odruchu chciała się podnieść. Szybko wybiłem jej to z głowy prosząc by pozostała w pozycji leżącej. Gdy zdezorientowała spytała się co się stało, na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Nie to, że bawiło mnie iż tak mocno oberwała, ale była przy tym bardzo zagubiona, jej oczy wydawały się błądzić. Wzbudziło to we mnie pewne wspomnienia i uczucie którego mi brakowało. Tak to było częste pytanie kobiet którymi handlowałem, Trafiały do mnie abym przystosował je do nowego życia. Wpoił im uległość i wyższość jaką mają nad nimi mężczyźni którym mają być oddane.
- Oberwałaś piłką od siatkówki, ale twoje poświęcenie nie poszło na marne bo i tak wygraliście- uśmiechnąłem się, wyciągnąłem rękę aby powoli usiadła.
Cala reszta przyglądała się temu, oczywiście jak to Zoe miała w zwyczaju, musiała coś palnąć. Nie miało to być złośliwe ale zabrzmiało tak.
- Oh, Dymitr co za laska, oberwała piłką i jej świat zawirował, delikatna kruszynka z niej.
Rzuciłem dziewczynie ostrzegawcze spojrzenie. Anstasia nie była taka jak reszta, naszej paczki, tutaj kobiety miały czasami większe jaja od mężczyzn. Jednak miała w sobie coś co czyniło dziewczynę wyjątkową.
- Trzymaj Ana, napij się - Marcus, jako jedyny myślący przyniósł jej szklankę wody i podał.
Wstałem więc i poszedłem do baru, na plaży, zabrałem stamtąd worek z lodem i owinąłem w ręcznik po czym podałem dziewczynie, ta zaś od razu przyłożyła go w miejce gdzie oberwała.
- Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej.
- Tak, ale starczy mi już chyba wrażeń i słońca- lekko się uśmiechnęła i wstała.
- Spotkamy się na obiedzie o szesnastej ? - odezwał się marcus.
- Tak, wszyscy powinniśmy odpocząć po podróży.
Wraz z dziewczyną udałem się do hotelu, odprowadziłem ją do jej części apartamentowca.
- Gdybyś czegoś potrzebowała jestem na przeciwko u siebie.
Wyszedłem z jej pokoju i udałem się w swoją stronę. W końcu położyłem się na łóżko, wziałem głębki wdech, zastanawiałem się jak mam się do niej zbliżyć bardziej. Czułem, że coraz bardziej frustruje mnie sytuacja grania dobrego przyjaciela. Od dawna nie sypiałem z kobietami coraz bardziej brakowało mi kontaktu fizycznego i namiętności. 

 

Anastasia ?

10 sie 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

Ucieszyłem się na to, że się zgodziła. Dopilnuje, aby to były najlepsze wakacje jakie kiedykolwiek miała. Pojechaliśmy do niej, aby spakowała swoje rzeczy na wyjazd. Nie chciało mi się czekać w aucie gdy dziewczyna zniknęła w środku swojego domu. Od razu rozejrzałem się do okola, nie była to bogata dzielnica. Zamieszkiwali ją skromni ludzie, własnie taka była Anastasia. Gdy dziewczyna wyszła, po jej minie było widać, że nie jest zadowolona iż miałem czelność nie posłuchać jej prośby. Gdy wsiedliśmy do auta padło kluczowe pytanie, dokąd się wybieramy.
- Zabieram Cię na wyspę Uhet. Jest to jedna z największych wysp oddalona 2000km od naszego miasta. Jest to górzysta wyspa a największy szczyt ma 529 metrów nad poziom morza. My będziemy zamieszkiwać zachodnie wybrzeże, jest tam dużo piaszczystych plaż. 
- Czyli dobrze celowałam, że to będzie może. 
- Tak. 
- Jak tam dotrzemy ?
- Polecisz wraz z moim pilotem, prywatnym samolotem. 
- Chyba polecimy ? - spojrzała na mnie podejrzliwie. 
- Musze coś pilnego załatwić, dołączę do Ciebie za trzy dni. 
- Co !! 
- Spokojnie, na miejscu będzie tłumacz, masz załatwiony pokój w hotelu, niczym nie musisz się martwić. 
- Nie, jadę sama ! 
- Posłuchaj ciesz się wakacjami. 
- Nie zgłupiałam do reszty.
- Powinnaś się odprężyć, wszystko masz załatwione, po prostu zaczekasz tam na mnie. Odpoczniesz ode mnie kilka dni. Jeśli będziesz się bać masz do dyspozycji ochroniarza. Wszystkiego dowiesz się na miejscu. 
Gdy dojechaliśmy na lotnisko pomogłem dziewczynie z bagażami. Zamieniłem kilka zdań z pilotem aby dziewczyna nic nie słyszała.  Kazałem mu postawić wszystkich na baczność kiedy dziewczyna dotrze na miejsce. 
Gdy Anastasia wsiadła do samolotu ja czym prędzej wróciłem do centrum dowodzenia napadem. 

8 sie 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

To było odważne, wrzucenie mnie do basenu. Jednak przekonała się szybko, że nie był to idealny plan. Szybko wylądowała w tej wodzie razem ze mną. Rozbawiło mnie to, jak wiadomo mokre ubranie staje się nieco prześwitujące. Wyszedłem z wody i wyciągnąłem rękę, aby jej pomóc. Przez ten ułamek sekundy zorientowałem się, jaka mała i delikatna wydaje się stojąc przede mną. Lekko przygryzłem wargi i udałem się po ręcznik dla niej. Wyjąłem z szafy jedną z moich czarnych koszulek i podałem obrażonej dziewczynie. Ta schowała się w łazience, gdy się przebrała przyszła podeszła do kuchennego blatu.
- Kosztowałeś ?
- Nie czekałem na Ciebie.
- No to jestem. - dziewczyna zastawiła stół i wyjęła sajgonki. 
Obserwowałem ją, wyglądała bardzo seksownie w mojej koszulce, odsłaniając długie zgrabne nogi. Najbardziej podobały mi się chyba jej uda. Przełknąłem ślinę,i odwróciłem wzrok na chwilę. Gdyby nie to, że się poznaliśmy na siłowni i znała moją osobę przehandlowałbym to jej piękne ciało za dużą sumę. Chociaż, zastanawiałem się czy nie lepiej zostawić je dla siebie. W każdym razie musiałem rozwiać ta idiotyczną myśl. 
- Co tam jest ciekawego w tym oknie, że tak siedzisz i patrzysz ? 
- Nic, cały czas chodzą za mną problemy z pracy. 
Nałożyłem sobie na talerz kilka sajgonek, Anastasia zrobiła to samo.
- Co takiego się wydarzyło w tej pracy, że tak Cię gnębi to ? 
- Musiałem zwolnić kilka osób. Szukam cały czas kogoś kto by mógł mi pomóc za barem.
- Nie potrafię robić drinków. Więc się raczej nie przydam. 
- Mogę Cię wtajemniczyć w te przepisy, powiedziałem, że niejednego mogę Cię nauczyć. Gdybyś potrzebowała pracy będę czekał na twój odzew.  
Dziewczyna zwinnie zmieniła temat na inny, gdy skończyliśmy posiłek już chciała zabrać się za zebranie naczyń. 
- Zostaw ja to zrobię - podniosłem się i zgarnąłem wszystko do zmywarki po czym ją wstawiłem. 
Anastasia zdjęła ręcznik z głowy a jej mokre loki opadły na ramiona. Podszedłem do niej dość blisko, zawinąłem jeden z jej loków na swój palec i powąchałem. Dziewczyna znowu wydawała się lekko przestraszona. Chciała się cofnąć, ale przeszkodził jej blat. Może to głupie ale uwielbiałem to uczucie gdy kobiety czuły się niepewnie w moim towarzystwie. 
- Znowu się mnie boisz, twoje włosy bardzo ładnie pachną, powinnaś częściej chodzić w moich koszulkach, masz zgrabne nogi i świetną figurę wyglądasz bardzo sekowanie. - Odsunąłem się od niej aby dać jej przestrzeń. Nagle dziewczynie zapikał telefon, wzięła go do ręki i spojrzała na mnie niemal zamarła. 
- Są wyniki WYGRAŁAM ! zgłosiłam bloga w ostatniej chwili i wygrałam. Boże pieniądze są już na moim koncie ! 
- Czyli co jedziesz ze mną ? 

Anastasia ?

Od Dymitra C.D Anastasi

Gdy odłożyłem słuchawkę na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Wykręciłem numer do Panny Zofii. Była to moja sprzątaczka, kiedy miałem ważne spotkania biznesowe lub zapraszałem gości, a nie miałem czasu sam tego ogarnąć to ona zajmowała się domem. Brakowało tutaj kobiecej ręki, co było widoczne.
- Witam Panno Zofio, mam dzisiaj ważnego gościa, zależy mi by dom błyszczał jak brylant, a najbardziej kuchnia. Zostawię pieniądze w kopercie na blacie za dwie godzinki. Ważne aby było wszystko gotowe na czas a pani wyszła niepostrzeżenie zanim mój gość się zjawi
- Oczywiście będzie gotowy.
- Za trzydzieści minut wychodzę, i wracam za około dwie godzinki. Dziękuje pani bardzo, klucze będą tam gdzie zawsze.- Rozłączyłem się, sięgnąłem po czyste ubrania z suszarki i wrzuciłem do torby, przygotowałem sobie koktajl białkowy i wodę do picia. Umyłem twarz i lekko przystrzygłem brodę. Ubrałem ciemne jeansy i adidasy oraz białą koszulkę. Zarzuciłem torbę na ramię i wyszedłem do garażu, bez zastanowienia sięgnąłem po kluczyki od Porsche.Po dotarciu na siłownie jak miałem w zwyczaju przywitałem się ze wszystkimi. Udałem się do szatni i przebrałem, gdy wyszedłem Anastasia właśnie kończyła rozgrzewkę.
-Przepraszam, za spóźnienie, coś mi wypadło w międzyczasie. - Puściłem jej oczko
- Nic się nie stało, jak widzisz już się zajęłam. Zacząłem również się rozgrzewać. Dzisiaj skupiłem się na robieniu pleców. Wziąłem ciężarki trzydziestu kilogramowe, usiadłem na lekko pochylonej ławce, opierając o nią klatę i zacząłem tak zwane wiosłowanie. Cztery serie na jedna rękę i cztery na drugą po dwadzieścia razy. Gdy skończyłem wziąłem łyk wody i zacząłem podciąganie na drążku nachwytem. Po trzech seriach uznałem, że jest mi zbyt gorąco więc zdjąłem koszulkę i wytarłem w nią pot z czoła. Po dokończeniu ćwiczenia zabrałem się za wyciskanie hantli. Ignorowałem te wszystkie kobiece spojrzenia, nic dziwnego, że patrzyły na mnie. Zapewne nie jedna chciałaby aby jej facet miał tak wyrzeźbione ciało. Zrobiłem krótką przerwę aby nieco pomóc Anastasi w ćwiczeniach i ją asekurowałem. Nie dało się nie wyczuć tych zawistnych spojrzeń dziewczyn w jej stronę, gdy poświęcałem jej trochę uwagi. Wróciłem ponownie do podciągania tym razem podchwytem. Potem zrobiłem kilka ćwiczeń przy pomocy sztangi. Na koniec udałem się na bieżnie, a dziewczyna zajęła maszynę obok mnie tak jak ostatnio. 
- Mam nadzieję, że nie przytłaczam Cię swoja obecnością. 
- Nie, to ja przecież, wyciągnęłam Cię z domu. 
- Racja... mam trochę zamieszania
Gdy oboje skończyliśmy trening, udałem się do szatni aby nie się odświeżyć. Potem zabrałem dziewczynę do auta i ruszyliśmy do mojej posiadłości. Anastasia wydawało się lekko spięta i zestresowana.  
- Jestem taki straszny ? 
Kobieta spojrzała na mnie lekko zaskoczona. 
- Nie... 
- Rozluźnij się..- zasugerowałem.

5 sie 2020

Od Dymitra C.D Anastasi

Nie spodziewałem się, że dziewczyna zaprosi mnie na kawę. Było to urocze z jej strony, bez wahania się zgodziłem. Gdy zszedłem z bieżni udałem się do szatni, sięgnąłem po ręcznik i skorzystałem z prysznica. Ubrałem się i roztrzepałem dłonią mokre włosy. Zarzuciłem torbę na ramię i wyszedłem przed siłowanie gdzie czekała dziewczyna. 
- Daleko ta kawiarnia ? - rzuciłem na nią przelotnym spojrzeniem. 
- Nie. jakieś dziesięć minut. 
- Jedziemy czy spacerujemy ?
- Możemy się przejść. 
- Jasne jestem jak najbardziej za tym. 
Ruszyliśmy spokojnym krokiem, nigdzie nam się w sumie nie śpieszyło. Wyjąłem z kieszeni paczkę fajek i wyjąłem jednego. 
- Chcesz ? 
- Nie, dziękuje... nie palę. Chyba też nie powinieneś skoro trenujesz ? - lekko zmrużyła oczy. 
Zaciągnąłem się i wypuściłem powoli dym. 
- Moja praca mnie stresuje, to dlatego. 
- Bycie właścicielem klubu to wielka odpowiedzialność, ale jest wiele bardziej stresujących prac. 
- To się tylko tak wydaje, muszę pamiętać o zamówieniach, DJ, tancerkach, alkoholu, rachunkach, ochroniarzach. To wszystko wymaga ogromnego poświęcenia. Często zarywam nocki, obsługuje ludzi stojąc za barem, czasami gram na fortepianie, organizuje imprezy też, dla ważnych osób i to wszystko musi być...perfekcyjne. 
- No dobra, masz racje, to nie wydaje się takie banalne. 
Gdy dotarliśmy na miejsce, otworzyłem drzwi kawiarni przepuszczając dziewczynę w drzwiach. 
Zajęliśmy miejsce przy stoliku, i sięgnęliśmy po kartę. Gdy podeszła do nas kelnerka uśmiechnęła się do nie szeroko. 
- Dawno pana nie było. 
- Brak czasu - uśmiechnąłem się. 
- Czy mogę przyjąć zamówienie ? 
- Poproszę kawę z mlekiem - uśmiechnęła się. 
- Dla Pana ? 
- To co zawsze, tylko poproszę dodatkową babeczkę z owocami. 
Anastasia spojrzała na mnie lekko zmartwiona. Udawałem, że niczego nie widzę.
- Czyli mogę liczyć na jakiś kurs gotowania ? 
- Myślę, że nie będzie z tym problemu. 

4 sie 2020

Od Dymitra Do Anastasi

Miałem na głowie, wielki napad na bank. Był to bardzo dopracowany szczegółowy plan. Od samego rana chodziłem zestresowany, moi ludzie dostali się do banku. Była ich siódemka, mieli czterdziestu zakładników a ja byłem mózgiem całej operacji. Wszystko szło zgodnie z planem, sprawą zajęła się Panna Betty Blossom.  Była przyjaciółka córki mojego znajomego. Musiałem kupić im czas gdy nastała godzina zero zadzwoniłem aby negocjować. Przedstawiłem swoje żądania, które policja miała rozpatrzeć a panna Betty za godzinę miała podjąć decyzje. To był plan idealny, nic nie mogło iść nie po naszej myśli, obiecałem, że wyciągnę ich wszystkich a pieniędzmi się podzielimy. To była jedna z najdłuższych godzin w moim życiu.Wszystkie media już trąbiły o tym skoku. Gdy Betty zadzwoniła spokojnie odebrałem. 
- Witam, i jaka decyzja ?
- Załatwimy statek, proszę wypościć nieletnich zakładników !
- Dobrze, wypuścimy ich, gdy dostaniemy łódź
- Nie taka była umowa ! 
- Panno Betty, nieletni zakładnicy za łódź. Skąd mam wierzyć, że mnie Pani nie oszukuje ? 
dziewczyna zamilkła, a ja się rozłączyłem. 
Rozejrzałem się po domu  sięgnąłem po torbę i spakowałem w nią ciuchy na siłownie, potrzebowałem pomyśleć. Równie dobrze mogłem ćwiczyć w domu, ale musiałem wyjść. Silna potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem wzięła górę. Wyszedłem z willi i udałem się do garażu chwile mi zajęło zastanowienie się które auta wybrać, w końcu padło na Porsche. Wrzuciłem torbę na miejcie pasażera po czym wyjechałem z garażu i udałem się na drogę, która prowadziła prosto na jedną z moich ulubionych siłowni. Po dotarciu na miejsce zaparkowałem auto, wysiadłem, sięgnąłem po torbę i udałem środka zbiłem piątkę ze znajomymi, i udałem się do szatni. Przebrałem się w ciuchy na siłownię, czarna bokserka i szare dresy oraz sportowe adidasy. 
Wyszedłem z szatni i zacząłem rozgrzewkę, po czym poszedłem na bieżnie stojąca niemal na przeciwko wejścia. Mój wzrok padł na wchodząca do środka dziewczynę, miała ona lekko ciemniejsza karnacje i falowane krótkie włosy, nie widziałem jej wcześniej. Po chwili kobieta zniknęła udając się do szatni. Gdy skończyłem biegać zacząłem od podciągania na drążku, dziewczyna rozłożyła sobie matę do ćwiczeń i zaczęła się rozciągać. Co jakiś czas zerkałem w jej stronę, tak aby nie było to zbyt widoczne. Po kilku seriach zabrałem się za ciężarki. W pewnej chwili dostrzegłem jak kobieta mocuje się ze sztangą aby robić z nią przysiady. To był świetny moment aby do niej podejść i zagadać. 
Nie przepuściłem tej okazji. 
- Może Ci pomogę ? - zapytałem, nie czekając na odpowiedź odkręciłem ciężarki z drążka. 
Dziewczyna spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła. 
- Jaki ciężar chcesz ? 
Wskazała na dwa krążki po pięć kilo. Bez wahania założyłem je na sztangę i przykręciłem. 
- Dziękuje. 
Wzięła sztangę w ręce założyła na ramiona i zaczęła robić przysiady. 
- Staraj się nie uginać kolan do końca bo je sobie zniszczysz na starość. 
- Okey, jesteś tutaj trenerem personalnym ? 
- Nie, ale służę, dobrymi radami- uśmiechnąłem się. 
Nieco pomogłem jej przy ćwiczeniu, dając kilka wskazówek i zabezpieczając. 
Była ona zawzięta, widziałem jak jej nogi lekko drżą ze zmęczenia. 
- Nie przeforsuj się, jeśli czujesz, że opadasz z sił zakończ serie i zaangażuj inne partie mięśniowe. 
Zabrałem od niej sztangę i odłożyłem na bok, po czym zabrałem się za swoje ćwiczenia. Gdy zrobiłem cały trening na koniec udałem się na bieżnie aby nieco rozluźnić pospinane ciało. Nieznajoma zrobiła to samo na bieżni obok. 
- Jestem Anastasia... dziękuje za rady i pomoc - uśmiechnęła się.
- Dymitr...nie ma za co to czyta przyjemność dla mnie.
- Nie myślałeś o zostaniu trenerem personalnym ? 
- Mógłbym, ale zajmuje się prowadzeniem klubu nocnego a ty Anastasia czym się zajmujesz ? 
- Prowadzę bloga gastronomicznego. 
- Potrafisz gotować ? 
- To moja pasja. 
- Świetnie, ja nie jestem w to najlepszy, może byś mi go podesłała w wolnym czasie, to bym się czegoś nauczył. 

Anastasia ?
 

11 lip 2020

Od Dymitra Do Sharon

Od samego rana dręczyły mnie telefony. Dlaczego większość gangsterów to półgłówki. Czy to naprawdę jest takie ciężkie przemycenie stu kilo koksu. Moi klienci musieli być obsłużeni na czas, na tym polegał mój interes. Zdenerwowany wziąłem szybki prysznic, ubrałem garnitur i poszedłem do auta. Odpaliłem silnik i ruszyłem na bezludne przedmieścia. Tam czekał na mnie już jeden z moich dostawców. Na sam jego widok na mojej twarzy pojawił się grymas. Wyjąłem ze schowka pistolet i włożyłem go do wewnętrznej kieszeni marynarki. Wysiadłem z auta i skierowałem swoje kroki do dostawcy. Widziałem strach w jego oczach, może i słusznie się mnie obawiał.
- Wyjaśnij mi kurwa co poszło nie tak ? 
Facet wbił wzrok w ziemię, a ja zatrzymałem się kilka kroków przed nim zachowując dystans. 
Jego milczenie nie polepszało sytuacji. Nie musiałem długo czekać a zza ciężarówki wyszło kilku gliniarzy celujących do mnie bronią. 
- Zdrajca - syknąłem i wyjąłem broń otworzyłem ogień. Na ziemie padło ciało dostawcy a policja odpowiedziała mi tym samym. Kto ich szkolił nawet jedna kula mnie nie drasnęła. Chowając się za autem po kolei rozstrzelałem ich jak mrówki. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem po wsparcie. Andre już jechał ja zaś szybko przeładowałem towar z ciężarówki do auta i ruszyłem osobiście rozdać prochy. 

**** Tydzień później **** 

Na samym handlu zarobiłem ogrom forsy jako, że pozbyłem się pracowników nie musiałem z nikim dzielić się zyskiem. Policja nadal węszyła jednak Andre perfekcyjnie pozbył się dowodów wraz z moją pomocą. Kolejny punkt dla mnie. Jako, że zbliżał się weekend przygotowywałem się na kolejną imprezę w moim klubie. Załatwiłem tancerki, DJ, oraz dostawę alkoholu. Około dwudziestej drugiej wszystko było gotowe, zająłem miejsce za barem i szykowałem drinki. W końcu do lady podszedł jeden z moich informatorów. Przywitałem się z nim kulturalnie po czym opuściłem stanowisko gdzie od razu zastąpiła mnie jedna z moich pracownic.
- Co Cię sprowadza ? - uśmiechnąłem się
- Zdajesz sobie sprawę, z zamieszek na rynku narkotykowym ?
- Nie.. ale możesz mnie oświecić.
- Kolumbijczycy, panoszą się na naszym terenie, doszło już do kilku ataków jeśli tego nie rozwiążesz to wkrótce stracimy rynek a twój klub pójdzie z dymem.
- To zabrzmiało jak groźba.
- Oni przestali nas szanować Dymitr, a ty raz na jakiś czas przypominasz sobie o nas. To ty powinieneś dbać o interesy, a tego nie robisz.
- Z narkotyków jest marny zysk, sam wiesz więc co się ciskasz ?
- To jest moja i chłopaków praca. Potrzebujemy szefa a owego nie mamy bo ty siedzisz na dupie, bawisz się w klubie, stukasz panienki, i zajmujesz się handlem ludźmi a nas zepchnąłeś gdzieś na szary koniec !
- Załatwię to jeszcze dzisiaj.
Wraz z Andre udałem się do jego auta. i pojechaliśmy sprawdzić co się dzieję na rynku. Miał racje kolumby faktycznie na naszym terenie sprzedawali swój ohydny towar. Gdy moi ludzie usiłowali ich przegonić otworzył się ogień. Nikt nie zwracał uwagi na przechodniów idących ulicą. Strzały i krzyki wywołały panikę sięgnąłem po spluwę i wysiadłem z auta.
- Wypierdalać z mojego terenu ! - krzyknąłem.
Wszyscy mnie tutaj znali moje zjawienie się wywołało panikę i strach u kolumbów. W akcie desperacji dwóch z nich złapało kobietę i przyłożyło jej lufę do skroni drugi trzymał przerażoną dziewczynkę.
- Taki twardy jesteś Dymitr jeden krok a cały magazynek wpierdolę w jej czaszkę !
nie nawiedziłem takich sytuacji, jak można pakować w to bezbronnych ludzi i to jeszcze niewinne dziecko. Pozabijałbym ich wszystkich, byłem wściekły.
Rzuciłem broń na ziemię i podniosłem ręce do góry.
- Wycofujemy się ! - krzyknąłem a wszyscy posłusznie złożyli broń.
Facet puścił dziewczynę i dziecko, stałem i mierzyłem go lodowatym wzrokiem. nie ujdzie im to na sucho. Broń kolumba wycelowana była prosto we mnie. mieli mnie jak na tacy.
- Andre pakuj dziewczynę i dziecko do auta - powiedziałem ostro.
Gdy obie były bezpieczne złapałem za broń i ponownie rozpętała się strzelanina. Biegaliśmy jak wariaci chowając się za auta strzelając do siebie. Jedna z kul drasnęła mnie w ramię, jednak to tylko zaostrzyło mój apetyt na zemstę. Koniec końców wszytko rozeszło się po kościach. Andre szybko przesiadł się na miejsce pasażera a ja usiadłem za kierownicą. Wrogi gang ruszył autami za nami w pościg rozbijając kulami szyby auta.
- Dziewczyna wraz z dzieciakiem położyła się na tylne kanapy a ja usiłowałem zgubić napastników. To wszystko trwało wieczność. Zbliżałem się d przejazdu kolejowego gdzie szlabany były zamknięte. wcisnąłem gaz i połamałem je ledwo zdążyłem przejechać na drugą stronę. Kolumby nie miały tyle szczęścia ich auto zostało zepchnięte pod pociąg. Dzięki temu udało mi się uciec zajechałem prosto do swojego domu schowałem uto do garażu. Andre i ja wysiedliśmy otworzyłem tylne drzwi wypuszczając  dziewczynę wraz z dzieciakiem. teraz mogłem się im przyjrzeć na spokojnie prawdopodobnie były one rodzeństwem.
- Jesteście bezpieczne - oznajmiłem.

Sharon ?


15 kwi 2020

Od Dymitra C.D Ivan ( Do Hermione)

Szybko dało się zauważyć, że Ivan nie ma chęci podjąć współpracy. Spokój i cierpliwość to droga d sukcesu. Uszanowałem więc wolę mężczyzny i opuściłem jego posiadłość.Nie ukrywałem swojego niezadowolenia, jednak postanowiłem, że nie poddam się tak łatwo. Mogłem załatwić to nie po dobroci, jednak czy warto było robić wokół siebie tyle hałasu. Wystarczyło mi, że już policja zauważyła kilka zniknięć. Niestety będą musieli pogodzić się z tym ,że prawda nie wyjdzie na jaw. Wsiadłem do auta i wróciłem do domu.
- Dzwonię ze zleceniem.
- Jakim ?
- Porozmawiajmy w cztery oczy, najlepiej u Ciebie, będę za chwilę.
- Dobra
Andre przez telefon wydawał się bardzo podekscytowany, to musiała być fajna robota. Zobaczyłem jak, mężczyzna w garniturze idzie w stronę moich drzwi. Poszedłem więc je otworzyć.
- Dobrze się trzymasz. - stwierdziłem, patrząc na kolesia grubo po siedemdziesiątce.
- Póki jest robota i nie siedzę na emeryturze, to się człowiek tak szybko nie starzeje.
Przeliśmy do salony, wzięłam dwie szklanki, postawiłem na stoliku razem z kilkoma rodzajami whisky, do wyboru. Męczyna wyjął dwa cygara i poczęstował mnie, po czym napełnił swoją szklankę.

7 kwi 2020

Od Dymitra C.D Mallory

Dziewczyna odeszła od baru, a ja nadal zajmowałem się obsługiwaniem moich gości. Było tutaj dużo ciekawych osobistości. Jedni siadali, aby odpocząć, to wywijasach na parkiecie, inny pili i dzielili się ze mną swoimi problemami. Kolesie podrywający piękne dziewczyny, które dawały im kosza lub z chęcią ciągnęły rozmowę, po czym z uśmiechem udawały się na schadzki. W pewnym momencie przy barze usiadła trójka przyjaciół, nie dało się ukryć, że znali się dość dobrze. Rudowłosy chłopak, blondynka i moja dobra znajoma Veronica. Od razu sięgnąłem po szklanki, nalałem im rumu " Lunavi" dodałem lód, podałem i zażartowałem.
- Proszę bardzo, widzę Ronnie, że przyszła na otwarcie razem ze znajomymi.
- Oczywiście, jak mogłabym nie przyjść, przypilnować Cię czy podajesz mój rum swoim gościom.
- Jak widzisz, dotrzymuje słowa. - podniosłem swoją szklankę i wypiłem na raz, odstawiając na ladę.
Dziewczyna spojrzała na swoich towarzyszy, po czym uśmiechnęła się do rudego.
- To jest Dymitr mój dobry znajomy, Dymitr poznaj Archiego i Betty.
- Miło mi was poznać.
- No to za ten wieczór. - Archie sięgnął po swoją szklankę, uniósł do góry, reszta zrobiła to samo, stuknęli szkłem, szybko wyzerowali zawartość.
- Dobre, Ronnnie to twój rum ? - spytała blondynka, patrząc z niedowierzaniem.
- Tak, myślisz, że bym oszukiwała ? - zaśmiała się Ronnie.
Odszedłem od nich, aby obsłużyć pozostałych klientów. Jako braman czułem się spełniony. Nad ranem ludzie zaczęli opuszczać klub, powoli robiło się coraz luźniej, jak zawsze to miało miejsce, kilka osób spało na kanapach. Gdy oficjalnie wydarzenie dobiegło końca, byłem zmuszony, ich wywalić za drzwi klubu. Nie interesowało mnie czy będą spać na dworze, czy jakoś sobie wrócą to nie mój problem. Po zamknięciu drzwi na klucz zrobiłem obejście. Po czym zmęczony usiadłam za barem. Polałem sobie resztkę, rozpoczętej przeze mnie butelki. Usłyszałem dzwonek do drzwi, wstałem i otworzyłem je.

24 mar 2020

Od Dymitra Do Ivana


Klub cieszył się sporym zainteresowaniem tutejszej młodzieży. To był mój pierwszy, prawie legalny biznes. Na jego otwarcie przyszło chyba całe miasto, ludzie ledwo się mieścili, pomimo że był to największy klub w tym mieście. Zmęczony po poprzedniej nocy siedziałem ze szklanką rumu i oglądałem serial. To była moja godzina relaksu, po wczorajszych wydarzeniach. Pogrążony we własnych myślach, usiłowałem ulepszyć swoja działalność. Już dawno nikim nie, przehandlowałem, nawet największy złoczyńca potrzebuje wakacji, które nie trwają wiecznie. Nieświadomie już nie potrafiłem się doczekać, aż znowu wrócę do gry, pragnąłem to zrobić jak najszybciej a najlepiej dzisiaj. Każde miasto ma swoje grzechy, posiada grzeszników, jednym z nich byłem ja, ale musiało być ich więcej. Dopiłem rum, wstałem z kanapy i udałem się do auta. Mało mnie interesują przepisy oraz zakaz jazdy po alkoholu. Wsiadłem do środka i ruszyłem, postanowiłem poszukać inspiracji do swoich działań, jeżdżąc po mieście i odwiedzając różne miejsca. Moją uwagę przykuł budynek psychiatryku. Zatrzymałem auto chwile, patrzyłem na niego przez okno, po czym odjechałem. Gdy wróciłem do domu, usiadłem na kanapie i zacząłem intensywnie się zastanawiać. Coś mi świtało, jednak nie byłem pewny co takiego. Poszedłem po szklankę i nalałem sobie do niej trochę rumu, popijając. Rozkoszowałem się jego smakiem, miałem nadzieję, że to pomoże mi wymyślić plan. Biznes, jakiego mógłbym dokonać w tym mieście. Musiałem się zastanowić czy psychicznie hora osoba może przynieść mi zysk. Doszedł do wniosku, że jeśli będzie to młody facet i trafi w dobre ręce, bez problemu będzie można zrobić z niego płatnego zabójcę. Natomiast jeżeli to będzie, kobieta z depresją, nie powinno być problemu, aby stała się dobrą prostytutką. Najlepiej, gdyby trafiły się dzieci lub młodzież z takimi można zrobić wszystko. Upijałem kolejny łyk wybornej whisky. Wyjąłem telefon z kieszeni i wybrałem jeden z moich kontaktów. Po krótkich trzech sygnałach rozbrzmiał, męski głos w słuchawce.
- Dymitr, kopę lat co Ci potrzeba ?
- Jestem w Anvely River, potrzebuje namiaru na właściciela psychiatryka.
- Zaraz sprawdzę i oddzwonię. - Facet rozłączył się.
Zastanawiałem się, komu mógłbym opchnąć ten towar, jednak doszedłem do wniosku, że łatwiej będzie, gdy będę miał konkretne, propozycję, dla listy moich kupców. Nagle telefon zawirował, wziąłem go do ręki i odebrałem.
- Dobra, właścicielem jest niejaki Ivan Henry Jeson, mieszka na obrzeżach miasta w domku w środku lasu, niedaleko jeziora.
- Wiedziałem, że można na Ciebie liczyć.
- Nie musisz dziękować. Muszę kończyć, zaraz będzie u mnie ważny klient. - Facet ponownie się rozłączył.
W takim razie czekała mnie wycieczka do lasu. Podniosłem się z kanapy, sięgnąłem torbę z ciuchami na siłownię, po czym poszedłem do auta. Wsiadłem za kierownice, odpaliłem silnik i ruszyłem w stronę lasu. Gdy dotarłem na miejsce, wysiadłem, rozejrzałem się do około i ruszyłem w głąb zarośli. Po kilku minutach moim oczom ukazała się dużą posiadłość, wszedłem więc na jej teren i udałem się w stronę domu. Stanąłem przed drzwiami i naścinałem dzwonek. Po chwili usłyszałem przekręcający się zamek, drzwi otworzył mi wysoki mężczyzna.
- Witam, czego pan tutaj szuka?
- Ivan Henry Jeson prawda ?
-Tak to ja kim, pan jest.
- Dymitr ... przyszedłem, gdyż mam interes.
- Proszę wejść.
Gdy przekroczyłem próg, rozejrzałem się do około. Widać facet był dziany. Gestem zaprosił mnie do salonu, usiedliśmy naprzeciw siebie.
-Chciałbym rozejrzeć się w pańskim psychiatryku.
- Po co ?- spojrzał na mnie zdziwiony i lekko zniesmaczony.
- To mój prywatny interes... ile byś sobie życzył za jakiegoś człowieka stamtąd ? Oczywiście płacę z góry.


Ivan?

20 mar 2020

Od Dymitra Do Mallory

W całym pomieszczeniu rozległ się najbardziej irytujący dźwięk jak znał świat, budzik. Wyciągnąłem rękę i sięgnąłem telefon po czym wyłączyłem alarm. Bez większego problemu wstałem z łóżka po czym zszedłem na dół do kuchni. Włączyłem sobie ekspres do kawy i zrobiłem jedno mocne espresso po czym zabrałem się za przygotowanie sobie koktajlu białkowego przed treningiem w ramach śniadania. Niemal w biegu i na stojąco wypiłem kawę i gotowy koktajl po czym założyłem na siebie dresy i bluzę i wyszedłem biegać. Nie wyobrażałem sobie lepszego rozpoczęcia dnia. po około godzinie solidnego truchtu dotarłem na siłownie gdzie zacząłem swój codzienny ogólnorozwojowy zestaw ćwiczeń. Na koniec udałem się do sali gdzie znajdowały się worki do boksowania i tam spędziłem ponad dwie godziny wraz ze swoim trenerem. Po zajęciach wróciłem spokojnym truchtem do domu.Pierwsze co to wskoczyłem pod prysznic aby się odświeżyć gdyż bylem cały przepocony, Wrzuciłem ubrania do pralki i ją nastawiłem po czym udałem się do kuchni. Spojrzałem na zegarek, była jedenasta trzydzieści. jak na to, że wstałem o szóstej miałem na prawdę dobry czas. Sięgnąłem do lodówki i wyjąłem pudełko z moim dzisiejszym obiadem. Rozgrzałem piecyk i wsadziłem aby się rozgrzał w międzyczasie wysuszyłem włosy ułożyłem je no i lekko przystrzygłem zarost. Gdy obiad był już gotowy wyjąłem talerz i przełożyłem gotowy posiłek po czym zacząłem jeść. Wrzuciłem naczynia do zmywarki po czym wciągnąłem na siebie ciemne jeansy i czarna koszule eleganckie buty i wypsikałem się swoimi ulubionymi perfumami. Spojrzałem przez okno aby sprawdzić czy nie pada po czym wyszedłem z domu. Wsiadłem do porsche i pojechałem gdyż o trzynastej byłem umówiony na masaż. Gdy przekroczyłem drzwi salonu przywitałem się z obsługa i poszedłem się przebrać. Położyłem się na specjalnym stole a po chwili już Mia rozpoczęła masaż.
- Jak nastawienie przed dzisiejszą walką ?
- Nic się nie zmienia zmiotę kolesia z powierzchni ziemi jak zawsze.
- Rozluźnij się jesteś bardzo pospinany.
- Trenowałem dzisiaj cztery godziny tak jak zawsze.
- Ile razy mam Ci mówić w dzień w kiedy ma się walkę się nie trenuje a zbiera siły.
- Gdybym zbierał siły zabiłbym tego kolesia na oczach wszystkich - zasiałem się...
Po godzinie przyjemność dobiegła końca więc ponownie przebrałem się i wróciłem do domu tak jak zaleciła mi moja masażystka przez resztę dnia odpoczywałem i zbierałem siły na wieczór z trudem powstrzymując się od nie wypicia ani kropli alkoholu i zapaleniu chociażby jednego papierosa.

Dymitr Morningstar

Źródło: Pinterest ( Tom Ellis)
Motto: "Zabij albo zostań zabity"
Imię: Dymitr
Nazwisko: Morningstar
Wiek: 24 lata
Data urodzenia: 04.03
Płeć: Mężczyzna
Miejsce zamieszkania: Posiadłość znajduje się na pięknym wzgórzu. Jest to Willa z przeszklonymi scaniami z widokiem na całe miasto. To bardzo ekskluzywny dwu piętrowy budynek z ogromnym tarasem i basenem na dachu. Na dole znajduję się piękny ogromny korytarz na środku stoi wielki fortepian. Kuchnia wraz z jadalnią i trzy ogromne sypialnie każda, ze swoją łazienką. Wchodząc po krętych pięknie ozdobionych schodach naszym oczom ukazuje się kolejna otwarta przestrzeń gdzie stoi bar a za nim ogromne pułki z alkoholami z całego świata. Stół do bilarda oraz pokera i piłkarzyki. Dalej mamy skórzaną kanapę a na ścianie wisi ogromny ekran. Idąc dalej wchodzimy do pokoju właściciela posiadłości wielkie łóżko na ścianach przeważa czerwień i czerń. To pokój najciemniejszy do którego niemal nie dociera światło zewnętrzne gdyż okno zazwyczaj cały czas zasłonięte jest bordowymi zasłonami.
Orientacja: Heteroseksualny
Praca: Właściciel klubu nocnego "Lux". Gangster zajmujący się głównie handlem ludźmi.
Charakter: Przez wiele lat obserwował pożądane cechy charakteru. kształtował w sobie to co cenił u innych. Dymitr jest szarmancki, pewny siebie tego, że zawsze osiągnie swój cel i dopnie wszystko na ostatni guzik. Jest charyzmatyczny wszystko robi z pasją nawet gdy zabija. Często bywa nadpobudliwy szczególnie gdy coś dzieje się nie zgodnie z jego oczekiwaniami. To porządny facet, z poczuciem humoru, czarujący momentami wręcz hipnotyczny do tego stopnia, że ciężko mu się oprzeć. Nosi w sobie egoizm który czasami przeistacza się w czystą arogancje. Ma wrażenie jakby był pewny że ma wszystko pod kontrolą ale zdarza mu się czasami nerwowo żartować. Teraz czas na tą mniej oficjalną stronę. "Jego spojrzenie bywa puste w obliczu śmierci ręce nawet nie drżą a sumienie nawet nie piśnie. Z obojętnością naciska spust lub wymierza ostatni cios "
Zgadza się to bezduszny i bezwzględny morderca. Nie przywiązuje się do ludzi nie posiada ani jednego przyjaciela ani bliskiej osoby. Działa jak maszyna, nie potrafi współczuć nie potrafi kochać. Zawsze samodzielnie, nie szanuje on życia nawet własnego. Inteligentny, sprytny zawsze dwa kroki przed służbami bezpieczeństwa. Nieuchwytny zabójca i gangster idealny.
Hobby: Gra na fortepianie, box, walki w klatkach, siłownia,
Aparycja|
- wzrost: 187 com
- waga: 85 kg
- opis wyglądu: Dymitr jest urodziwym przystojnym i atrakcyjnym mężczyzną z ciemnymi włosami i oczami w podobnym kolorze. Często nosi ładnie przystrzyżoną i zadbaną brodę. Ubiera się w drogie ciemne garnitury od najlepszych projektantów. Jednak najlepiej czuje się w ciemnych spodniach jeans i czarnej koszulki z rękawami podwiniętymi do łokcia i rozpiętym dwoma lub trzema guzikami od góry w zależności jak mu jest wygodniej. Duzo czasu spędza na treningach dzięki czemu widać efekty w postaci muskularnej budowy ciała mężczyzny.
- pozostałe informacje: Na jego plecach znajduje się masa blizn które stara się ukrywać
Używa charakterystycznych męskich perfum których jeszcze nie ma oficjalnie na rynku.
- głos: Tom Ellis
Historia: Dymitr o sobie nie wie nic. Nie wie skąd jest i skąd pochodzi. Jego wiedza kończy się na tym, że nie posiadał rodziny i nigdy nie był kochany. Miał 3 lata odkąd tak coś kojarzy z sierocińca w którym był od zawsze. Masa dzieci ciągłe przepychanki kto silniejszy i starzy ten miał łatwiej. Nie raz dostawał po głowie od innych, kładł się spać z pustym brzuchem. nikt nie zwracał uwagi kiedy to wracał do pokoju z nowymi siniakami. To były smutne realia sierocińca który wspomina jako " sierociniec G" nigdy nie poznał prawdziwej nazwy. To były jego 6 urodziny które zapamięta do końca życia. Do ośrodka przyszedł mężczyzna wskazał palcem na niego i kilku innych młodych chłopców. Nie musiał nic podpisywać po prostu zabrał ich w milczeniu do swojego domu. Rafael bo tak nazywał się " właściciel" chłopców na początku był miły. Szybko zdobył zaufanie chłopców a potem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. na początku kazał sprzątać stał się surowy. To nie były zwykłe prace domowe oczekiwał bezwzględnego posłuszeństwa. Cały proces trwał latami wszyscy mieli wyprane mózgi. Pewnego dnia Rafael zażądał od Dymitra aby zabił swojego "brata" bo inaczej on zabije jego. Tak miał 12 lat sięgnął po pistolet i o dziwo bez bólu w sercu z putnym spojrzeniem oddał strzał prosto w głowę. Od tego dnia stał się ulubieńcem Rafaela mógł wybrać sobie szkolę i poza tym że miał listę obowiązków dość nietypowych jak dla normalnego chłopca żył całkiem normalnie. Jego zbrodnie stawały się coraz cięższe. Gdy skończył 17 lat Rafael przekazał mu wiedzę na temat kobiet. Wtedy one stały się jego obowiązkiem miał je przygotować do "pracy" W dniu swoich 18 urodzin Rafael zlecił mu aby zabił policjanta w ramach wejścia w dorosłe życie. Dymitr był podekscytowany i wykonał polecenie mistrza. Przez kolejne lata zdobywał doświadczenie stawał się coraz lepszy sprzedał 288 osób zabił ponad 160 do tego sprzedał ponad 3 tony narkotyków i wyszkolił pond 300 kobiet. W swoje 24 urodziny wziął broń zabił Rafaela przejął interes. Kupił Wille oraz klub Lux w Avenely River po czym przeniósł tam interesy.
Rodzina: Niestety nie zna swojego pochodzenia.
Rafael ( facet który go wychował ) - nie żyje
Partner: Nigdy nie zaznał żadnej formy miłości nawet tej rodzicielskiej. Skąd miałby wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.
Potomstwo: Nie chce i nigdy zdania nie zmieni.
Ciekawostki:
*Przez 6 lat swojej działalności sprzedał 288 osób z czego 200 to kobiety które zostały żonami szejków lub prostytutkami. Pozostała liczba to dzieci.
*Jego pierwszą ofiarą zabójstwa był kolega odstrzelił go w wieku 13 lat aby przeżyć i dostać posiłek od Rafaela.
* Odkąd skończył 18 lat posłał na tamten świat ponad 160 osób
*Szkolił młode dziewczyny na prostytutki o dziwo nigdy nie zamoczył.
* Nigdy nie bzykał się ze swoimi ofiarami.
* Posiada zezwolenie na broń
*Jest właścicielem klubu Lux NIGDY nie tyka swoich stałych klientów u niego w klubie są całkowicie bezpieczni.
*Potrafi grać na pianinie i fortepianie oraz dobrze śpiewa.
*Spokojnie można go nazwać milionerem.
Inne zdjęcia: [x] [x] [x]
Zwierzęta: -
Pojazd:
Kontakt: Bad Boy