Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasha. Pokaż wszystkie posty

8 sie 2020

Czystka


LIPCOWA CZYSTKA
postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 15.06-08.08 zostają na blogu,
postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 14.05-14.06 dostają upomnienie,
postacie, które nie wykazały żadnej aktywności do 13.05, zostają wydalone

KOBIETY
ANGELINE
BETTY
BRIANNE
BROOKE
CANDICE
CHANEL
CHARLIE
CHRISTINA
DUANNA
ELIZABETH
HANBIT
HERMIONE
IZZY
JOSEPHINE
KATFRIN
LEAH
LUCILLE
MAEVE
MALLORY
MICHAELA
NATASHA
NOELIA
PRUDENCE
SHARON
TAYLOR
VERONICA
MĘŻCZYŹNI
ARCHIBALD
BELLAMI
CAIN
CAMERON
CARNEY
CATO
CONRAD
DYMITR
ELIAS.
GABRIELL
IVAN
JAKE
JASON
JAYDEN
JONATHAN
JULIEN
LEON
LIAM
MARCUS
MICHAEL
NANNE
OLI
SIHEON
TRACE
VALERIO
YILONG
YUNLAN

10 kwi 2020

Od Sashy do Gabriella

Już dawno odzwyczaiłam się od jedzenia regularnych, sycących posiłków. Z tego powodu skrzywiłam się, kiedy mama postawiła przede mną dokładkę makaronu. Wcześniej taka sama sytuacja zdarzyła się z zupą, więc miałam wrażenie, że jedzenie zaraz wyjdzie mi uszami.
– Mamo... Już się najadłam – mruknęłam, chociaż spodziewałam się że zignoruje moją uwagę.
Tak też się stało. Kobieta nucąc pod nosem podstawiła jeszcze jedną porcję mężowi. Ten z uśmiechem zajął się konsumpcją. To niebywałe, że on wciąż był taki chudy. Z żoną, która dokarmia go porcjami przeznaczonymi dla całej armii, powinien teraz wyglądać jak bałwan. Nie zważając na protesty mamy, poszłam do kuchni i nalałam do szklanki soku pomarańczowego. Uzbrojona w napój, na powrót zasiadłam do stołu. W tym samym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Widząc, że mama już chcę wstać, szybko pognałam do przedpokoju. Otworzyłam drzwi, a gdy zobaczyłam kto stoi po drugiej stronie, moją twarz rozjaśnił uśmiech.

8 kwi 2020

Od Sashy CD Taylor

Dziewczyna się spóźniała. Chociaż zazwyczaj spokojnie czekałam przy biurku na każdego kolejnego klienta, tym razem postanowiłam poukładać jeszcze trochę papierów. Zawsze zajmowałam się tym już po zakończonej pracy, ale mój szef niedawno wyszedł. W biurze nie został zatem nikt, kto uznałby moje działania za nieprofesjonalne.
– Dzień dobry – usłyszałam zza pleców, na co szybko się odwróciłam. – Taylor Hathaway, byłam umówiona z Williamem Callahanem.
Uśmiechnęłam się przyjaźnie do nowo przybyłej. Napotkałam w odpowiedzi jedynie zimne spojrzenie i uniesiony podbródek, jednak nie zraziłam się. Dziewczyna była średnio wysoka o burzy krótkich ciemnych włosów. Szybko przyjrzałam się także jej odzieniu. Jednym z moich największych przekonań było, że na podstawie ubioru danego osobnika, można się wiele dowiedzieć. W tym przypadku moja cudowna analiza okazała się daremna, bo jej ubrania były co najwyżej przeciętne.

4 kwi 2020

Od Sashy do Taylor

Sącząc kawę z wielkiego kubka, przeglądałam spotkania na dziś. Miałam zaplanowane dwa przedpołudniem oraz jedno dokładnie po obiedzie. W związku z tym prawdopodobnie szybko uda mi się wrócić dzisiaj do domu. Dopiłam ostatni łyk napoju, po czym wstawiłam brudny kubek do zmywarki. W drodze do łazienki skontrolowałam swoje odbicie w lustrze. Żakiet oraz spodnie garniturowe w stalowym odcieniu szarości kontrastowały z elegancką bluzką o kolorze tureckiego zachodu słońca. Kolor części mojego odzienia mógł przyprawić mojego szefa o palpitację serca, ale się tym nie przejmowałam. Biedak nie miał za grosz fantazji. Postanawiając nie przeciągać struny z wymyślnością mojego ubioru, nałożyłam na usta tylko nieco koralowej szminki. Nie mogąc jednak się powstrzymać, zwieńczyłam mój makijaż także ledwie widoczną kreską nad okiem. Zadowolona z ogólnego efektu, uczesałam włosy. Postanowiłam zostawić je opadające na plecy.
– Masz siano na głowie – skomentowała jedna z papug, które z zainteresowaniem obserwowały moje poczynania zza uchylonych drzwi łazienki.
– I w głowie też! – dodała druga.
Na myśl o staraniach mojego brata zaśmiałam się na głos. Ptaki poszły za moim przykładem, co jeszcze bardziej mnie rozśmieszyło. Gdyby jakaś postronna osoba przyglądała mi się w tym momencie, uznałaby mnie za obłąkaną. Kiedy w końcu opanowałam napad napadem wesołości, zerknęłam na zegar na ścianie. Na widok godziny, którą wskazywały długie wskazówki, złapałam torebkę z papierami w jedną rękę, a klucze w drugą, po czym wybiegłam z mieszkania. Na niskich obcasach potrafiłam przemieszczać się już wyjątkowo sprawnie, ale schodząc z klatki i tak prawie udało mi się zabić. Biegnąc na autobus, również parę razy byłam bliska zaliczenia gleby, ale ostatecznie udało mi się przetrwać bez większych incydentów. W transporcie publicznym o tej godzinie jak zwykle był tłok. Na szczęście moja podróż do pracy trwała jedynie trzy przystanki.
Ostatecznie wpadłam pędem do biura idealnie na czas, lekko zdyszana, jednak z wielkim uśmiechem na twarzy.
– Dzień dobry! – przywitałam recepcjonistkę, która jak zwykle była już na swoim stanowisku.
– Dzień dobry, cóż to za pośpiech? – zapytała, z niewinnym uśmiechem na twarzy.
Niemal codziennie rano wpadałam do pracy na ostatnią chwilę, co stało się naszym wspólnym żartem. Nierzadko robiono mi aluzje na ten temat.
– To przez ten autobus. Komunikacja miejska w naszym mieście to jakiś nieśmieszny żart! – odpowiedziałam, z udawaną rezygnacją załamując ręce.
Jak zwykle recepcjonistka odpowiedziała mi cichym śmiechem.
Przykładając palec do skanera, przywołałam windę. System biurowca zawsze działał bez zarzutu, także i tym razem zawiózł mnie automatycznie na odpowiednie piętro. Witając po drodze paru współpracowników, weszłam do mojego gabinetu. Na biurku znalazłam kilka teczek dotyczących dzisiejszych klientów. Wśród nich była starsza bezdzietna para, która zakupiła nową przyczepę kempingową. Sądząc po ich wieku, pojazd będzie jedynie stać w garażu, przez co można wnioskować, że firma z chęcią podpisze z nimi umowę.
– Sasha – w drzwiach stanął mój przełożony. – Williama córka niestety zachorowała, więc musiał pójść na zwolnienie. Wzięłabyś jego klientkę? Wszystkie polisy są w teczce, trzeba tylko jej o nich opowiedzieć i podpisać umowę.
– Jasne – uśmiechnęłam się do niego. – O której?
– Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć. Są umówieni na siedemnastą – odparł.
Z trudem powstrzymałam się od podniesienia spojrzenia ku sufitowi. To by było na tyle z moich planów szybkiego powrotu do domu.
– Nie ma problemu – odpowiedziałam, ale mój uśmiech dla odmiany nie był już zupełnie szczery.
~~*~~
Zamknęłam z głębokim westchnieniem szufladę. Starsi państwo okazali się wyjątkowo ociężali, więc rozmowa z nimi pozbawiła mnie całej energii. Przejrzałam pobieżnie papiery dziewczyny, która niedługo miała się zjawić w moim gabinecie. Z zaskoczeniem stwierdziłam, że miała być niewiele młodsza ode mnie. Prędko odzyskałam nieco wigoru, chociaż oznaczało to, że spotkanie prawdopodobnie się przedłuży. Ubezpieczyciele niechętnie dawali oferty młodym kierowcom, a pisane przez nich umowy często były długie i zawiłe, żeby pogubić nieoczekującą niczego młodą duszyczkę. Często zawierały dokładne opisy, w jakich warunkach przypadałoby odszkodowanie, a w jakich nie. Ceny te w porównaniu z przeciętnymi ubezpieczeniami były niezwykle wysokie, z czego jednak niewiele osób zdawało sobie sprawę w tak młodym wieku. Gorzej będzie, jeśli dziewczyna pojawi się w towarzystwie rodziców, bo wtedy długie wywody na temat dyskryminacji młodych i pełne oburzenia spojrzenia miałam jak w banku. Poprawiłam stojący na biurku słój z miętówkami oraz wyprostowałam leżące już i tak idealnie długopisy. Odsunęłam rękaw, żeby spojrzeć na tarczę zegara. Klientka miała pojawić się za dwie minuty, a ja w duchu modliłam się, żeby się nie spóźniła.

Taylor? Naszą przygodę z ubezpieczeniami uważam za zaczętą!

3 kwi 2020

Natasha Taylor

Źródło: Tumblr, niestety nie wiem kto jest na zdjęciu.
Motto: "Kiedy życie daje Ci sto powodów do płaczu, pokaż mu, że masz tysiąc powodów do uśmiechu"
Imię: Natasha, na co dzień używa jednak zdrobnienia Sasha
Nazwisko: Taylor
Wiek: 23 lata
Data urodzenia: 30 kwietnia
Płeć: Kobieta
Miejsce zamieszkania: Sasha mieszka samotnie w przytulnej kawalerce na czwartym piętrze kamienicy, która znajduje się kilkanaście minut spacerem od centrum miasta. Mieszkanie jest urządzone schludnie, zachowując szaro-białą kolorystykę, od której jednak znacznie odbiegają ubrania, które są we wszystkich kolorach tęczy. Sasha dba o porządek w swoim miejscu zamieszkania. Wyjątkiem są chwile, kiedy szyje. Wówczas materiały i nici można znaleźć wszędzie.
Orientacja: Biseksualna
Praca: Agent ubezpieczeniowy
Charakter: Dziewczyna jest niepoprawną optymistką. Ktoś bardziej poetycki powiedziałby, że ma kolorową duszę, w której zawsze rozbrzmiewa muzyka. Na ustach zawsze błąka się uśmiech, a w oczach błyszczą zawadiackie ogniki. Nierzadko też miewa napady wesołości, co objawia się rozbrzmiewającym perliście śmiechu dziewczyny. Jest niezwykle otwarta na nowe znajomości, przebywanie w towarzystwie innych czuje się pobudzona do działania. Jej charakter wpisuje się w definicji ekstrawertyczki, za którą sama się uważa. W jej obecności większość osób czuje się swobodnie, bo Sasha aż emanuje pozytywną energią. Chociaż z natury jest raczej porywcza, co oznacza że kocha spontaniczne pomysły, Sasha odnalazła się w karierze agenta ubezpieczeniowego. Praca oznacza kontakt z innymi ludźmi, co bardzo jej odpowiada. Stosy papierów zawsze są poukładane odpowiednio, jednak schludność to w jej przypadku wyuczona cecha. Z wiekiem udało jej się nauczyć organizacji swojego życia, jednak wewnętrznie wciąż jest roztrzepana. Jej myśli można porównać do oceanu w trakcie burzy, tak trudno jest za nimi nadążyć. Często próbuje robić zbyt wiele rzeczy naraz, a jej energiczna osobowość każe zaczynać nowe przedsięwzięcia, nim ukończy stare. Próba zapamiętania wszystkich terminów objawia się przez mały kalendarzyk, który dziewczyna zawsze nosi przy sobie. Raz zapisana w nim data, adres czy numer telefonu, nie zostanie zapomniany. Jako empatyczna osoba nienawidzi, gdy ktoś jest smutny, zawsze będzie starała się pocieszyć takiego delikwenta. Często nie zdaje sobie sprawy gdzie wyznaczać granice, więc może wydawać się wścibska w niezwykle uroczy sposób. Zadaje wiele pytań, ale równie chętnie na nie odpowiada. Nie jest wielbicielką konfrontacji, ale ma mocny głos, który nadaje się do krzyku.
Hobby: Sasha uwielbia modę. Wszystko związane z makijażem, ubraniami, włosami czy błyskotkami niezwykle ją interesuje. Często eksperymentuje z wyglądem, nie boi się zmian. Nie lubi gotowych ubrań, najczęściej poluje na ubrania w lumpeksach, a potem je przerabia. Bardzo zręcznie obchodzi się z maszyną do szycia oraz nożycami krawieckimi. Ludzie na ulicy często zatrzymują ją, z pytaniem, gdzie kupiła jakieś ubranie, na co uprzejmie odpowiada, że sama je zrobiła. Oprócz tego bardzo lubi biegać, przynajmniej trzy razy w tygodniu uprawia jogging. Pomaga jej to uporządkować myśli, o ile to w ogóle możliwe w jej przypadku.
Aparycja|
- wzrost: 169 centymetrów
- waga: 59 kilogramów
- opis wyglądu: Skóra barwy mlecznej czekolady jest nieskazitelna. Sasha nie posiada widocznych blizn ani znamion. Długie włosy są bardzo ciemnobrązowe, ale ani proste, ani kręcone. Okalają owalną twarz, na której wiecznie widnieje uśmiech. Ma idealnie proste białe zęby, co zawdzięcza noszeniu aparatu ortodontycznego w młodości. Koło pełnych ust często pojawiają się dołeczki. Oczy, są o tak ciemnym odcieniu brązu, że wyglądają niemal na czarne. Tli się z nich wesoła iskierka, którą niesamowicie trudno zgasić. Jedną z najmniej lubianą przez dziewczynę część ciała jest nos, który jej zdaniem jest zbyt duży, chociaż w rzeczywistości jednak nos jest zupełnie normalny. Jej figura przypomina kształtem klepsydrę. Dzięki regularnym bieganiu udało jej się zrzucić parę kilogramów. Szerokie biodra, wąska talia i zgrabny tyłek powodują, że jej sylwetka wygląda bardzo kobieco. Piersi mają satysfakcjonujący rozmiar C, jednak nieco przeszkadzają podczas biegania. Sasha ubiera się niezwykle modnie, stara się podkreślać swoje atuty. Nie da się jednoznacznie określić jej stylu, który może zupełnie się zmienić z dnia na dzień.
- pozostałe informacje: Chociaż Sasha nie uważa za dobrego pomysłu robienia tatuaży, ze względu na zmienność swojego wyglądu i stylu, posiada jeden. Na jej kostce widnieje mały klucz wiolinowy, jednak ze względu na czarny atrament i kolor jej skóry, nie jest on bardzo widoczny. Dziewczyna posiada także po trzy dziurki w każdym uchu, a także jedną w pępku.
- głos: Ashanti
Historia: Ojciec Sashy urodził się i mieszkał w Avenley River aż do roku 1999, kiedy zdarzyła się tam katastrofa. Jako jedyny ocalały spadkobierca, zabrał cały majątek swojej rodziny i zaczął tułaczkę po świecie. Zdobył dobre wykształcenie, a w bardzo dojrzałym już wieku poznał swoją żonę. Sasha oraz jej brat urodzili się w jednym z bogatszych miast w państwie Betrua, skąd pochodzi ich matka. Gdy rodzinne miasto ojca odzyskało dawną świetność, cała rodzina zdecydowała się tam przeprowadzić. Tu obydwoje dzieci podjęło się dalszej nauki, w końcu się usamodzielniając.
Rodzina: Anthony Taylor, ojciec. Stateczny starszy mężczyzna, o nieco tyczkowatej posturze. Zawsze jest kulturalny i nienagannie ubrany. Z wiekiem jego włosy stały się zupełnie białe, a skóra przybrała chorobliwy odcień kości słoniowej.
Amalia Taylor, matka. Dokładna odwrotność męża. Jest to impulsywna i wesoła kobieta, o kilku kilogramach nadwagi. Jej skóra ma odcień ciemnobrązowy, kolorem przypominającym czarną kawę.
Christian Taylor, starszy brat. Podobny do Sashy wizualnie, ale również z charakteru. Chociaż już nie mieszkają razem, rodzeństwo często się widuje.
Partner: Ostatnio czuje się nieco samotna, więc chętnie zaangażuje się w związek.
Potomstwo: Brak
Ciekawostki:
~ Sasha pija niesłodzoną czarną kawę codziennie rano.
~ Chociaż zazwyczaj stroni od alkoholu, przepada za białym winem oraz Martini.
~ Boi się psów.
~ Lubi rośliny, chociaż przez swoje roztrzepanie często zapomina ich podlewać.
~ Prenumeruje wiele magazynów o modzie, szyciu oraz ogrodnictwie, jednak czyta tylko bardzo małą ich część.
Inne zdjęcia: -
Zwierzęta: Dostała od brata dwie papugi na urodziny. Rosabelle oraz Emelinda, bo takie imiona noszą te szatańskie ptaki, bardzo chętnie powtarzają różne irytujące i wulgarne dźwięki. Wielu z nich nauczyły się od wcześniej wspomnianego brata, co oznacza że Sasha musi wstydzić się papug praktycznie przy każdej wizycie gości. Oprócz bluźnierstw są jednak dobrze wychowane, przez co właścicielka często pozwala latać im wolno po mieszkaniu.
Pojazd: Posiada dwa rowery, jeden miejski, drugi sportowy. Najczęściej jednak przemieszcza się na piechotę lub komunikacją miejską.
Kontakt: moonhorse [howrse]; Królewna [discord]