Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Florence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Florence. Pokaż wszystkie posty

31 mar 2019

Czystka marcowa

Marcowa czystka

postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 15.02-31.02 zostają na blogu,
postacie, które napisały ostatnie opowiadanie w dniach 14.01-14.02 dostają upomnienie,
postacie, które nie wykazały żadnej aktywności do 13.01, zostają wydalone
trzy upomnienia — wyrzucenie
mężczyźni
AARON
ADAM
ANTONI
AXEL
BELLAMI
BILLY JOE
CALEB
CAMERON
CHARLES
CONRAD
DAMIEN
DANIEL
EBENEZER
ED
ELIAS
EVAN
FELIX
FRANCISZEK
GARED
HANGAGOG
IVAN
JACOB
JULIEN
KEN
MICHAEL
NICOLAS
NIVAN
NOAH
OLI
PARKER
RAFAEL
SAMUEL
THEO
THOMAS
TYLER
kobiety
ALTHEA
AMY
ANASTASIA
ANASTAZJA
ANGELICA
ANTONELLA
ASHLEY
AURORA
BRIDGET
CATNISS
CHARISSE
CHARLIE
CHERYL
CHLOE
CRYSTAL
DEARDEN
DIANTHE
FLORENCE
HAILEE
HARPER
IDA
ISABELLE
J.C.
JACQUINE
KATFRIN
KEHLANI
KITTY
KOYORI
LAURENE
LOUISE
LUCIA
ODETTE
ODEYA
OPHELIA
PELAGONIJA
RAVEN
ROSE
ROXANNE
SANAE
SARAH
SYBIL
TAYLOR
TIM LY
TOVE
VICTORIA
WANDA

4 gru 2018

Od Florence cd. Parkera

 Ciepłe promienie jesiennego słońca tańczyły na moim policzku, przyciągając uwagę na świat za oknem. Szczęśliwe dzieci już w czapkach i szalikach skakały wesoło po kolorowym dywanie liści na chodniku, śmiejąc się i ogólnie robiąc dużo hałasu. Dorośli nie zwracali uwagi, ani na pogodę, ani na brzdące bawiące się między ich nogami, wciąż tylko szli szybkim krokiem, jak zwykle się gdzieś spiesząc. Chciałam być już na zewnątrz, jednak zamiast tego, musiałam siedzieć na uczelni, udając, że wiem o czym w danej chwili mówi wykładowca.
-Panno Evans? –na ziemię sprowadza mnie głos profesora. Jego oczy wywiercają dziurę w mojej głowie, jakby chciał odkryć o czym teraz myślę. –Mam nadzieję, że to projekt semestralny tak mocno zajmuje Pani myśli. Przypomnę, że termin upływa za miesiąc.  Nikt nie chciałby, aby przez nierozwagę i brak skupienia miała Pani problemy.
-Oczywiście, przepraszam. –tym razem skupiam już wzrok na tablicy, aby uniknąć przenikającego wzroku wykładowcy, jednak w głowie mam już inne sprawy. Tak, zapomniałam o tym cholernym projekcie. Przez ostatnie tygodnie dość mocno chorowałam, o czym uczelnia została poinformowana. Zostały mi wyznaczone terminy końcowe, do których bardzo szybko się zbliżałam. Niestety, zaległości, spraw bieżących i przyszłych egzaminów oraz projektów jest tyle, że już sama zaczęłam się w tym gubić. Nie mam pojęcia za co zabrać się najpierw.
Gdyby nie dźwięk dzwonka, kończącego dzisiejsze zajęcia, najprawdopodobniej mój mózg zacząłby parować z przegrzania. Szybko spakowałam książki i skierowałam się do biblioteki, żeby poszukać jakiś materiałów, których mogłabym użyć w tym nieszczęsnym projekcie.
Cóż, po dotarciu i spędzeniu ponad półtorej godziny nad najróżniejszymi książkami okazało się, że to wszystko wcale nie będzie tak proste, jakby się mogło wydawać. Moje braki w materiale były zbyt duże, a czasu miałam za mało. Co oznaczało, że potrzebuję pomocy. Rozejrzałam się po bibliotece szukając jakiejkolwiek znajomej twarzy i na szczęście znalazłam jedną, w rogu pomieszczenia. Był to chłopak z mojego roku, mieliśmy razem niektóre zajęcia. Jeżeli się nie mylę, miał na imię Ivan. Ogólnie nie wyglądał na kogoś, kogo darzyłabym zaufaniem, ale w tej sytuacji byłam naprawdę zdesperowana. W głowie miałam już obraz matki, która dowiaduje się, że mam poprawkę lub co gorsza, nie zdałam. Najprawdopodobniej wydziedziczyłaby mnie, a następnie wyrzekła.
-Cześć. Ivan, prawda? –zapytałam cicho, podchodząc do jego stolika. Ten, podniósł na mnie zielone oczy i przez moment marszczył brwi, jakby próbował sobie przypomnieć kim jestem. Czułam na sobie jego palące spojrzenie, lustrujące moją sylwetkę od góry, do dołu, tym bardziej, gdy zdecydowanie za długo skupił się na moim biuście.
-Ta, cześć. A ty jesteś…?
-Florence. Mamy razem niektóre zajęcia. – Domyślam się, że ludzie mnie raczej nie rozpoznają. Nie za dużo wspólnego mam z ludźmi z uczelni. Wolę towarzystwo, z którym znam się od czasów liceum. –W ostatnim czasie nie byłam obecna na uczelni i przyznam, że mam problem z materiałem, a potrzebuję go nadrobić i oddać projekt semestralny. Sama będę miała z tym problem. Pomyślałam, że gdybyś miał czas, mógłbyś mi pomóc?
Chłopak uśmiechnął się jakby kpiąco, czym absolutnie mnie nie zdziwił, bo im dłużej stałam w jego obecności, tym bardziej docierało do mnie, że nie jego powinnam prosić o pomoc. Cholera.
-Wiesz.. –ponownie zaczął sunąć po mnie wzrokiem. - Osobiście nie do końca mam czas, ale myślę, że znam kogoś, kto mógłby się na to pokusić. –naprawdę miałam ochotę mu ściągnąć z twarzy ten drwiący uśmieszek. –Tylko jest mały problem. – uniosłam do góry brwi, czekając na szczegóły dotyczące tego problemu. Byłam pewna, że to nie miało być nic, z czego byłabym zadowolona.–Musisz go mieć czym przekonać.
Ivan zaczął się szybko pakować, nie zwracając uwagi na mnie, stojącej obok jak słup soli z otwartymi ustami i krwią wrzącą ze złości i irytacji w żyłach. Dupek! Czy ten typ sugeruje, żebym się sprzedała? Odchodząc, wręczył mi tylko karteczkę z numerem telefonu i nazwiskiem niejakiego  Walkera, po czym puścił do mnie oczko.
Jeszcze przez chwilę wpatrywałam się na zmianę w skrawek papieru w mojej dłoni i miejsce, w którym przed momentem zniknął chłopak.
-Nie ma mowy. –powiedziałam pod nosem i wyrzuciłam z impetem zmiętą karteczkę na podłogę. Następnie wróciłam do swojego stolika, żeby podjąć kolejną próbę zrozumienia materiału. I, dla sprostowania zaznaczę tylko, że byłam w stanie zrobić to samodzielnie. Jednak cały ten proces trwałby zbyt długo i w miesiąc udałoby mi się jedynie nadrobić zaległości, ignorując wszelkie projekty i bieżące wykłady. Zapowiadała się fantastyczna zabawa.

***

O dwudziestej pierwszej, kiedy oczy zaczęły mi się już zamykać, a litery w książkach rozmazywać, zaczęłam zbierać się do wyjścia. Miałam szczerą ochotę się poddać. Tematy, które mnie nawet nie interesowały… To wszystko doprowadzało mnie do szału!
Ubierając płaszcz, mój wzrok trafił na leżącą w kącie kulkę papieru. Przez chwilę biłam się z myślami, jednak widząc stos książek, które musiałam jeszcze przerobić, przeklęłam w myślach i ruszyłam, żeby ją podnieść. Wychodząc z biblioteki wybrałam numer telefonu i czekałam, aż osoba po drugiej stronie odbierze.
-Halo? –zimny dreszcz przebiegł moje ciało, kiedy po drugiej stronie słuchawki usłyszałam niski, lekko chrypliwy, męski głos. –Kto dzwoni? –odchrząknęłam, zdając sobie sprawę, że nie odpowiadam.
-Dobry wieczór. Florence Evans. –starałam się brzmieć jak najpewniej. - Dostałam Pański numer od Ivana, który polecił mi Pana do pomocy przy nauce. Chciałabym się dowiedzieć, czy byłoby to możliwe?
Przez całkiem długi moment telefon milczał, myślałam, że się rozładował lub straciłam połączenie. Ale nie. Ekran wciąż był jasny i wyświetlał nieznany numer oraz liczył długość rozmowy. Podskoczyłam, gdy nagle  usłyszałam gardłowy śmiech po drugiej stronie i sygnał zakończonej rozmowy. Sytuacja wydała mi się dziwna, ale chyba nie chciałam się w to bardziej zagłębiać. Gdzieś w głowie, jakiś cichy głosik mówił mi, że z tego nic dobrego nie wyjdzie. Jednak po kilku krokach uświadomiłam sobie, że nie mam czasu. Muszę szybko znaleźć korepetytora, bo inaczej będę miała całkiem spory problem.
I nagle przypomniała mi się niezgrabna rozmowa z Ivanem.
‘Musisz go mieć czym przekonać’
Okej, nie prześpię się z nim, to na pewno. Ale co jeśli wykorzystam coś, czego mam naprawdę, całkiem sporo? W pośpiechu odblokowałam telefon i wpisałam wiadomość, którą ostatecznie wysłałam, nie dając sobie czasu na przemyślenia. Jeszcze bym się rozmyśliła.

‘Zapłacę. O wiele za dużo.’



Parker? Początki zawsze są trudne ;-;

25 lis 2018

Florence Charlotte Evans

Na zdjęciu: Charly Jordan
Motto: „Pewnego dnia powiem po prostu ‘pieprzyć to’ i wszystkie moje demony zaczną wtedy swoją zabawę.”
Imię: Florence Charlotte; przyjaciele używają czasem zdrobnienia Flore, natomiast brat zwraca się do niej drugim imieniem
Nazwisko: Evans
Wiek: 21 lat
Data urodzenia: 10 luty
Płeć: kobieta
Miejsce zamieszkania: Odkąd skończyła liceum, marzyła tylko o tym, aby się usamodzielnić. Pierwszym krokiem, który wykonała było wynajęcie nie za dużego, za to ładnie urządzonego apartamentu blisko centrum miasta. Mieszkanie składa się z kuchni z wysepką i pełnym wyposażeniem, łazienki, w której obowiązkowo musiała znaleźć się wanna, garderoby, niewielkiego salonu połączonego z jadalnią i sypialni, czyli ulubionym i najładniejszym pomieszczeniem dziewczyny. W całym domu przeważa połączenie bieli, jasnego drewna i intensywnej zieleni roślin, znajdujących się w każdym zakątku apartamentu. Ważnym elementem lokum jest również całkiem spora ilość okien, która optycznie powiększa przestrzeń pomieszczeń i idealnie podkreśla ich wystrój.
Orientacja: heteroseksualna
Praca: Studentka architektury, blogerka
Charakter: Osobowość dziewczyny wciąż się rozwija, gdyż dopiero niedawno uwolniła się spod kontrolującego wzroku matki, jednak posiada kilka bardzo wyraźnych już cech charakteru. Od małego przejawiała się ponadprzeciętną inteligencją i sprytem. W przedszkolu umiała już rozwiązywać działania matematyczne na poziomie szkoły podstawowej oraz posługiwała się dwoma językami obcymi na poziomie średniozaawansowanym. Przez nadzór matki wyrosła na ambitną i zdyscyplinowaną osobę, która dodatkowo bardzo dobrze organizuje czas. Jest pracowita, zazwyczaj trafnie wybiera priorytety. Upartość to również jedna z jej najwyraźniejszych cech, tak samo jak nieomylność [czytaj: jej się wydaje, że ma rację, podczas gdy prawda jest często inna, a ona ma problem z przyznaniem się do tego]. Ma charakter lidera, nie przepada za podporządkowywaniem się innym. Jako przyjaciel możesz na nią liczyć pod każdym względem: wysłucha Cię, powie ciepłe słowo, doradzi, pomoże i zrobi wszystko, żebyś ponownie się uśmiechnął. A propos uśmiechu! Dziewczyna jest z natury pozytywną, zabawną i szaloną osóbką, która wiecznie się śmieje. Lubi spędzać czas w gronie przyjaciół. Niestety, wychowanie w luksusach i z zaangażowaniem pieniędzy zazwyczaj niesie za sobą spore konsekwencje. Tak było również i w tym wypadku. Chcąc, czy nie Florence zwraca uwagę na wartość danych rzeczy, jest rozrzutna, kupując w większości znane marki i na przestrzeni lat stała się odrobinę materialistką. Jako że jej ojciec jest znanym biznesmenem, a matka szanowaną prawniczką, i razem prezentują się jako małżeństwo sukcesu życiowego i zawodowego, kilkukrotnie zdarzyło się im pojawić rodzinnie w jakiejś gazecie lub spędzając wspólnie czas, dostrzec czającego się nieopodal fotografa. Takie sytuacje wymagały od niej zawsze nienagannej postawy, aby publicznie przedstawiana była w świetle kogoś zbliżonego do ideału, kiedy ona zaczęła się zamykać na swoje prawdziwe „ja”, tworząc fantastycznie podrobioną wersję kogoś innego. I to chyba jest jej największy problem. Na co dzień zakłada maskę. Nie odkrywa siebie i swoich uczuć, kłębiących się w niej od lat, niczym pokaźna chmura burzowa, zapowiadająca pogodę z grzmotami i piorunami. Uznasz, że jest fałszywa i zakłamana? Całkiem możliwe, jednak wszystkie te działania są efektem rekcji na styl życia całej rodziny Evansów. Poza tym, im więcej czasu z nią spędzasz, tym większe zmiany w niej dostrzegasz, więc ostatecznie i tak poznasz prawdę.
Odkąd wyprowadziła się z domu i zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroki, jej charakter się znacznie poprawił. Wyjęła, za przeproszeniem, kij z tyłka i wyluzowała, ciesząc się życiem samotnej studentki. Przestała skupiać się na oczekiwaniach matki i wyznaczyła sobie własne cele, do których dąży. Od tego czasu czuje, jakby z jej barków zniknął jakiś ciężar, spoczywający tam od urodzenia. Nawet jeśli ceną za to było pogorszenie kontaktów z matką.
Hobby: Swój wolny czas dziewczyna lubi poświęcać muzyce, z którą jest silnie związana. W dzieciństwie ojciec nauczył ją gry na gitarze i pianinie, do tego obdarzona została naprawdę oryginalną barwą głosu, dlatego lubi również śpiewać, a nawet od czasu do czasu skomponować coś własnego. Oprócz tego interesuje się rysunkiem, fotografią i modą, co sprawia, że sprawdza się w roli blogerki. Nie jest typem sportowca, jednak lubi biegać, szczególnie nad ranem i pływać. Również spotkania z przyjaciółmi stały się nieodłącznym elementem jej cotygodniowej rutyny, a już tym bardziej jeśli mowa tu o wspólnym wyjściu na imprezę. Nieodłącznym elementem jej życia jest również podróżowanie.
Aparycja|
- wzrost: 53 kg
- waga: 171 cm
- opis wyglądu: Spomiędzy długich blond kosmyków włosów, świecą łobuzersko szarymi tęczówkami oczy i przenikają cię na wskroś. Jest w nich coś niezwykłego, jakby małe iskierki tańczyły w rytm bicia serca, hipnotyzując cię swoimi ruchami. Intrygują cię, jednocześnie wywołują obawę, więc przyglądasz się tylko z daleka. Wiesz, że nie jeden już zgubił się w tym spojrzeniu. Skupiasz się na symetrycznych rysach twarzy, pełnych, malinowych ustach i nosie przyozdobionym niewielkimi piegami, których dziewczyna tak bardzo nie lubi. Widzisz jej gładką, oliwkową cerę, przykrytą niewielkim makijażem, zdając sobie sprawę, że bez niego, jej uroda niewiele się zmieni. Domyślasz się, że dbanie o siebie jest dla niej pewnego rodzaju zabawą. Zastanawia cię jej drobna, ale proporcjonalna postura, wydaje ci się, że lekki podmuch wiatru jest w stanie nią zachwiać. Możesz mi wierzyć, że żadna wichura nie jest w stanie oderwać jej stóp od ziemi, bez jej wyraźnego pozwolenia. Przyglądasz się jej dłoniom, które wydają ci się niezwykle miękkie i delikatne. Zauważasz na jej nadgarstku kilka cienkich bransoletek, pasujących do reszty biżuterii i eleganckiego ubioru. Bo najprawdopodobniej nigdy nie dowiesz się, że uwielbia chodzić w domu w najzwyklejszych spodniach dresowych i bluzie.
- pozostałe informacje: Na żebrach ma minimalistyczny tatuaż ‘breathe’, na zagięciu łokcia gałązkę kwiatu. Lewe ucho przebite w trzech miejscach, prawe natomiast tylko w jednym. Na biodrze ma bliznę sprzed kilku lat, gdy spadła ze schodów, której się niestety wstydzi.
- głos: Julie Bergan
Historia: Florence nie zna lepiej innego miejsca niż Avenley, tutaj się urodziła i wychowywała. Na świat przyszła pewnego zimowego dnia, gdy chodniki przykrywał śnieg, a mróz barwił nosy na czerwono. Jest wcześniakiem, który pierwszy wdech wziął miesiąc przed planowanym porodem, przez co wczesne tygodnie życia spędziła w inkubatorze szpitalnym. Dzieciństwo spędziła głównie z bratem, ponieważ matka nigdy nie przepadała za jej przyjaciółmi i często doprowadzała do rozpadu nawet dziecięcych relacji. W latach szkolnych dziewczyna czuła negatywny nacisk na naukę ze strony rodzicielki, mimo, że ta miała bardzo dobre oceny i wykazywała niemałą inteligencję. Wszystko zmieniło się w liceum, gdy Florence stwierdziła, że chce iść swoją ścieżką i sama osiągnąć swój sukces. O ile ojciec bardzo się ucieszył i wspierał w tym celu córkę, tak matka uznała tą postawę za buntowniczą i od tego czasu traktuje córkę jeszcze chłodniej.
Rodzina: Richard Benedict Evans- ojciec. W roli rodzica zawsze się wspaniale odnajdywał, dzieci były jego największym szczęściem w życiu i nigdy nie miały podstaw aby w to wątpić. Praktycznie wypruwał z siebie żyły, żeby w swoim zabieganym życiu obrzydliwie bogatego biznesmana znaleźć odpowiednią ilość czasu dla swoich pociech.
- Clarissa Evans - matka. To ona w tej rodzinie jest tą, która twardo stąpa po ziemi. Wcielenie profesjonalizmu, szyku i elegancji. Jej podejście do ludzi jest chłodne, nie darzy zbyt łatwo zaufaniem. Dla dzieci surowa i wymagająca.. Nie do końca dogaduje się z Florence, natomiast faworyzuje syna, w którym pokłada większe nadzieje. W wychowaniu zdarzyło się jej parę razy podnieść rękę na dzieci.
- Bishop Ethan Evans - dwa lata starszy brat. Najlepszy przyjaciel, powiernik, bratnia dusza. Od najmłodszych lat razem z siostrą świetnie się dogadywali, nie mieli przed sobą tajemnic, wspólnie się wspierali i pomagali nawzajem. Ma skłonności do nadopiekuńczości względem sióstr. Jako sześciolatek uznał, że imię Florence, w ogóle nie pasuje do siostry i od tamtej pory zwraca się do niej drugim imieniem. Zwyczaj ten w późniejszym czasie podłapali niektórzy znajomi dziewczyny. Od niedawna jest zaręczony z niejaką Madeline.
- Ivy Lilianne Evans - czteroletnia perełka, oczko w głowie całej rodziny. Często mieszka u któregoś z rodzeństwa.
Partner: nie wierzy w miłość♥
Potomstwo: brak
Ciekawostki:
- nie znosi upałów, preferuje niższe temperatury
- ma talent językowy, obecnie posługuje się płynnie czterema, dwóch się wciąż uczy
- jest absolutną fanką pikników
- uwielbia nocne, gwieździste niebo
- wielbicielka ciepłych napojów
Inne zdjęcia: [x] [x] [x] [x]
Zwierzęta: Niestety uważa, że na co dzień jest zbyt zajęta, więc mogłaby zaniedbać pupila, a tego przecież nikt nie chce. Jako mała dziewczynka miała psa rasy husky, który zdechł, gdy miała 12 lat.
Pojazd: Audi A7 koloru białego, matowe. Prezent na 20 urodziny od ojca.
PD: 30
Kontakt: Arne [hw]/ pp.paulina15@gmail.com