Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasha&Gabriell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasha&Gabriell. Pokaż wszystkie posty

14 kwi 2020

Od Gabriella CD. Sashy

- Aaron idioto! - krzyknąłem na niego kiedy zobaczyłem, że właśnie daje CZEKOLADĘ Aresowi. No ja pierdole, czy on kurwa nie wie, że zwierzęta nie mogą czekolady!?
- Co ty ode mnie chcesz? No sam chciał! - powiedział zbulwersowany, spojrzałem na niego jak na idiotę, w sumie prawie cały czas tak na niego patrze więc ten wzrok nie robił już na nim wrażenia. Czemu ja nadal się z nim przyjaźnie?
- Sam chciał? Kurwa psy nie mogą czekolady idioto. - odpowiedziałem mu i przywołałem do siebie Aresa dłonią. Pies podniósł się i usiadł tuż obok mojej nogi. Pogłaskałem go po pysku, a ten uniósł go i spojrzał w moje oczy. Grzeczny pies, bardzo dobry stróż zresztą.
- Skąd kurwa miałem wiedzieć?! - zapytał Aaron i zły przyjął minę obrażonego. No tak jeszcze mi tutaj jest potrzebny chłop z okresem. No pierdolca dostanę dziś.

10 kwi 2020

Od Sashy do Gabriella

Już dawno odzwyczaiłam się od jedzenia regularnych, sycących posiłków. Z tego powodu skrzywiłam się, kiedy mama postawiła przede mną dokładkę makaronu. Wcześniej taka sama sytuacja zdarzyła się z zupą, więc miałam wrażenie, że jedzenie zaraz wyjdzie mi uszami.
– Mamo... Już się najadłam – mruknęłam, chociaż spodziewałam się że zignoruje moją uwagę.
Tak też się stało. Kobieta nucąc pod nosem podstawiła jeszcze jedną porcję mężowi. Ten z uśmiechem zajął się konsumpcją. To niebywałe, że on wciąż był taki chudy. Z żoną, która dokarmia go porcjami przeznaczonymi dla całej armii, powinien teraz wyglądać jak bałwan. Nie zważając na protesty mamy, poszłam do kuchni i nalałam do szklanki soku pomarańczowego. Uzbrojona w napój, na powrót zasiadłam do stołu. W tym samym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Widząc, że mama już chcę wstać, szybko pognałam do przedpokoju. Otworzyłam drzwi, a gdy zobaczyłam kto stoi po drugiej stronie, moją twarz rozjaśnił uśmiech.