27 gru 2020
Od Caina cd. Candice
31 paź 2020
Od Juliena cd. Chanel
25 paź 2020
Od Olivii CD Ivpetera
W momencie kiedy dzwonek do drzwi zajął się graniem swojej niezbyt urokliwej melodyjki, która oświadczała przybycie jakiegoś człowieka, Ivpeter podniósł swój wąski tyłek i wpuścił do środka, jak się później okazało, narzeczonego swojej przyjaciółki. Odkąd pojawił się w moim pokoju nie odezwał się ani słowem, lecz to nie przeszkadzało, by mój braciszek zajął się zagadywaniem mężczyzny. I weź tu pracuj człowieku w spokoju.
21 paź 2020
Od Gabriella CD. Izzy
Głos dziewczyny był stanowczy. Widać było, że nie znosiła sprzeciwu. Jej wyciągnięta dłoń w moim kierunku jasno dawała znać, że chce by znalazł się tam mój telefon. Wyjąłem go i odblokowałem, jednak moja ostrożność była zbyt wielka by podarować dziewczynie swoje urządzenie codziennego użytku. Włączyłem więc od razu klawiaturę do wybierania numeru i podałem telefon. Wpisała numer i oddała mi szybko urządzenie. Odwróciła się na pięcie i rozejrzała się jeszcze raz.
- Mój znajomy cię odwiezie. Chodź. - powiedziałem do niej i ruszyłem w stronę drzwi wyjściowych przedzierając się przez tłum ludzi Podszedłem od razu do Leonarda, który stał i palił papierosa przed wyjściem zatrzymując ludzi by nie weszli.
16 paź 2020
Od Chanel cd. Juliena
12 paź 2020
Od Serafiny cd. Raydena
Otworzyłam oczy dość gwałtownie, tak samo gwałtownie jak praca moich płuc. Chwyciłam się odruchowo za głowę, lecz napotkałam tylko bandaże i plastry. Z wewnętrznej strony łokcia wystawała mi igła i długi kabel ciągnący się aż do kroplówki, którą trzymał jakiś facet.
- K...kim pan jest? - zapytałam drgającym i przerażonym głosem. Mężczyzna wstał, na co zakryłam się po samą głowę kołdrą.
11 paź 2020
Od Caina cd. Candice
Od Ivpetera CD Olivii
10 paź 2020
Od Isabelle cd. Candice
30 wrz 2020
Od Ivpetera do Olivii
Dzwoneczek w drzwiach zabrzęczał cicho, uruchomiony przez opuszczającego kwiaciarnię ostatniego klienta tego dnia. Stojący za kontuarem Ivpeter odprowadził go wzrokiem, wciąż uśmiechając się delikatnie, po czym przeniósł wzrok na zegar wiszący naprzeciwko. Zbliżała się czternasta. Samira Harper, właścicielka kwiaciarni, w której pracował, miała dzisiaj do załatwienia kilka spraw na mieście, zatem zamykali wyjątkowo wcześniej. Dzięki temu mógł szybciej spotkać się ze swoimi ukochanymi psami jak zwykle zostawionymi pod opieką przyjaciółki w jej lisim sanktuarium. Wiedział, że uwielbiały zarówno Rachin, jak i wszystkich jej czworonożnych towarzyszy, ale mimo to wciąż miał nadzieję, że ucieszą się choć odrobinę jak zobaczą go wcześniej, niż zazwyczaj. Choć pewnie to były płonne nadzieje. W końcu czymże jest właściciel w porównaniu z bandą lisów, z którymi można się do woli ganiać po ogrodzonym wysoką siatką trawniku.
22 wrz 2020
Od Candice C.D Cain
15 wrz 2020
Od Juliena cd. Chanel
11 wrz 2020
Od Elizabeth CD Jasona
10 wrz 2020
Od Anastasi CD Dymitra [+18]
9 wrz 2020
Od Candice C.D Izzy
2 wrz 2020
Od Elizabeth CD Jasona
25 sie 2020
Od Caina cd. Candice
Nawet, teraz gdy jeden z nich krępuje mi nadgarstki tak mocno, że niemal czuję w nich puls. Coś tam gada w tym swoim twardym języku i uśmiecha się arogancko, na sam koniec klepiąc mnie po policzku. Odchodzi i zamyka za sobą drzwi, więc wypuszczam głośno powietrze z płuc i opieram głowę o ścianę z zamkniętymi oczami.
Doskonale rozumiem ten rodzaj informacji. To było tylko "delikatne" - wbrew pozorom, prócz promieniującego bólu pleców i delikatnego kłucia w boku - ostrzeżenie przed bardziej brutalnym obchodzeniem się, jeśli oczywiście dalej zamierzamy być upartymi gnojkami.
A propos...