Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Punkty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Punkty. Pokaż wszystkie posty

27 gru 2020

Od Caina cd. Candice

Po moim trupie. Czy ona ma problemy ze zrozumieniem podstawowych słów? Czy to ja gadam w jakimś innym języku? 
Nie będę robił tego, co ona mi każe, nawet jakby przystawiali mi nóż do gardła. Myślałem, że już dawno to zrozumiała, ale najwyraźniej jej pamięć złotej rybki wyklucza możliwość niepowtarzania się codziennie. A nienawidzę czegokolwiek powtarzać. Przy Candice robię to niemal co chwila i obawiam się, że prędzej wejdzie mi to w krew, niż ona odejdzie. Z jednej strony utrzymuję ją przy sobie, bo nie zapomniałem o swoim pierwotnym celu. Z drugiej jednak zostawiłbym ją w głębi lasu - najlepiej w nocy, aby nie znalazła drogi powrotnej - i udawał, że nic się nie stało.
Prycham tylko pod nosem, utwierdzając się tym samym w swojej decyzji protestu wobec jej irracjonalnego życzenia i zagłębiam się w telefon.
Nie na długo.

31 paź 2020

Od Juliena cd. Chanel

Może się jednak pomyliłem, co do oceny dziewczyny. Jest nieznośna. I już zaczęła rzucać rozkazami, jakbym miał się za moment ukłonić i z delikatnym prychnięciem zgodzić na współpracę. Właśnie dlatego, że to mój ogród, mam zasadniczą przewagę. Wcale nie będzie mi przykro, jeśli zauważyłby ją dozorca i zgłosił właścicielom obecność niepożądanej osoby na ich terenie. A i nawet sam bym go z uprzejmością poinformował.
Owszem, łączyła nas wspólna chęć ucieczki przed niechybnym końcem naszego poczucia komfortu na tym obiedzie, ale nie po to z niego uciekam, aby wysłuchiwać żądań ledwo co poznanej kwiaciarenki macochy pod groźbą tak irracjonalnego szantażu, jakim był krzyk.

25 paź 2020

Od Olivii CD Ivpetera

W momencie kiedy dzwonek do drzwi zajął się graniem swojej niezbyt urokliwej melodyjki, która oświadczała przybycie jakiegoś człowieka, Ivpeter podniósł swój wąski tyłek i wpuścił do środka, jak się później okazało, narzeczonego swojej przyjaciółki. Odkąd pojawił się w moim pokoju nie odezwał się ani słowem, lecz to nie przeszkadzało, by mój braciszek zajął się zagadywaniem mężczyzny. I weź tu pracuj człowieku w spokoju.

21 paź 2020

Od Gabriella CD. Izzy

Głos dziewczyny był stanowczy. Widać było, że nie znosiła sprzeciwu. Jej wyciągnięta dłoń w moim kierunku jasno dawała znać, że chce by znalazł się tam mój telefon. Wyjąłem go i odblokowałem, jednak moja ostrożność była zbyt wielka by podarować dziewczynie swoje urządzenie codziennego użytku. Włączyłem więc od razu klawiaturę do wybierania numeru i podałem telefon. Wpisała numer i oddała mi szybko urządzenie. Odwróciła się na pięcie i rozejrzała się jeszcze raz.
- Mój znajomy cię odwiezie. Chodź. - powiedziałem do niej i ruszyłem w stronę drzwi wyjściowych przedzierając się przez tłum ludzi Podszedłem od razu do Leonarda, który stał i palił papierosa przed wyjściem zatrzymując ludzi by nie weszli.

16 paź 2020

Od Chanel cd. Juliena

- Oni nie są przyzwyczajeni do odmów. Następnym razem naucz się bardziej asertywnie migać od sytuacji – jego słowa w połączeniu z wbitym we mnie spojrzeniem Juliena i jego kamiennym wyrazem twarzy wywołują we mnie mieszane uczucia. Nagle teraz mu się zebrało na błyskotliwe porady? Unoszę delikatnie kąciki ust, sama nie wiem czy bardziej w geście wykrzywienia czy nieco szyderczego uśmiechu.

12 paź 2020

Od Serafiny cd. Raydena

 Otworzyłam oczy dość gwałtownie, tak samo gwałtownie jak praca moich płuc. Chwyciłam się odruchowo za głowę, lecz napotkałam tylko bandaże i plastry. Z wewnętrznej strony łokcia wystawała mi igła i długi kabel ciągnący się aż do kroplówki, którą trzymał jakiś facet. 
- K...kim pan jest? - zapytałam drgającym i przerażonym głosem. Mężczyzna wstał, na co zakryłam się po samą głowę kołdrą. 

11 paź 2020

Od Caina cd. Candice

Byłem zbyt sparaliżowany wizją zakupów, do których zostałem właśnie zmuszony, żeby słuchać dalszej paplaniny swojej agentki. Pewnie mówiła to, co zwykle, czyli, że daje nam jeszcze jedną szansę i takie tam.
Potraktowałem to jako dosyć śmieszny żart, ale na Boga - ona mówiła to poważnie. Obie mówiły to poważnie. A teraz oczekuje, że pójdę z nią na zakupy. I co jeszcze? Mam nosić torebkę, przechodząc niecałe 10 m z jednego sklepu do drugiego? Co najgorsze, Eric patrzy na mnie tak, jakby to był mój cholerny obowiązek. A ja szukałem w nim poparcia. Co za skurwiel. Czy on kiedykolwiek był z Savannah - albo inną kobietą - w galerii?
- Nie zgadzam się - wcinam się jej w połowie zdania. Savannah tego nie znosi, dlatego zaciska usta, wymuszając u siebie uśmiech - Nie idę na żadne zakupy. Mało jest tu ludzi? Takich, którzy zostaliby jej tragarzami? Nawet Jasper jest lepszy w wybieraniu sukienki.

Od Ivpetera CD Olivii

Za drzwiami znajdował się nikt inny, jak tylko LeQuerrec. Ivpeter uściskał przyjaciela i pogratulował mu, a następnie zaprowadził go do pokoju Liv, gdzie jego młodsza siostra usiłowała powstrzymać Rachin przed ponownym wpadnięciem w panikę.

10 paź 2020

Od Isabelle cd. Candice

Czuję jak woda, którą piję z butelki walającej się przed chwilą pod moim siedzeniem, wpada nie w tę dziurkę, co powinna. Konsekwencją jest mój kaszel i problem z nabraniem oddechu. Oczywiście, w międzyczasie chciałam też jednocześnie się odezwać, ale odruch organizmu znacznie mi to utrudnił.
Candice marszczy brwi i pyta, czy mi nie pomóc. Unoszę dłoń do góry i czuję się jak osiemdziesięcioletni astmatyk po maratonie. W końcu jednak udaje mi się uspokoić i nabrać powietrza.
- Nie używaj tych słów w mojej obecności - moje słowa brzmią jak prośba, choć nie uchodzi mojej uwadze, że lekko się krzywię.
Oczywiście, że tak! Wizja Amary i mojego brata tak przyćmiła mi umysł, że o mało nie umarłam od wody. Jaki miałabym napis na nagrobku? Tragiczna śmierć od picia? Nie, wtedy musiałabym się zakrztusić alkoholem. A nawet jeśli, to wolałabym właśnie tak umrzeć.

30 wrz 2020

Od Ivpetera do Olivii

 Dzwoneczek w drzwiach zabrzęczał cicho, uruchomiony przez opuszczającego kwiaciarnię ostatniego klienta tego dnia. Stojący za kontuarem Ivpeter odprowadził go wzrokiem, wciąż uśmiechając się delikatnie, po czym przeniósł wzrok na zegar wiszący naprzeciwko. Zbliżała się czternasta. Samira Harper, właścicielka kwiaciarni, w której pracował, miała dzisiaj do załatwienia kilka spraw na mieście, zatem zamykali wyjątkowo wcześniej. Dzięki temu mógł szybciej spotkać się ze swoimi ukochanymi psami jak zwykle zostawionymi pod opieką przyjaciółki w jej lisim sanktuarium. Wiedział, że uwielbiały zarówno Rachin, jak i wszystkich jej czworonożnych towarzyszy, ale mimo to wciąż miał nadzieję, że ucieszą się choć odrobinę jak zobaczą go wcześniej, niż zazwyczaj. Choć pewnie to były płonne nadzieje. W końcu czymże jest właściciel w porównaniu z bandą lisów, z którymi można się do woli ganiać po ogrodzonym wysoką siatką trawniku.

22 wrz 2020

Od Candice C.D Cain

Odzyskuję świadomość, zaatakowana nagłym, potwornym bólem głowy, wskutek którego długo nie zdaję sobie sprawy, że mam na twarzy grymas cierpienia i dezorientacji. Otacza mnie miękkość i ciepło pościeli, a mimo to czuję jak moim ciałem targają równomierne drgawki, jak mi zimno i duszno na zmianę. Czołgam się po pustym materacu — Caina tu nie ma, jednak niewiele mnie to obchodzi, gdy w mgnieniu oka moim priorytetem staje się łazienka. Nie wiem, co się dzieje ze mną, moją pamięcią i niepokoją mnie nagłe mdłości, które skłaniają mnie do zwrócenia posiłku, o jakim nawet nie miałam pojęcia.

15 wrz 2020

Od Juliena cd. Chanel

Nadal nie wiem, czyj to był pomysł, ale najwyraźniej nie należał on do najgłupszych - czy to ze strony Renee lub ojca - małej się najwyraźniej podoba. Może zbyt mocno odbieram to do siebie, pamiętając, jak sam musiałem koniecznie nauczyć się grać na jakimś instrumencie z powodu skrajnie idiotycznego widzimisię rodziny. Z resztą, choć udając totalny brak uwagi na to, co robią dziewczyny, muszę przyznać, że ta obca zdała test. Poznać można to po tym, jak sama Auburn ją traktuje. Jest miła i widać, że jej zależy. Jednak wisi nad nią nieprzyjemna chmura mojej świadomości, że wynajęła ją Renesmee, pracuje dla niej, nieważne, czy to za zgodą ojca, czy bez niej. To nie pozwala mi zaufać jej w żaden możliwy sposób, nawet jeśli na pierwszy rzut oka jej intencje wydają się szczere, a ona sama niewinna. Tak, sprawia takie wrażenie, ale miałem do czynienia już z takimi ludźmi. A tym bardziej kobietami.
W drzwiach pojawia się Renee, na początku przyglądając się grze, a potem przesuwa wzrok na mnie. Przez chwilę walczymy na spojrzenia. Nie zamierzam się ruszać z miejsca, ale wiem, że w końcu nadejdzie moment ponownej rozmowy, gdzie oczywiście zostanie mi wygłoszone, że się myliłem. Wszechwiedząca Renesmee nie odpuści takiej chwili, w której mogłaby mi udowodnić, kto jest lepszy.

11 wrz 2020

Od Elizabeth CD Jasona

Jakim, kurwa, cudem Jason nie był przerażony tą sytuacją? Gdyby powiedział mi, że codziennie ktoś, no dobra, może nie codziennie, ale raz na jakiś czas ktoś porywał go samochodem i wiózł w nieznane przeze mnie dzielnice Avenley River to prawdopodobnie wyśmiałabym go na wstępie. Rozumiem, że mój najlepszy przyjaciel ever forever i jednocześnie prawdziwy obiekt westchnień chciał może zaimponować osobnikowi płci żeńskiej, czyli mnie, i po prostu udawał, że wszystko grało? Kiedyś czytałam w sieci, że niektórzy robią takie coś by jeszcze bardziej nie przerażać drugiej osoby. Czy jakoś tak. Ah ta skleroza wieku młodzieńczego.

10 wrz 2020

Od Anastasi CD Dymitra [+18]

Kiedy Dymitr dotknął palcami moje uda wyczułam, że coś było nie tak jak powinno być. Że to nie jest zwyczajny przyjacielski dotyk. Prędzej czy później musiało do tego dojść – w końcu czego taka wpływowa osoba może chcieć od pierwszej lepszej przypadkowej laski spotkanej na siłowni? Ale, kurwa, czy on zwyczajnie nie mógł zapytać? Nie byłam pierwszą lepszą, z którą mógł pójść do łóżka. A jeśli tak myślał, to był w błędzie. Sporym błędzie.

9 wrz 2020

Od Candice C.D Izzy

Koszmar powoli mija. Mogę to stwierdzić chociażby dlatego, że serce nie kołata mi już w piersi. Oddycham spokojnie, miarowo, pomimo iż nieznośny ból krząta mi się po głowie i bezustannie tam pulsuje. Nie potrzebuję wielu przekonywań, by zgodzić się na propozycję przyjaciółki. Przesiąkłam atmosferą tego domu do tego stopnia, że nawet mój pusty żołądek przeżywa lekkie skręcania, przypominając mi o tym, co mogło się wydarzyć. Jestem jednak całkowicie bezpieczna — ba, Amara się do tego przyczyniła, więc podświadomie złożyłam sobie przysięgę, że przestanę dogryzać jej na każdym kroku. Nie zasłużyła sobie na to, pomijając jej przesadne, wścibskie zachowania, dzięki którym jednak zostałam odnaleziona, zanim cokolwiek się wydarzyło.

2 wrz 2020

Od Elizabeth CD Jasona


- Dlaczego nie mówiłaś, że masz pamiętnik? Jako przyjaciel powinienem wiedzieć takie rzeczy! – stałam w bezruchu patrząc na to, jak w udawanym spowolnionym tempie zaczął otwierać notes. Miałam wrażenie, że serce wyskoczy mi z klatki piersiowej, kiedy widziałam, jak jego cudne oczy zerknęły na zawartość jednej ze stron. – JH? Kto to?

25 sie 2020

Od Caina cd. Candice

Zimno podłogi łączy się z synchronicznym bólem pleców, który zawdzięczam nixańskim ziomeczkom. Jakby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości - tak, kurwa, boli. Nieprzyjemnie jest być skopanym i nie mieć najmniejszej szansy się obronić. Tym bardziej że te parszywe gnoje nawet nie rozumieją shilieńskiego.
Nawet, teraz gdy jeden z nich krępuje mi nadgarstki tak mocno, że niemal czuję w nich puls. Coś tam gada w tym swoim twardym języku i uśmiecha się arogancko, na sam koniec klepiąc mnie po policzku. Odchodzi i zamyka za sobą drzwi, więc wypuszczam głośno powietrze z płuc i opieram głowę o ścianę z zamkniętymi oczami.
Doskonale rozumiem ten rodzaj informacji. To było tylko "delikatne" - wbrew pozorom, prócz promieniującego bólu pleców i delikatnego kłucia w boku - ostrzeżenie przed bardziej brutalnym obchodzeniem się, jeśli oczywiście dalej zamierzamy być upartymi gnojkami.
A propos...

10 sie 2020

Od Candice C.D Cain

Jest zbyt późno i zbyt ciemno — całkiem logiczne. Za to żadnego pojęcia o logice nie ma to, co dzieje się dookoła nas. Na moje powieki spada ciężkie jak ołów zmęczenie i coraz trudniej jest mi sklecać inteligentne czy twórcze myśli. To może właśnie przez ten przebłysk braku rozumu odwracam się i uparcie idę za Cainem, który dopiero co uraczył mnie stwierdzeniem, że wraca do hotelu. Sen nie pochłania mnie na tyle, bym miała kompletnie w poważaniu los Harvey'a i Jaspera, mimo że oboje potrafią sprawić, że nawet bez Hawthorne'a mam wyjątkowo częstą chęć ucieczki z tego domu wariatów. Teraz jestem jednak zgodna ze swoją podświadomością, chociaż skłamałabym, gdybym powiedziała, że w pełni ją popieram.

9 sie 2020

Od Chanel cd. Juliena

Przenoszę niepewny wzrok pomiędzy rodzeństwem z wyraźną miną dezorientacji. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy moja obecność tutaj jest pożądana czy raczej przeciwnie. Miny i mowa ciała znajdującej się przede mną dwójki jeszcze bardziej zbija mnie z tropu, ponieważ wydają się mieć całkowicie odwrotne odczucia co do mnie i zaistniałej sytuacji. Dodatkowo z moim wyćwiczonym słuchem stwierdzenie, że podniesiony głos mężczyzny z korytarza należy do młodego mężczyzny, aktualnie stojącego kilka metrów ode mnie, nie jest najtrudniejszą rzeczą. Nie wiem co zrobić z tą informacją, co wywołuje u mnie niezręczny uśmiech i delikatne poprawienie się na krześle. Jestem w obcym domu, a każda godzina jest opłacana, więc teoretycznie sprzeciwienie się zrobienia tego, że co mi płacą spowodowałoby tylko, że sytuacja zrobiłaby się tylko bardziej niezręczna.

8 sie 2020

Od Anastasi CD Dymitra


- Jestem aż taki straszny? – zapytał mężczyzna, kątem oka zerkając na mnie. Spojrzałam na Dymitra nieco zaskoczona; jego pytanie wprawiło mnie w osłupienie.
- Nie – odpowiedziałam.
- Rozluźnij się – stwierdził.
Przez pozostałą część drogi nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Z przejęciem rozglądałam się przez szybę w drzwiach, podziwiając nieodkrytą przeze mnie część miasta. Nie pasowałam do takiego miejsca, mój prostacki wygląd i zachowanie totalnie nie nadawały się do mieszkania w bogatej dzielnicy. Po kilku minutach dojechaliśmy do willi należącej do Dymitra. Była dość spora w porównaniu do domu, w którym aktualnie mieszkałam. Mężczyzna był bogaty, obrzydliwie bogaty. Czemu ktoś taki jak on zwrócił uwagę na kogoś takiego jak ja?