Dziewczyna odeszła od baru, a ja nadal zajmowałem się obsługiwaniem moich gości. Było tutaj dużo ciekawych osobistości. Jedni siadali, aby odpocząć, to wywijasach na parkiecie, inny pili i dzielili się ze mną swoimi problemami. Kolesie podrywający piękne dziewczyny, które dawały im kosza lub z chęcią ciągnęły rozmowę, po czym z uśmiechem udawały się na schadzki. W pewnym momencie przy barze usiadła trójka przyjaciół, nie dało się ukryć, że znali się dość dobrze. Rudowłosy chłopak, blondynka i moja dobra znajoma Veronica. Od razu sięgnąłem po szklanki, nalałem im rumu " Lunavi" dodałem lód, podałem i zażartowałem.
- Proszę bardzo, widzę Ronnie, że przyszła na otwarcie razem ze znajomymi.
- Oczywiście, jak mogłabym nie przyjść, przypilnować Cię czy podajesz mój rum swoim gościom.
- Jak widzisz, dotrzymuje słowa. - podniosłem swoją szklankę i wypiłem na raz, odstawiając na ladę.
Dziewczyna spojrzała na swoich towarzyszy, po czym uśmiechnęła się do rudego.
- To jest Dymitr mój dobry znajomy, Dymitr poznaj Archiego i Betty.
- Miło mi was poznać.
- No to za ten wieczór. - Archie sięgnął po swoją szklankę, uniósł do góry, reszta zrobiła to samo, stuknęli szkłem, szybko wyzerowali zawartość.
- Dobre, Ronnnie to twój rum ? - spytała blondynka, patrząc z niedowierzaniem.
- Tak, myślisz, że bym oszukiwała ? - zaśmiała się Ronnie.
Odszedłem od nich, aby obsłużyć pozostałych klientów. Jako braman czułem się spełniony. Nad ranem ludzie zaczęli opuszczać klub, powoli robiło się coraz luźniej, jak zawsze to miało miejsce, kilka osób spało na kanapach. Gdy oficjalnie wydarzenie dobiegło końca, byłem zmuszony, ich wywalić za drzwi klubu. Nie interesowało mnie czy będą spać na dworze, czy jakoś sobie wrócą to nie mój problem. Po zamknięciu drzwi na klucz zrobiłem obejście. Po czym zmęczony usiadłam za barem. Polałem sobie resztkę, rozpoczętej przeze mnie butelki. Usłyszałem dzwonek do drzwi, wstałem i otworzyłem je.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymitr&Mallory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymitr&Mallory. Pokaż wszystkie posty
7 kwi 2020
6 kwi 2020
Od Mallory - CD. Dymitra
Dzisiejszy dzień nie prezentował się najlepiej. Pomijając fakt, że Tyler wziął sobie wolne — choć nie powinnam nazywać tego w ten sposób, w końcu on zarządzał firmą i teoretycznie mógł robić co chciał — i zdecydował się spędzić cały dzień ze mną, ja miałam na głowie jeszcze wieczorne spotkanie, przekornie nazywane przeze mnie biznesowym. Dawna znajoma dała mi znać, że dzisiejszej nocy otwarty zostanie nowy klub nocny o nazwie Lux, prowadzony przez jakiegoś byczka, w dodatku gangstera. Nie chciała zdradzić mi jego imienia, choć wielce prawdopodobnym było, że go kojarzyłam. Pomijając już sam fakt, że chciała się tam spotkać, chodziło o coś więcej. Chciała się przyjrzeć zarówno jego działalności, jak i samej osobie właściciela, który ponoć nie był przyjemnym człowiekiem, a wręcz skrajnie dalekim od tej oceny. A wszak wiadomo, że do takich brudnych spraw nadaję się doskonale, dlatego Sophia uznała, że ujawni mi, co zamierza zrobić i jaki jest jej plan, za to ja pomogę jej go udoskonalić i wdrożyć życie, oczywiście za niewielkim wynagrodzeniem. Mówiąc niewielkim, mam na myśli rzecz jasna spore, gdyż nie miałam zamiaru ryzykować za nic. Chociaż ludzie mówili, że jestem na tyle szalona, by robić to w kółko i za nic. Może mieli rację. Już raz się przekonałam, że nie mogę żyć bez adrenaliny i tych szalonych, głupich rzeczy, które ocierały mnie o śmierć i powodowały, że czułam życie pełną piersią. Bez tego byłabym niczym.
20 mar 2020
Od Dymitra Do Mallory
W całym pomieszczeniu rozległ się najbardziej irytujący dźwięk jak znał świat, budzik. Wyciągnąłem rękę i sięgnąłem telefon po czym wyłączyłem alarm. Bez większego problemu wstałem z łóżka po czym zszedłem na dół do kuchni. Włączyłem sobie ekspres do kawy i zrobiłem jedno mocne espresso po czym zabrałem się za przygotowanie sobie koktajlu białkowego przed treningiem w ramach śniadania. Niemal w biegu i na stojąco wypiłem kawę i gotowy koktajl po czym założyłem na siebie dresy i bluzę i wyszedłem biegać. Nie wyobrażałem sobie lepszego rozpoczęcia dnia. po około godzinie solidnego truchtu dotarłem na siłownie gdzie zacząłem swój codzienny ogólnorozwojowy zestaw ćwiczeń. Na koniec udałem się do sali gdzie znajdowały się worki do boksowania i tam spędziłem ponad dwie godziny wraz ze swoim trenerem. Po zajęciach wróciłem spokojnym truchtem do domu.Pierwsze co to wskoczyłem pod prysznic aby się odświeżyć gdyż bylem cały przepocony, Wrzuciłem ubrania do pralki i ją nastawiłem po czym udałem się do kuchni. Spojrzałem na zegarek, była jedenasta trzydzieści. jak na to, że wstałem o szóstej miałem na prawdę dobry czas. Sięgnąłem do lodówki i wyjąłem pudełko z moim dzisiejszym obiadem. Rozgrzałem piecyk i wsadziłem aby się rozgrzał w międzyczasie wysuszyłem włosy ułożyłem je no i lekko przystrzygłem zarost. Gdy obiad był już gotowy wyjąłem talerz i przełożyłem gotowy posiłek po czym zacząłem jeść. Wrzuciłem naczynia do zmywarki po czym wciągnąłem na siebie ciemne jeansy i czarna koszule eleganckie buty i wypsikałem się swoimi ulubionymi perfumami. Spojrzałem przez okno aby sprawdzić czy nie pada po czym wyszedłem z domu. Wsiadłem do porsche i pojechałem gdyż o trzynastej byłem umówiony na masaż. Gdy przekroczyłem drzwi salonu przywitałem się z obsługa i poszedłem się przebrać. Położyłem się na specjalnym stole a po chwili już Mia rozpoczęła masaż.
- Jak nastawienie przed dzisiejszą walką ?
- Nic się nie zmienia zmiotę kolesia z powierzchni ziemi jak zawsze.
- Rozluźnij się jesteś bardzo pospinany.
- Trenowałem dzisiaj cztery godziny tak jak zawsze.
- Ile razy mam Ci mówić w dzień w kiedy ma się walkę się nie trenuje a zbiera siły.
- Gdybym zbierał siły zabiłbym tego kolesia na oczach wszystkich - zasiałem się...
Po godzinie przyjemność dobiegła końca więc ponownie przebrałem się i wróciłem do domu tak jak zaleciła mi moja masażystka przez resztę dnia odpoczywałem i zbierałem siły na wieczór z trudem powstrzymując się od nie wypicia ani kropli alkoholu i zapaleniu chociażby jednego papierosa.
- Jak nastawienie przed dzisiejszą walką ?
- Nic się nie zmienia zmiotę kolesia z powierzchni ziemi jak zawsze.
- Rozluźnij się jesteś bardzo pospinany.
- Trenowałem dzisiaj cztery godziny tak jak zawsze.
- Ile razy mam Ci mówić w dzień w kiedy ma się walkę się nie trenuje a zbiera siły.
- Gdybym zbierał siły zabiłbym tego kolesia na oczach wszystkich - zasiałem się...
Po godzinie przyjemność dobiegła końca więc ponownie przebrałem się i wróciłem do domu tak jak zaleciła mi moja masażystka przez resztę dnia odpoczywałem i zbierałem siły na wieczór z trudem powstrzymując się od nie wypicia ani kropli alkoholu i zapaleniu chociażby jednego papierosa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)