6 cze 2018

Whites Belive

Na zdjęciu: Chloë Grace Moretz
Motto: "Za krew walczymy, za życie cierpimy..."
Imię: Whites (pseudonim artystyczny, Katsi)
Nazwisko: Belive
Wiek: 18
Data urodzenia: 10.08
Płeć: Kobieta
Miejsce zamieszkania: Zamieszkuje 120m/k mieszkanie w wieżowcu na samej górze, w samym środku centrum. Piękne widoki zabierają dech w piersiach. Posiada 3 duże pokoje, ogromny salon, stylową kuchnię i mało wymiarową łazienkę. Salon posiada trzy mandarynkowe ściany oraz jedną ciemno-fioletową, na której widnieje ogromna fototapeta śnieżnego wilka zamieszkujący zimowe kraje. Pomieszczenie jest ładnie zagospodarowane w czarnoskóre meble oraz białe, drewniane szafki wypolerowane na wysoki połysk, ale może nie będę się rozpisywać z każdym pomieszczeniem.
Orientacja: Biseksualna z większym względem na płeć piękną.
Praca: Zastępczyni generała sił specjalnych (czyli zastępczyni wojskowej), zajmuje się głównie porządkiem oraz układaniu strategi siłowych. Posługuję się głównie bronią białą.
Charakter: Absolutnie oddana swej nauce oraz sprytowi, jest dziewczyną wymagającą i bardzo sprawiedliwą. Pokazuje stanowczość, broniąc swego dziedzictwa oraz zdania, w którym jest pewna, iż ma racje. Nie rzuca się na nikogo bez powodu, zwykle jest cichą dziewczyną zapuszczoną we własnych uczuciach. Nie ukazuje swoich wad ani nie potrafi wybaczyć zdrady. Przeważnie nieufna i obojętnie nastawiona do obcych, co prawda do znajomych różni się tym iż po prostu chętniej współpracuje i częściej się uśmiecha. Dzielnie wykonuje swe obowiązki i nie waha się udzielić pomocy. Szybko kombinuje, mając wieloletnie doświadczenie od młodej skóry, potrafi wiele zdziałać. Jeżeli przed czymś ucieka to tylko po to, by znaleźć inną taktykę do pokonania wroga. Nie poznała uczucia zauroczenia, lecz... czuje w głębi siebie coś nieobliczalnego, gdy czasem widzi uroczą dziewczynę, ukrywa się zazwyczaj z tym, a uczucie odczuwa bardzo rzadko.
Hobby: Bardzo ciekawią ją bronie białe a dokładniej tzw. "Szpony". Interesuję się również historią zwierząt poległych (dinozaury), jak i fantastycznych (smoki i inne stworzenia legendarne). Lubi o nich czytać, wiedząc, że jest to tylko fikcja. Przeważnie uwielbia w spokoju rysować zwierzęta lub stworzenia do nich podobne. Tańcem nie pogardzi, choć od tego wszystkiego najbardziej uwielbia trenować swe ciało, by zwiększyć siłę i wytrwałość.
Aparycja|
- wzrost:
170 cm
- waga: 55kg
- opis wyglądu: To zgrabna dziewczyna, figury gruszkowej. Ciemny blond włosów jest jej naturalnym odcieniem. Szaro-zielone oczy są dla niej największym priorytetem. Ala trójkątna szczeka z mocno ukazaną szczęka. Charakterystyką jest nieco bardziej wysunięta górna warga.
- pozostałe informacje: Posiada tatuaż na plecach o symbolice miecza i białego wilka. Przekłute lewe ucho na małżowinie.
- głos: Martin Hall
Historia: Urodzona i wychowana przez opiekunki, rodziców w młodości nie poznała. Dopiero gdy skończyła 8 lat, matka zgodziła się, by mogła potrenować wraz z nią, zabrała dziewczynkę na dział wojskowy do swego "namiotu" Niektóre zadania były bardzo dla niej ryzykowne, a matka nie chciała narażać, jeszcze swojej młodej córki widząc, że nie jest gotowa. Whites była uparta i dawała o tym siwe znaki, podczas samotnych nocy, gdy rodzice odbywali warty, dziewczyna uczyła się wtedy do późnych godzin, z książek pochłaniając jak najwięcej wiedzy oraz mitologi lub nawet sztuk walki. Od tamtej pory matka nie rozumiała jakim cudem dziecko potrafiło ociągnąć takie możliwości bez praktyk czy treningów. Szkolenie miało tylko udoskonalić to, co już umiała, jak i zwiększyć fizyczną siłę. Matka zdecydowała, że dla córki przyda się małe uosobienie. Była wystarczająco silna i sprytna, by poradzić sobie samej w wielkim mieście. Zamiast mieszkać z matką w bunkrze wojskowym, wynajęła mieszkanie, które dostała w prezencie od ojca. Nie spodziewała się, jednak że nie będzie to wcale blisko.
Rodzina: Nasza bohaterka ma dość skomplikowaną rodzinę. Matka zwana Helestią pełni wiernie służbę w siłach specjalnych, jest ich podporą i główną dowodzącą, ojciec natomiast pochodził z rodziny bogatych i mocno ogarniętych, nazywał się Szirto. Dumne imię, jak i nazwisko przejęła właśnie po nim. Jest dumna z tego przywilej i nigdy nie zapomni dziedzictwa.
Partner: Aktualnie brak
Potomstwo: Nie jest gotowa.
Ciekawostki: Ukochany kolor- oczywiście pomarańczowy. Łączy ten aksamitny kolorek z różnymi jego odcieniami oraz tradycyjnymi takimi jak czarny czy biały. Uwielbia maliny, da się za nie nawet pociachać. Nie znosi za to przetworów z czereśni. Same owoce zje, natomiast soki wiśniowe czy inne badziewia nawet nie tknie.
Zwierzęta: Posiada młodą fretkę, która nazwała Kedra. Samiczka ma zaledwie pół roku. Miła i spokojna do obcych osób, chętnie się bawi i daje głaskać zwłaszcza bo brzuszku.
Pojazd: Posiada własne Shotaro. Pojazd dwukołowy, który genialnie nadaje się na jazdę po asfalcie. Jaskrawo świeci, zwłaszcza w nocy.
PD: 130
Kontakt: WaderaSteysi


5 cze 2018

Od Alexaviera cd. Kendall

Uśmiecham się głupawo, kiedy Kendall wychodzi z baru. Pascal odczekuje, aż dziewczyna znika w jednej z uliczek, po czym trąca mnie delikatnie w ramię, mrużąc przy tym powieki swoich niebieskich oczu. 
Przez chwilę zastanawia mnie, jakim cudem Pascal tak dobrze mnie zna, skoro nasz kontakt ogranicza się do kilku złośliwości w barze. Czy tak łatwo mnie przejrzeć? A może ostatnio przestałem się w jakikolwiek sposób ukrywać? Poznana tego dnia Kendall zdążyła to udowodnić - prawdopodobnie wyszedłem z formy.
No, prawie.
Rozglądam się dookoła, po czym wyciągam na blat całkiem ładny, skórzany portfel, który rzucam na blat tuż pod nos barmanowi.
- Akuku, szmato - prycham, oblizując spierzchnięte wargi. 
Pascal sięga po ścierkę z fikuśnymi wzorkami, by po chwili zdzielić mnie nią po łbie. Syczę cicho, rozmasowując łeb, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że nawet mnie nie zabolało.
- Ouch, a to za co? - warczę, przez moment zastanawiając się, czy mu czymś nie oddać. Zagryzam jednak wargę i opanowuję się, wiedząc, że nawet drobna sprzeczka z właścicielem baru mogłaby się źle skończyć; co jak co, ale doskonale znałem jego możliwości. Zdarzyło się już nie raz, i nie dwa, oberwać prosto z jego pięści.
Pascal wraca do swojej roboty, znowu mnie ignorując. Z tyłu głowy dręczy mnie palące uczucie, że mężczyzna wie, że nic tak bardzo mnie nie wkurwia jak ignorancja.
- Masz to jej oddać - mruczy w końcu.
- Czy ja powiedziałem, że jej nie oddam?- Uśmiecham się ironicznie, wyłamując palce i z powrotem sięgając po portfel. Pascal podnosi głowę, zerkając na mnie i marszcząc brwi w lekkim zdziwieniu. 
Przez chwilę grzebię w jej portfelu, wzdrygając się lekko - ta mała cholera prawdopodobnie miała dokumenty w innej kieszeni. Sprytnie, sprytnie. Wzruszam ramionami, chociaż wydaję się zawiedziony. 
- Trudno. Nie powinna odejść tak daleko. Pójdę za nią, a jeśli jej nie znajdę, to po prostu pogrzebię trochę w jej dokumentacji, w... - tu ściszam głos, momentalnie gryząc się w język - ...mafii powinni coś wiedzieć.
- Nie mieszaj tylko jej w mafię - prycha do mnie Pascal na odchodne, na co ja mu salutuję, wypadając z baru.
Dzisiaj dużo nie zarobię.

Krążę między uliczkami, do momentu, aż nie zauważam mojej zguby - Kendall. Tfu, Kendall bijącą się z jakimś łysym psycholem.
Stoję za rogiem, uważnie obserwując całą sytuację. Nie widzą mnie, ale ja widzę ich - obserwuję każdy ich ruch, każde drobne potknięcie w tej bójce, określam ich umiejętności w potyczkach, ledwie powstrzymuję się od parsknięcia śmiechem na widok Kelly powalającej większego od niej mężczyznę.
Niezła suka.
Cofam się, chowając portfel za plecami. Kątem oka widzę jeszcze, jak dziewczyna sięga po swój telefon, więc domyślam się, że dzwoni po policję. Wycofuję się grzecznie, nie chcąc, żeby Kendall zauważyła brak portfela i zgłosiła psom przy okazji mojej kradzieży. Ostatnio coraz bardziej czuję karcące uczucie, że powinienem wystopować - jeśli następnym razem złapie mnie psiarnia, mogę już tylko pomarzyć o karierze jako kryminolog.
Dlatego tym razem się wycofuję, czekając, aż policja odjedzie. Kelly sobie nie odpuszczę, jest zbyt interesująca.

Policja opuszcza uliczkę, zabierając ze sobą zboczeńca, który napadł na dziewczynę. Kręcę głową z politowaniem - już myślałem, że mogę zostać świadkiem niezłego widowiska, chociaż pokonanie tego faceta przez Kelly również nie było złe.
Ruszam znowu za dziewczyną, widząc, jak kieruje się w stronę swojego mieszkania.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że każdy człowiek czuje, że jest obserwowany, dlatego usuwam się w cień, nie chcąc zostać zdemaskowany.
W końcu Kelly wchodzi do mieszkania, a ja czekam u stóp schodów, aż wejdzie. Odczekuję od kilku, do kilkunastu minut, aż odgłosy w domu ucichną, potem kolejne kilka minut...
I zaczynam walić do drzwi, szczerząc się przy tym jak skończony dureń.
Dziewczyna po dłuższej chwili otwiera mi drzwi, stojąc w piżamie z szeroko otwartymi oczami.
- Co ty, do cholery jasnej, znowu odwalasz? - warczy w moją stronę.
Widzę, że już przymierza się do zatrzaśnięcia mi drzwi przed nosem bez mojej odpowiedzi, ale zatrzymuję je butem. W milczeniu pokazuję jej portfel, machając zgubą przed nosem Kelly.
- Bo wiesz, znalazłem to... A, że mieszkam blisko, to uznałem, że wpadnę - prychnąłem, uśmiechając się złośliwie.
Szykuje się niezła zabawa.

Kelly?
Zabij mnie plz, to nie wyszło, w ogóle, brak weny, a tfu.

3 cze 2018

Od Selene

     Otworzyłam oczy w momencie, kiedy tak znienawidzony dźwięk budzika wyrwał mnie ze snu. Usiadłam na łóżku przecierając oczy. Dalej nie mogłam się przyzwyczaić, że nie mieszkam z rodzicami, a z Olivierem w olbrzymim apartamencie. Położyłam się ponownie, zatapiając w górze poduszek. Sięgnęłam po telefon, przejrzałam wszelkie media społecznościowe, oraz zerknęłam na YouTuba, po czym sprawdziłam szybko swój plan dnia. Od jedenastej miałam zaplanowaną pomoc z schronisku, potem siłownia a wieczorem szłam do pracy na nocną zmianę. Dopiero wtedy, zdałam sobie sprawę, że w mieszkaniu jest cicho. Za cicho. Wstałam i owinęłam się szlafrokiem.
     - Olivier? - Krzyknęłam, ale nikt mi nie odpowiedział. Zajrzałam do jego pokoju, pościel wyglądała, jakby nikt na niej nie spał, jednak znałam swojego brata, w sypialni Oliviera zawsze był porządek. Czasem nawet specjalnie mu śmieciłam, gdy byłam młodsza aby miał co robić. Zeszłam powoli na dół. - Olivier?
     Rozejrzałam się po mieszkaniu. Pusto. Moją uwagę przyciągnęło śniadanie leżące na stole, jeszcze ciepłe. Szybko się zorientowałam, że Olivier zapewne wyszedł z domu. Zjadłam śniadanie zostawione przez Oliviera, po czym pobiegłam na górę aby się ubrać. Zdecydowałam się na czarną spódnicę przed kolano, białą koszulkę z ramiączkach oraz zwykłe, czarne sandałki. Włosy związałam w koński ogon. Patrząc na telefon, dosłownie spanikowałam. Skoro Oliviera nie było, musiałam jechać autobusem, a do spotkania zostało mi zaledwie pół godziny. Łapiąc bluzę wybiegłam z mieszkania, zamykając je, spotkałam sąsiadkę. Była to młoda kobieta, mężatka, która zawsze gdy mnie widziała, wydawała się zabijać mnie wzrokiem. Rzuciłam jej szybkie "Dzień dobry" po czym zbiegłam schodami na dół.
     Nie padało, na szczęście! Biegłam na przystanek jakby ktoś mnie gonił, już słyszałam pytania Oscara, który zajmował się schroniskiem. Martwił się o mnie, sądził, że jestem przepracowana jednak, moim skromnym zdaniem, doskonale sobie radziłam. Kiedy wybiegłam z osiedla, zauważyłam na horyzoncie mój autobus. Zdążyłam w ostatniej chwili, autobus podjechał w chwili kiedy ustawiłam się jako pierwsza aby wejść do środka.
     Usadowiłam się w swoim ulubionym miejscu po środku autobusu, założyłam słuchawki po czym wpatrzona w okno słuchałam swojej ulubionej piosenki, "Roar" Katty Perry. Zauważyłam, że tutaj, życie biegnie nieco wolniej niż w moim rodzinnym mieście, mimo, dało się czuć to, że każdy się gdzieś śpieszył. To prawda, że miasto zmienia ludzi. Ja sama, nigdy się nie śpieszyłam, aż do przeprowadzki.
***
     Kiedy autobus zatrzymał się na moim przystanku, zabrałam rzeczy i wysiadłam wraz z kilkoma innymi osobami, ale, oczywiście to ja miałam wielkie szczęście. Moja bluza zaczepiła się o wystający gwóźdź, przez co zaskoczona poleciałam dosłownie w dół upuszczając telefon, oraz torebkę. Wszystko się wysypało, a moja bluza się podarła. Zdjęłam ją i obejrzałam.
     - Typowe, w końcu chińskie ubranie - Westchnęłam po czym zaczęłam zbierać swoje rzeczy, aż nagle usłyszałam nad sobą czyjś głos. Podniosłam głowę, jednak nie mogłam dostrzec twarzy tej osoby, przez słońce które mnie oślepiło.
     - Poczekaj, pomogę ci
Ktosiu?

Podsumowanie maja

Witam wszystkich, którzy zebrali się tutaj, aby przeczytać ten post, jakim jest pierwsze w historii Avenley River podsumowanie miesiąca.
Myślałam jakiś czas, co umieścić w tym poście. Przez głowę przewijały się różne myśli, aż w końcu przystanęłam na trzech finałowych: główny powód pisania tego posta - podsumowanie, nowości oraz krótka zapowiedź. Czego? Przekonacie się czytając dalej.
Na wstępie pragnę jeszcze życzyć wszystkim dzieciom, mniejszym czy większym, wszystkiego najlepszego. Życzenia co prawda spóźnione, lecz lepiej później niż wcale, racja? Też tak sądzę.
Ale do rzeczy...

Avenley River otworzone dokładnie 13.05.2018 roku, czyli trzy tygodnie temu w ciągu maja zdążyło zebrać 14 postów, w tym 1 informacyjny5 kart postaci oraz 8 opowiadań. Nie jest to najlepszy wynik, jednak pełna zrozumienia administracja trzyma kciuki za poprawiających oceny. Uzbieraliśmy około 4 500 wyświetleń, odwiedziło nas między innymi Peru (raz), Filipiny (również razy) oraz Indie (aż dwa razy!), a także Belgia, która wyświetlała bloga najwięcej razy (45 razy). Myślę, że czerwiec będzie lepszym dla nas miesiącem, w którym utrzyma się lepsza aktywność, a AR zainteresuje się więcej osób. Przejdźmy do dalszej części!
1. Pierwsza, chyba największa zmiana, mianowicie wprowadzamy...
Punkty Doświadczeniafigurujące w formularzach jako PD
Na jakiej zasadzie to będzie działać? PD można zdobyć na różne sposoby, mówiąc w skrócie:
a) Za powiadania, które będą dłuższe niż 1000 słów,
b) Podczas eventów,
c) Za zrobioną dla bloga grafikę,
d) Za napisanie specjalnych zdań (odpowiedniki questów),
e) Podczas podsumowań, gdzie wyłonimy postać miesiąca (o tym później).

Ale, ale! Jaki miałoby sens zbieranie punktów, jakby nie było można ich wydawać? Również w skrócie:
a) Określona ilość PD = możliwość zakupienia nowego pojazdu (tej samej kategorii, co postać ma w garażu), przeprowadzki,
b) Określona ilość PD = możliwość awansu/zmiany pracy na bardziej opłacalną,
c) Określona ilość PD = dodatkowe miejsce w rezerwacjach (od punktów zależy, ile więcej)

Więcej w zakładce FAQ, przy odpowiednim pytaniu.

2. Wspomniana wyżej postać miesiąca, a właściwie nie jedna, a dwójka! Okrzyknięci miss oraz misterem bloga uzyskują 100 PD za wygraną, a ich godność widnieje w odpowiedniej, nowej zakładce, to jest "Galeria miasta".

3. Na dniach wprowadzone zostaną zadania, a także zakładka, w której takowe będą się mieściły. Za wykonane zadanie otrzymuje się najczęściej PD.

4. Sierociniec zostanie uzupełniony.
Ostatni punkt programu - zapowiedź!
Każde dziecko marzy o pełnym różu parku, a także czerwono-białym namiocie, w którym klauni rozbawialiby każdego oglądającego. Znane z bajek łowienie kaczuszek, wygrywanie misiów w rozmiarze XXL, rzucanie piłeczką w tarczę, aby siedzący na stołku lokaj wpadł do wody i podobne zabawy, które wciągają jak i młodsze, i starsze pokolenie. Jedno jest jasne - trzeba tam być, żeby doświadczyć tak wspaniałego uczucia, jakim jest wygrana. Festyny nie ograniczają się tylko do tęczowych, pełnych kolorów budek. Znajdziemy tutaj również mnóstwo atrakcji, takich jak diabelskie koło, dwupiętrowa karuzela czy wodna ślizgawka, idealna na upalne dni. Zapraszamy do cyrku, gdzie słonie tupiące o piach zadziwią was akrobacjami, podstępne małpki zwiną kapelusz starszego pana, kiedy ten będzie zajadał popcorn wraz z wnuczką, magik przedstawi sztuczki z kartami, a tygrys przeskoczy przez płonącą obręcz (i podpali sobie ogon!). Bilet wstępu? Nie rozmawiajmy o tym, cieszmy się razem, bo to Letni Festyn!


W tym miejscu pragnę podziękować każdemu czytającemu ten post, życzę pogodnego czerwca i jak najlepszych ocen, a także chęci do pisania, bo chęci to podstawa.
Kelly

Ps. W poście ukryte są dwa nawiązania do serialu (serial Disney Chanel Original Series) oraz bajki (wyprodukowanej przez DreamWorks). Na zwycięzcę, który wskaże odpowiedni/e fragment/y czeka nagroda!

2 cze 2018

Od Oliviera CD. Bridget

Cały dzień zaczął się dość spokojnie, Selene spała jeszcze kiedy to zostawiłem jej śniadanie na stole, oraz karteczkę, że muszę załatwić kilka spraw związanych z rachunkowością, po czym ubrany w moją ukochaną jeansową kurtkę, czerwoną koszulę oraz typowe dla mnie czarne jeansy oraz białe adidasy, wyszedłem z mieszkania podrzucając w rękach klucze od auta. Wsiadając do środka, ciszę przerwał dzwonek do telefonu.
     - Halo? Thomas, mówiłem ci, że nie musisz dzwonić codziennie - Powiedziałem, wyjeżdżając z garażu, jednocześnie starając się nie uderzyć w nowe porsche chłopaka który mieszkał na przeciwko mnie. Stanął na samym środku garażu - Kretyn.
     - Olivier, proszę cię, wiem że jesteś dorosły ale nie wyrażaj się w rozmowie z ojcem - Przewróciłem oczami, jednak więcej nie powiedziałem nic, co mogłoby wywołać identyczną reakcję. Jechałem miastem rozmawiając z ojcem, podobno miał dostać awans, wiedziałem jednak, że to nie jest powód dla którego do mnie dzwoni.
Byłem pewny, że chodzi mu głownie o to, abym powiedział jak mi tu źle, oraz żebym wracał z Selene do domu, uśmiechnąłem się.
     - Tato, proszę cię. Powiedz lepiej, że mama zmusiła cię, abyś zadzwonił bo chcę, abyś mnie przekonał do powrotu co? - W słuchawce zapadła cisza, zaśmiałem się głośno, po czym zapewniłem tatę, że mieszka nam się tu dobrze, oraz nie mamy zamiaru wracać.
Po zakończeniu rozmowy, włączyłem swój ulubiony kawałek, podczas każdej podróży, leciała praktycznie tylko Katy Perry, ulubiona wokalista Selene, więc dzisiejszy kawałek Skilleta był wybawieniem. Zastanawiałem się, czy moja siostra już wstała. Miała iść dziś do schroniska z samego rana, aby pomóc w opiece nad jednym z psów, które trafiły tam niedawno. Tak, zawsze mi opowiadała, co dzieje się zarówno w jej pracy, jak i schronisku. Jednak, po tym co się wydarzyło prawie tydzień temu, cieszyłem się. Jej bezpieczeństwo było dla mnie najważniejsze.
***
W pewnym momencie, zauważyłem przykrą sytuację. Dziewczyna, która stała na przystanku z chmarą innych ludzi, została na nim mimo tego, że autobus odjechał. Przypomniało mi to sytuację z Meksyku, kiedy to dopiero pierwszy raz jechałem autobusem. Spotkało mnie to samo, co tą dziewczynę. Podjechałem na przystanek.
     - Podwieźć cię? - Widziałem na jej twarzy podejrzliwość. Dziewczyna była trochę przemoczona od deszczu. Uśmiechnąłem się ciepło. - Spokojnie, nic ci nie zrobię.
     - Skąd mogę mieć taką pewność? Nie wiem kim jesteś, nie znam cię - Dziewczyna dalej mierzyła mnie wzrokiem. Miałem wrażenie, że ocenia czy przypadkiem nie uciekłem z więzienia. 
     - Tak, to dość racjonalne. Jestem Olivier, niedawno się tu przeprowadziłem z siostrą. Obecnie jadę załatwić sprawy rachunkowości, które jeszcze mi zostały. Wyprzedzając twoje pytanie, wiem, że ludzie w mieście są czasem bezduszni, ale ja, wychowany w małym miasteczku w Meksyku, nie lubię patrzeć na takie coś, co przed chwilą się tu wydarzyło. Oczywiście, nie musisz ze mną jechać, chciałem być miły, to wszystko. 
Bridget?

Selene Donelly

Na zdjęciu: Zdjęcie z Pintresta, nie wiadomo kto na nim jest.
Motto: Życie nie opiera się tylko na pomaganiu, czasem trzeba być samolubnym.
Imię: Selene, imię na cześć zmarłej babci dziewczyny, Selene odziedziczyła po niej urodę.
Nazwisko: Donnelly, nazwisko jak nazwisko. Niczym się nie różni od innych. Może poza tym, że to właśnie Selene je nosi.
Wiek: Selene ma dwadzieścia lat, mimo dorosłości, często biorą ją za nastolatkę.
Płeć: Cóż, wnioskując po imieniu, można się domyśleć, że Selene jest kobietą. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości już od lat.
Miejsce zamieszkania: Selene mieszka wraz z swoim przyrodnim bratem, Olivierem, w jednym z nowocześniejszych mieszkań. Cała przestrzeń pomalowana jest na jasne kolory, dominuje tam biel z beżem oraz szarość. Kuchnia, jadalnia oraz salon to jedno, ogromne pomieszczenie, z którego można wyjść na balkon. Samo mieszkanie ma dwa poziomy, na górze są dwie łazienki oraz dwie sypialnie, z czego każda z łazienek jest przypisana do pokoju. Na dole jest duża, wspólna łazienka.
Orientacja: Selene od dziecka tak naprawdę nie jest pewna, jakiej jest orientacji. Aby się o tym przekonać, spotykała się zarówno z dziewczynami jak i chłopakami. Kiedy jednak poznała swojego ostatniego chłopaka, stała się w stu procentach pewna, że jest heteroseksualna.
Praca: Selene pracuje jako kelnerka w jednym z nocnych klubów, za dnia jednak pomaga w miejscowym schronisku dla zwierząt.
Charakter: Selene, co można o niej powiedzieć? Na pewno to, że mimo dwudziestu lat nie dorosła jeszcze na tyle, aby mieszkać sama. Dziewczyna jest nieodpowiedzialna oraz zakręcona, przez co często pakuje się w kłopoty, z których musi wyciągać ją jej brat, Olivier.
Selene uważa, że wszystko potrafi, przez co bywa naprawdę samolubna. Potrafi wpadać w samouwielbienie, jednak pracuje nad tym, aby się tego pozbyć. Dziewczyna od zawsze była lubiana, a jej wesołe podejście do świata oraz bycie miłą dla wszystkich wokół, sprawiało, że ludzie wręcz ją uwielbiali. Tak samo jest w jej pracy, gdzie jest też jedną z najładniejszych dziewczyn, przez co budzi zainteresowanie chłopaków.
Selene uważa, że jej brat jest nadopiekuńczy, jednak jest też zadowolona, że może przyjść do niego z każdym problemem w swoim życiu. Selene zawsze jest uśmiechnięta, a rozmowy z innymi to jej chleb powszechni. Są jednak dni, kiedy woli spędzać czas sama, w takich chwilach nikt nie wyciągnie jej z domu.
Dziewczyna nie umie przegrywać, trudno jej zaakceptować porażkę, przez co jest naprawdę nieznośna w towarzystwie.
Hobby: Selene interesuje się wieloma rzeczami, śpiewa, rysuje oraz tańczy. Jednak od lat jej nieodłączną pasją jest pisanie piosenek, dzięki umiejętności gry na fortepianie, do czego zmuszano ją za dziecka, teraz nie może się obejść bez tego instrumentu. Uwielbia też robić zdjęcia swojemu bratu, zwykle bez jego wiedzy.
Aparycja|
- wzrost:
170 cm
- waga: 56 kg
- opis wyglądu: Selene jest naprawdę ładną dziewczyną. Posiada długie ciemne włosy, sięgające do kolan, oraz jasną cerę bez jednej skazy. Selene ma nieco kwadratową twarz, wydatne usta oraz prosty nos. Ma oczy w kształcie dużych migdałów, a ich kolor to ciemny brąz.
- pozostałe informacje: Selene posiada mały tatuaż z różą, na kostce u lewej nogi.
- głos: Głos Selene jest delikatny i kobiecy. Można powiedzieć, że czasem nawet piskliwy, jednak nie jest to słyszalne. Kiedy się zdenerwuje, czasem rzadko traktują ją poważnie, przez delikatność z jaką „krzyczy”.
Historia: Selene urodziła się w Meksyku, jako córka bogatego biznesmena i dawnej modelki. Zawsze miała wszystko, kiedy w ich domu pojawił się Olivier, dziewczynka nie była zachwycona. Z czasem jednak pokochała chłopaka i była zdolna pójść za nim w ogień, nie ważne co zrobił. Kiedy skończyła osiemnaście lat, stwierdziła, że wyprowadzi się z domu. Rodzice nie wyrazili na to zgody. Kiedy Olivier oznajmił, że się wyprowadza, Selene zażądała, aby wyjechać z nim. Brak zgody matki skwitowała prostym „Jestem już dorosła”, kolejnego dnia zabrała walizki i wyjechała z bratem do Avenley River.
Rodzina: Rodzina Selene żyje, mieszkają w Meksyku.
Ashley Moon – Matka Selene, zawsze była na „tak” kiedy jej córeczka czegoś chciała, kocha córkę tak samo jak Selene kocha ją, jednak kobieta nie może zrozumieć wyprowadzki dziewczyny z Olivierem, przez co teraz nie utrzymuje kontaktu z córką.
Thomas Moon – Ojciec Selene, biznesmen oraz głowa rodziny. W przeciwieństwie do swojej żony, rozumie decyzję córki i wspiera ją oraz Oliviera w tym co postanowili. Według niego, każdy powinien w pewnym momencie wyprowadzić się na swoje. Utrzymuje kontakt z córką.
Olivier Black – Brat Selene, adoptowany przez rodzinę dziewczyny. Po osiągnięciu pełnoletniości, Olivier zmienił nazwisko Moon, na swoje nazwisko które nosił przed adopcją. Jej stosunki z Olivierem, są naprawdę bliskie. Dziewczyna traktuje go jak brata biologicznego, i mimo obaw jako dziecko, teraz nie wyobraża sobie życia bez dwudziestodwu latka, który po przeprowadzce, jest dla niej zarówno bratem, jak i ojcem i matką.
Partner: Brak, jednak szuka, ale nie jest to jej priorytet.
Potomstwo: Brak
Ciekawostki: Selene jest wegetarianką
Pojazd: Selene nie posiada pojazdu, jak na razie korzysta z tego, że wszędzie wozi ją Olivier.
PD: 30
Kontakt: magicdiamond

Olivier Thomas Black

Na zdjęciu: Jamie Dornan
Motto: Nieważne z jakimi ludźmi żyjesz, nigdy nie bądź gorszy od nich.
Imię: Olivier Thomas. Mężczyzna posiada dwa imiona, drugie imię Oliviera jest praktycznie nieużywane, z powodu adopcyjnego ojca chłopaka.
Nazwisko: Black, jednak przed osiągnięciem pełnoletności nosił nazwisko Moon po rodzinie adopcyjnej. Zmienił je, aby dalej zostać sobą.
Wiek: Olivier ma dwadzieścia dwa lata.
Płeć: Mężczyzna, dość widoczny szczegół.
Miejsce zamieszkania: Olivier mieszka wraz ze swoją przyrodnią siostrą, Selene, w jednym z nowocześniejszych mieszkań. Cała przestrzeń pomalowana jest na jasne kolory, dominuje tam biel z beżem oraz szarość. Kuchnia, jadalnia oraz salon to jedno, ogromne pomieszczenie, z którego można wyjść na balkon. Samo mieszkanie ma dwa poziomy, na górze są dwie łazienki oraz dwie sypialnie, z czego każda z łazienek jest przypisana do pokoju. Na dole jest duża, wspólna łazienka.
Orientacja: Olivier jest heteroseksualny, do czego nigdy nie miał wątpliwości.
Praca: Olivier pracuje jako mechanik w jednym z warsztatów samochodowych.
Charakter: Aby zacząć opisywać charakter Oliviera, trzeba wiedzieć, jaki był gdy był mały. Młody Olivier wychowywany przez rodziców alkoholików miał same najgorsze wzorce, częste kłótnie i bicie młodego chłopaka w niczym nie pomagały. Przez to, czteroletni Olivier bał się dotyku ludzi, oraz kontaktu z obcymi. Zamknął się w sobie, był jak dzikie zwierzę w klatce. Panika w oczach chłopca łamała ludziom serca. Po kilku latach, nie dało się go poznać.
Pełen energii, wesoły i wiecznie uśmiechnięty chłopak, którego życie nie oszczędzało. Zaufanie do ludzi powróciło, a zainteresowanie z strony nowej rodziny zmieniło go całkowicie. Kiedy poszedł do liceum, był jedną z najbardziej towarzyskich osób, a bycie w drużynie koszykarskiej tylko pomagało. Obecnie, Olivier jest nieco za spokojnym mężczyzną, z tendencją do nadopiekuńczości w stosunku do swojej siostry Selene, jednak rozumie, że dziewczyna jest dorosła. Chłopak jest ostrożny jeśli chodzi o nowe znajomości, jednak nie trzyma ludzi na dystans. Od razu wie, kto jest naprawdę miły, a kto udaje. Oliviera łatwo zrozumieć, przez doświadczenia z dzieciństwa, o których z biegiem lat sobie przypominał, trudno mu zaufać ludziom. Nowo poznanym, ciężko zacząć z nim rozmowę, jednak Olivier nie pozwala na krępującą ciszę. Rozgadany, oraz pełen pomysłów chłopak nie pozwala na nudę w swoim towarzystwie.
Hobby: Olivier interesuje się motoryzacją, dzięki czemu praca w warsztacie sprawia mu ogromną przyjemność. Lubi też wycieczki rowerowe oraz wyjazdy w góry.
Aparycja|
- wzrost:
190 cm
- waga: 80 kg
- opis wyglądu: Olivier ma jasną karnację, ciemne oczy oraz włosy. Często można zobaczyć go z zarostem na twarzy. Olivier jest naprawdę wysoki oraz dobrze zbudowany. Szczupły oraz wysportowany mężczyzna dwa razy w tygodniu chodzi na siłownię. Naprawdę uwielbia flanelowe koszule w kratę oraz czarne jeansy. Jego ulubionymi butami są czarne Vansy. Olivier preferuje wygodę, niż elegancki wygląd, więc nie krępuje się założyć jeansów do eleganckiej koszuli.
- pozostałe informacje: Tak, chłopak ma kilka tatuaży. Jednym z nich są dwa skrzyżowane miecze ma lewym ramieniu, oraz imiona swoich adopcyjnych rodziców na obojczyku.
- głos: Olivier ma mocny, donośny głos. Zawsze mówiono mu, że nie sposób pomylić ten głos z kimś innym, kiedy krzyczy nie sposób nie wziąć go na poważne, czasem można się go nawet wystraszyć.
Historia: Olivier nie pamięta dobrze swojego dzieciństwa, miał zaledwie cztery latka kiedy został adoptowany, co nigdy nie było przed nim ukrywane. Jego adopcyjni rodzice powiedzieli mu o adopcji już w wieku dziesięciu lat, co chłopiec przyjął naprawdę spokojnie. Żył z Moon'ami przez osiemnaście lat, zdążył się przywiązać do Ashley i Thomasa, nigdy też nie chciał spotkać się z swoimi biologicznymi rodzicami. Od pierwszego dnia w nowym domu, za misję objął opiekę nad małą Selene, co trwa do teraz. Do Avenely River przeprowadził się z siostrą, chcąc zacząć żyć na własną rękę oraz nie żyć wiecznie na pieniądzach rodziców.
Rodzina: Biologiczni rodzice Oliviera nie żyją, zapili się na śmierć po odebraniu im dziecka.
Ashley Moon – Adopcyjna matka Oliviera, chłopak od zawsze miał z nią dobry kontakt, nigdy nie wstydził się wygadać kobiecie, czasem też pomagał jej w pracach domowych aby ją odciążyć, w przeciwieństwie do Selene, nigdy nie chciał aby kobieta się nad nim litowała.
Thomas Moon – Adopcyjny ojciec Oliviera, zawsze był w stosunku do niego wymagający, jednak nigdy nie sprawiał wrażenia surowego. Rozumiał, że chłopak miał ciężkie pierwsze lata życia. Często zabierał go do parku aby grać w piłkę nożną, bardzo się do siebie zbliżyli, i mimo że Olivier mówi mu po imieniu, to i tak traktuje go jak ojca.
Partner: Nie, Olivier nie posiada partnerki. Uważa, że nie jest gotowy na związek.
Potomstwo: Brak.
Ciekawostki: Olivier w wieku sześciu lat spadł z drabiny i złamał rękę, do tej pory czasem uraz daje się we znaki.
Olivier ma alergię na sierść zwierząt.
Zwierzęta: Olivier nie ma zwierzaka, przez swoją alergię na sierść.
Pojazd: Jest posiadaczem czarnego BMW.
PD: 30
Kontakt:
magicdiamond