Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael&Andrea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael&Andrea. Pokaż wszystkie posty

28 lis 2019

Od Michaela do Andrei

Odrzucam kolejne połączenie, tym razem już nie sprawdzając, kto tym razem próbuje się na siłę dodzwonić. Przyznając się, to przestałem nawet się przejmować, aby odebrać, bądź choćby sprawdzić kto to. Po jakimś czasie dostawania telefonów i pytań, które próbują być neutralne, od osób w swoim otoczeniu, stało się to niemal codzienne. Kontakt jedynie można nawiązać, gdy przebywam w pracy, bo jedynie tam, oczywiście w chwili wolnego, mogę się skupić. Wieczory przeznaczam dla siebie. Dosyć zabawnie to brzmi, bo nie poświęcam sobie tyle uwagi, co butelce alkoholu. Dopóki sam to przyznaję, jest wszystko w porządku. Prawda? Pilnuję się, choć czasem tracę kontrolę. To te dni, w których potrzebuję wyjątkowego rozluźnienia. W których nawet mój sam organizm woła o chwilę odpoczynku i wytchnienia. Spanie stało się wyzwaniem, dlatego ogłuszam głowę niskoprocentowym alkoholem, bo na mocniejszy nie mam siły. Gdy w środku szumi, położenie się i zaśnięcie jest prostsze. Wtedy jednak szybko ucieka złudna pomoc i w środku nocy szukasz usilnie wody i spokoju. Nie ma szans zaśnięcia. Ona pojawia się dopiero wtedy, gdy organizm pozbywa się procentów przez całą noc. Wtedy jednak szum głowy nieubłaganie pojawia się rano. Są plusy i minusy, ale ja przynajmniej śpię. Albo stwarzam takie pozory, w każdym razie, jakaś część mnie odpoczywa z małą pomocą z zewnątrz.