Biegnę przez dzielnicę, uważając tylko przy przejściu przez drogę, aby jakieś auto przypadkiem mnie nie potrąciło. Trąbi na mnie tylko, zanim zdążę szybko schować się za żywopłotem, w którym jest ukryte nasze tajne przejście. Upadam na brzuch i przeczołguję się pod drewnianym ogrodzeniem, a potem wycieram ręce w bluzę i biegnę dalej.
Ledwo udało mi się wymknąć z domu, ale całe szczęście, że tata pojechał w jakiejś ważnej sprawie do pracy. Mama akurat porządkowała książki, ponieważ pani Nancy wzięła wolne na dwa dni. Mogłem swobodnie wyjść z domu i uważać tylko na wrednego dozorcę, który wydaje mi się, że miał do mnie i Andrei jakiś uraz.
Podbiegam do miejsca naszego spotkania, ale nigdzie nie widzę przyjaciółki. Opieram się o szorstką korę drzewa i wtedy słyszę jej głos:
- Czemu cię wczoraj nie było?
Unoszę głowę w górę i widzę jej smutną minę, policzki są zaczerwienione, jakby właśnie przebiegła maraton albo było tak zimno, że jej skóra przybrała sama kolor płatków róż, które mama pielęgnuje w swoim ogrodzie.
- Przepraszam, tata kazał zostać mi w domu - mówię, biorąc ciężko oddech. Jestem cały zziajany - Musiałem odrobić lekcję, a pani Mariette jest straszną jędzą. Powiedziała, że jeśli tego nie nadrobię, będę musiał uczyć się w weekend. Nie chciałem patrzyć na jej pomarszczoną twarz przez całą sobotę - Indie chichocze swoim dziewczęcym głosem i po raz pierwszy tego dnia widzę na jej twarzy uśmiech.
Ledwo udało mi się wymknąć z domu, ale całe szczęście, że tata pojechał w jakiejś ważnej sprawie do pracy. Mama akurat porządkowała książki, ponieważ pani Nancy wzięła wolne na dwa dni. Mogłem swobodnie wyjść z domu i uważać tylko na wrednego dozorcę, który wydaje mi się, że miał do mnie i Andrei jakiś uraz.
Podbiegam do miejsca naszego spotkania, ale nigdzie nie widzę przyjaciółki. Opieram się o szorstką korę drzewa i wtedy słyszę jej głos:
- Czemu cię wczoraj nie było?
Unoszę głowę w górę i widzę jej smutną minę, policzki są zaczerwienione, jakby właśnie przebiegła maraton albo było tak zimno, że jej skóra przybrała sama kolor płatków róż, które mama pielęgnuje w swoim ogrodzie.
- Przepraszam, tata kazał zostać mi w domu - mówię, biorąc ciężko oddech. Jestem cały zziajany - Musiałem odrobić lekcję, a pani Mariette jest straszną jędzą. Powiedziała, że jeśli tego nie nadrobię, będę musiał uczyć się w weekend. Nie chciałem patrzyć na jej pomarszczoną twarz przez całą sobotę - Indie chichocze swoim dziewczęcym głosem i po raz pierwszy tego dnia widzę na jej twarzy uśmiech.