Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cato&Leah. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cato&Leah. Pokaż wszystkie posty

31 lip 2020

Od Catona C.D Leah

Leśny, delikatny powiew nocy nie jest w stanie wyciszyć myśli. Ogromny księżyc wiszący na niebie odsłania wszelkie możliwe emocje na mojej twarzy, sprawiając, iż czuję się w pewnym sensie nagi. Wolałbym ciemność — skryłbym w niej zakłopotanie, jakie ogarnęło mnie równie szczelnie jak przyjemność  nieprzewidzianego pocałunku. Zrobiłem źle, o cholera, bardzo źle. Od popełnienia błędu dzielił mnie krok, ale nie potrafiłem go cofnąć, zupełnie jakby jakaś magiczna siła pchała mnie do słodkich warg.

10 lip 2020

Od Leah C.D Cato

— Patrząc na ciebie, nigdy nie wpadłabym na to, że możesz słuchać, a co dopiero tańczyć do Sheerana. Chociaż jedno chyba nie musi się pokrywać z drugim, czyż nie tak? — mówię, wstając powoli. Czuję się tak ociężale, jak jeszcze nigdy przedtem i cóż, może moje ciało po prostu wyczuło, że za chwilę będę tańczyć z własnym nauczycielem-wychowawcą-kolegą i postanowiło zrobić wszystko, aby mnie odciągnąć od tego pomysłu? Mimo to, nie byłam najgorszą tancerką, a to miało być jedynie dla zabawy i rozluźnienia, ot, chwila spędzona razem, nawet jeśli w niezręcznej sytuacji. Bo w końcu taniec z nauczycielem nigdy nie mógłby być komfortowy. 

25 cze 2020

Od Catona C.D Leah

W porównaniu do starych, dobrych czasów, kiedy to niezaprzeczalnie było się młodym uczniem tej szkoły, rajdy, wycieczki sprawiały zdecydowanie więcej frajdy. Teraz, w skórze nauczyciela, czuję się — i czuć się muszę — jak luźna wersja stojącej obok mnie historyczki. Siłą rzeczy moim wyjazdem rządzą kontrola i organizacja, chociaż w głowie zbyt dobrze migają mi pamiętne, ostatnie lata, podczas których sam byłem w tym miejscu ze swoją zgraną klasą. Odganianie się od komarów, gałęzie wbijające się w lędźwia — klasyk. Moje biwaki najczęściej kończyły się kacem moralnym kolegów, którzy niejednokrotnie żałowali ilości skrętów czy alkoholu, natomiast najdziwniejsze stanowisko wędrowało do mnie, czyli zazwyczaj trzeźwego, mającego kontrolę wówczas nastolatka, który nadal bawił się dobrze.

21 cze 2020

Od Leah C.D Cato

     Czwartkowy wieczór przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, bo z niewiadomego mi powodu o godzinie dwudziestej trzeciej czterdzieści znajduję się jakieś pięćdziesiąt kilometrów od domu, a właściwie od samego Avenley River. Jeszcze godzinę temu nie wiedziałam zupełnie nic o moich domniemanych planach, ale Ian, dobry kolega Joachima i jednocześnie jego największe przeciwieństwo, jakie chodzi po tym świecie uznał, że ten wieczór jest idealnym, żeby wyciągnąć mnie z domu. Nie musiał mnie długo przekonywać, mimo że dobrze wiedziałam, iż jutro z samego rana sprzed szkoły odjeżdżał autokar, w którym to przydałoby się, abym się znalazła, bo w końcu zgłosiłam się na ten biwak z własnej, nieprzymuszonej woli. Może błędnie, ale wyszłam z założenia, że może i przyda mi się podobny wypad. Z pewnością będzie to dobry sposób, aby odpocząć od swojej toksycznej matki, domu i całej rodziny.

19 maj 2020

Od Catona C.D Leah

Dźwięk zamykanych drzwi, jakiego nie przewidziałem, wyrywa mnie ze skupienia. A o skupienie jest cholernie trudno z dwiema opadającymi na raz powiekami. Ledwo powstrzymuję nagłe naburmuszenie i wędruję wzrokiem ku wysokiej blondynce, która, łapiąc moje spojrzenie, uśmiecha się tak szeroko, jakby właśnie występowała w reklamie. Nic nie hamuje mnie przed leniwym oparciem się o kant biurka.

16 maj 2020

Od Leah C.D Cato

     — Ja nic nie słyszę — mamroczę, biorąc do ust kolejną frytkę. Są smaczne, ale po dwunastu godzinach bez jedzenia wszystko wydaje się smaczne. Frytki tym bardziej. Mój telefon, choć rozładowany, oczyma wyobraźni wibruje przez niekończące się połączenia od zatroskanej matki. Skubiąc frytki myślę, że powinnam dać jej przedtem jakikolwiek znak, bo w końcu nadal jest moim rodzicem, ale moje obawy szybko rozwiewa głos Cato, który szybkim ruchem otwiera drzwi auta, po czym zajmuje swoje uprzednie miejsce kierowcy. Odpala auto, rusza i po chwili włączamy się w ruch uliczny. W samochodzie utrzymuje się zapach słonych frytek, które jem. Patrzę przez chwilę na papierową torebkę z jedzeniem, kierując ją w stronę mężczyzny. — Chcesz jednego? — pytam, potrząsając lekko opakowaniem. Ten bierze bez słowa dwie-trzy frytki, zjadając wszystkie naraz.
     — Dobrze — przyznaje. — Chociaż nie chcę wiedzieć na ilu dniowym tłuszczu się smażyły — gdzieś w jego głosie słyszę nutkę rozbawienia.
     — Czy to ważne?
     — Jak najbardziej, jeśli ktoś unika fast foodów. Na szczęście nas to nie dotyczy i możemy jeść tak niezdrowe rzeczy, jakie tylko chcemy — mówi, szybko łapiąc w locie dwie kolejne frytki.
     Tym razem podróż mija nam spokojnie i bez większych przeszkód, jeśli nie liczyć miliona czerwonych świateł, na których się zatrzymujemy i brodatego dziadka jadącego przed nami z prędkością trzydzieści na godzinę. No cóż, lepsze to, niż łosie. W każdym razie pod mój dom podjeżdżamy kilka minut po tym, jak kończę jeść frytki. Podejrzewam, że wszyscy są w pracy albo szkole, tak więc dom świeci pustkami, ale nie jestem z tego powodu nieszczęśliwa.
     — Dzięki za randkę. Bawiłam się świetnie, musimy kiedyś to powtórzyć — odwracam się w stronę mężczyzny, mówiąc to ze śmiertelnie poważną miną. Rękę trzymam zahaczoną o klamkę w drzwiach auta.

7 maj 2020

Od Catona C.D Leah

Byłem tak pochłonięty rozciągającą się przed nami drogą, że nie pomyślałem nawet, by przewrócić głowę na boki, na przykład na połacie łąk czy podszyt leśny spowity mgłą. Naprawdę to, że liście są dzisiaj wyjątkowo bardziej zielone powinno mnie zainteresować, to może chociaż uniknęlibyśmy szarpaniny nerwów, która trwała tyle co mrugnięcie powieką, natomiast w mojej głowie rozciągnęła się w wieczność. Przez jedną, rozdygotaną chwilę nabrałem pewności, że życie właśnie przeleciało mi przed oczami i że ostatnią powinnością jest przeżegnanie się, jednak następujący po chwili dech ulgi tchnął we mnie wielką nadzieję, że jeszcze trochę pożyję.

6 maj 2020

Od Leah C.D Cato

     Ze znużeniem chwytam za róg miękkiego koca. Jest przyjemny w dotyku, choć mocno czuć od niego nieświeżością i kurzem. Zaczynam kaszleć, kiedy tylko go rozpościeram, a wszystko, co na nim się znajdowało, opada na podłogę. Wraz z kilkoma martwymi molami. Przykrywam się nim, w głębi duszy myśląc już o kolejnych plotkach. Nauczyciel zamknięty z uczennicą w szkole przez całą noc, kto by w to uwierzył? Albo inaczej, kto nie tworzyłby własnych historii na temat tego, co ewentualnie mogło się tam wydarzyć? Kolejną sprawą jest to, co powiem matce, bo w końcu w tym przypadku prawdopodobieństwo, że mi uwierzy, także jest niewielkie. Wymyśli swoją własną historię o tym, jak to się szwendałam całą noc po osiedlach, prawdopodobnie pijąc albo robiąc gorsze rzeczy i znając życie, będzie się jej uparcie trzymała, wypominając mi to do końca życia. Wraz z tym dochodzę do wniosku, że wyznanie jej szczerej prawdy o zamknięciu w szkole niewiele da i mija się z celem, bo ta dodatkowo się zdenerwuje, że próbuję ją okłamać w... taki sposób. Postanawiam, że nie powiem nic, w końcu nie mam obowiązku, aby się przed nią tłumaczyć.
     Rozglądam się po pomieszczeniu. Cato stoi przy ławce, tyłem o nią oparty i przewija coś na telefonie. Jest coraz ciemniej i mimo, że moglibyśmy zapalić światło, zastanawiam się czy byłoby to w porządku. W końcu światło w jednej z klas w nocy może być podejrzane, a nie potrzebujemy ingerencji innych osób, niż woźne.

26 kwi 2020

Od Catona C.D Leah

To pierwsza taka sytuacja w mojej karierze. Nie daję się jednak przejąć frustracji. Ze spokojem wybieram numer Flickermana i nieświadomie kluczę po pomieszczeniu między pojedynczymi ławkami, aż do końca najgłębiej umieszczonej ściany, na której stoją regały ze sprzętem i szafa.

21 kwi 2020

Od Leah C.D Cato

     W momencie, w którym Cato, a raczej mój nauczyciel obwieszcza mi, że jesteśmy zamknięci w sali, uznaję że los ostatnio wyjątkowo mi, nam nie sprzyja. Nawet nie mam siły, aby się złościć, gorączkować, rozmyślać nad tym, co dalej, jedynie wzdycham, przymykam oczy i zwieszam ramiona. Wybraliśmy sobie nieco niedogodną godzinę do zajęć, bo o tej mało kto jest już w szkole, a woźne zaczynają sprzątać po całym dniu zajęć. Ponadto dziwię się w duszy jak to się stało, że nie usłyszeliśmy przekręcania klucza w drzwiach.W takim wypadku zdążylibyśmy dobiec do drzwi i pukać, aby z powrotem nam otworzyli. A tak? Korytarze przeważnie nie są już tak uczęszczane, jak wcześniej, żeby nie powiedzieć, że wcale. Cato jeszcze chwilę stoi przy drzwiach, szarpiąc za klamkę w nadziei, że ta ustąpi, jednak nic takiego się nie dzieje. Drzwi nie poruszają się ani o milimetr, nie ustępują pod naporem mężczyzny, więc najwidoczniej rzeczywiście jesteśmy tu zamknięci.Taka perspektywa nie wydaje się bardzo tragiczna, a przynajmniej nie teraz, bo jest duża szansa, że ktoś nam otworzy, bo godzina jest jeszcze wczesna. Inaczej by było, gdyby była osiemnasta i nawet sprzątaczki zbierałyby się już do domu. Wtedy moglibyśmy tu zostać nawet na noc, chociaż to jest ta z najgorszych okoliczności, do których mogłoby dojść, więc ani ja, ani Cato nie bierzemy tego nawet pod uwagę.
     Zapominam nawet w którym momencie przestaję podchodzić do mężczyzny jako do mojego nauczyciela i wychowawcy. Nawet, jeśli tylko w myślach, o innym nauczycielu nigdy nie pomyślałabym na stopie przyjacielskiej. Zapala mi się niewielka, ostrzegawcza lampka, ale niewiele z tym robię - co najwyżej wypieram to z myśli i uznaję za absurdalne.

20 kwi 2020

Od Catona C.D Leah

Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że w swojej karierze nauczyciela wyląduję w domu uczennicy, wyśmiałbym go. Chociaż ta wizyta nie miała żadnego drugiego dna, to sam jestem zdziwiony sobą, że moja troska o dobro ucznia tak przekroczyła granicę. Mam nieodparte wrażenie, że gdyby nie moja obecność, matka Leah zachowałaby się znacznie gorzej — w jej oczach czaiła się ledwo skryta kobieta, która jeszcze zaledwie tydzień temu cisnęła we mnie słowami najszczerszej i nietłumionej pogardy. 
Nie wchodzę wgłąb altanki, tylko przystaję przy wejściu, oparty o jasnobrązową belę. Wyczekujące spojrzenie dziewczyny sprawia, że to ja czuję, że powinienem cokolwiek powiedzieć, jednak to dla mnie oczywiste, że jedyną osobą w tej altance, która powinna się odezwać, to Leah. Krzyżuję ręce na klatce piersiowej, unosząc brew.

16 kwi 2020

Od Leah C.D Cato

     Pierwszy dzień spędzony w łóżku i całkowitym odcięciu od świata zewnętrznego był dla mnie jak zbawienie w obliczu tych całych dwóch, a nawet trzech ostatnich tygodni. Miałam dużo czasu na myślenie, może nawet zbyt dużo, ale na pewno nie spożytkowałam go w ten sposób. Z samego rana, kiedy słońce nawet dobrze nie wzeszło słyszałam trzask drzwi zwiastujący, że ojciec wyszedł do pracy. Potem Joachim wstawał i zbierał się do szkoły, żeby wyjść z domu na godzinę przed zajęciami. I do szesnastej była cisza. Potem mój brat wracał, jadł i zaszywał się w pokoju. I znowu cisza. Ojciec nie wrócił na noc, do domu przyszedł dopiero dnia następnego, na godzinę, aby wziąć prysznic i się przebrać. Wtedy też postanowiłam pojechać do stajni - bez względu na to, jak złe moje samopoczucie nie było, nie mogłam zaniedbywać własnego konia tym bardziej, że powinniśmy być w jak najlepszej kondycji z uwagi na nadchodzące zawody. Na całe szczęście nie odczuwałam zbyt dużej presji ze strony trenerki, bo i ta jeszcze nie zdążyła się tutaj na dobre zaaklimatyzować (jej przeprowadzka do Avenley River także była powodem naszej, ale myślę, że był to dla rodziców najmniej ważny argument).

12 kwi 2020

Od Catona C.D Leah

Czuję w sobie żałosną, wzmagającą się frustrację, która nie ma dokąd zbiec. Uległem presji — w porządku, czasem to nieuniknione. Ale chyba nie byłem jedyną osobą w klasie, której przydarzyło się to samo, bo co jak co, po Leah nie spodziewałem się zachowania ucznia na poziomie gimnazjum. W swoim życiu byłem niesprawiedliwie wywołany do odpowiedzi... wiele razy. Kończyło się na jedynce, czasem na dwójce, ale nie spotkałem się z taką sytuacją. Cokolwiek biło od Leah: stres, presja, nerwy, właśnie pokazała dokładnie to samo, co ja, czyli to, co oboje powinniśmy stłumić. Mieszanka kiepskich wydarzeń zapewne wyprała nas z resztek samokontroli, byliśmy równie winni tego, co klasa zobaczyła.

11 kwi 2020

Od Leah C.D Catona

W chwili, w której blondyn wywołuje moje i Mii imię przez głowę przebiega mi milion myśli. Bronić swojego interesu kosztem jego, z podniesioną głową, dostać jedynkę czy kulturalnie zwrócić uwagę? Wiem, że nie byłabym w stanie postąpić wbrew jemu i jego reputacji w tej szkole. Wiem też, że nie zniosłabym (ja, czytaj: mój honor) jedynki. I wiem, że klasa, a raczej perfidne osoby w niej przekształciłyby moją kulturalną wypowiedź tak, aby wszystko obróciło się przeciwko mnie. Wszystkie opcje są złe i prowadzą do jednego, czyli ośmieszenia siebie albo Catona. Mia nie wstaje z ławki, jedynie patrzy na mnie z konsternacją, na co jedynie wzruszam lekko ramionami, podnosząc się z miejsca. Mam w głowie milion sformułowań, grzecznych i mniej, którymi mogłabym teraz obdarować, ekhem, Pana Wadswortha, ale powstrzymuję się siłą woli. To jeszcze nie jest dobry czas, aby oponować, a może jednak dostanę dobrą ocenę? Nie, nie dostanę, niby jakim sposobem? Nie wystarczy, jak powiem, że aparat robi cyk. Ponadto, jego wybór jest dość... prowokujący? Wstaję, widząc jasne, zielone tęczówki, które spoglądają na mnie ponaglająco, jakby chciał powiedzieć „no, rusz się, na co czekasz?". Mia niechętnie staje obok mnie, przy biurku, posyłając oporne spojrzenie klasie, która lustruje nas od stóp do głów.

10 kwi 2020

Od Catona C.D Leah

Siedzę nad testami, ledwo zwracając uwagę na uchylone drzwi, które dostrzegam kątem oka. Przechodzi przez nie Leah, ale na tyle niepewnie, że muszę parę razy spojrzeć, by upewnić się, że w stu procentach zamierza wejść.

9 kwi 2020

Od Leah C.D Cato

      Kiedy się tutaj przeprowadziłam, obiecałam sobie, że nie dam nikomu wpłynąć na moje plany i cele, które wyznaczyłam i do których niezmiennie dążyłam. Dlatego też dwójka chłopaków z mojej klasy, czy też cała klasa nastawiona przeciwko mnie nie robiła mi niczego strasznego. Nie uważałam, aby był to aż taki problem, tym bardziej, że nie wpływało to na moje działania i nie zamierzałam nic zmieniać - może tylko pokazać im wszystkim, że się mylili, jak zawsze i jak każdy, oczy przysłonił im mój obraz na domówce u Mii tak, jakby nikt nigdy na żadnej nie był i tak, jakby nigdy nie byli w stanie gorszym ode mnie. Ponadto, nie widziałam też powodów do... przypodobania się? Nie miałam tego w interesie, bo właściwie, godząc się na coś, rzadko kiedy miałam na uwadze dobro innych. Żeby nie było, że to egoistyczne - miałabym, gdybym miała bliską osobę, a tak, gdybym przejmowała się każdą, niewiele znaczącą dla mnie osobą, prawdopodobnie nigdy nie osiągnęłabym tego, co osiągnąć chciałam. W ciągu niespełna dwóch tygodni moje życie przybrało całkiem inny obrót, niż się spodziewałam. Chciałam wejść do tej szkoły, zdać, wyjść i jechać na studia, jednocześnie kontynuując rozwijanie się w jeździectwie. Nigdy nie chciałam, ani nawet nie planowałam być na językach całej szkoły, ale nie przeszkadzało mi to, bo nawet plotki nie są w stanie pokrzyżować moich planów.

8 kwi 2020

Od Catona C.D Leah

Weekend wystarczył, bym rzucił w przepaść wszelkie odczucia kurczowo trzymające się piątkowej libacji, którą musiałem rozdzielać. Jednak ponowne wejście na placówkę, rzut okiem na uczniów kręcących się na korytarzu sprawia, że wszystko ponownie wezbrało we mnie, ale nie dlatego, że poimprezowali. Nie oszukujmy się, wiem, jaka jest Mia i jej grupka w klasie, którą sama napędza. Za wymalowaną, uroczą buzią i za aurą przyjaźni czai się prawdziwa diva, mająca polewkę z każdego głupiego powodu, a w tym przypadku napruta nowa dziewczyna w klasie wydawała się ku temu idealną wymówką. To o to się martwiłem — że Leah zniszczy sobie ostatni rok w klasie. Że Mia go zniszczy. Bez względu na to czy rok, czy trzy lata, bo i to, i to jest koszmarem. Parę lat temu, kiedy sam zacząłem technikum, były podobne sytuacje. Ludzie zdawali się w tym samym calu okrutni, co dziś. Nie mówię o sobie. Moja wyjątkowo nieśmiała koleżanka z klasy, z którą nie rozmawiałem często, zakopała się na wieki w swoim smutku i po ostatniej zakrapianej imprezie, na jakiej ją wyśmiano za to, że się upiła, nie wyszła z domu, aż do momentu, w którym, jak się okazało, nie wyszła ze szpitala. Wszystko, nawet najmniejszy, niewinny żart może mieć niewyobrażalne, fatalne skutki, i powtarzano mi o tym na każdej radzie pedagogicznej zaraz obok tego, że „są uczniowie, których trzeba bezzwłocznie temperować”. 

7 kwi 2020

Od Leah C.D Catona

     W tym momencie niewiele do mnie dochodzi. Stoję, między wysokim blondynem, który jest jednocześnie moim wychowawcą i znajomym, a rozwścieczoną matką, która w przypływie energii naciąga na siebie kurtkę, idąc w naszym kierunku. Przed przeprowadzką taka sytuacja nawet nie miałaby miejsca, więc stojąc tak, sama sobie zadaję pytanie: co się zmieniło? Właściwie to chyba nic, moje życie przez ostatnie kilka dni po prostu nabrało tempa i poszło w złym kierunku. Moja matka jeszcze nigdy nie była świadkiem pijanej mnie, tak więc wewnątrz drżałam na jej reakcje.
     W tym samym momencie zadaję sobie inne pytanie: co poszło źle i gdzie popełniłam błąd? Przeraźliwy chłód, który czuję na swojej skórze spowodowany jest wiatrem, który zrywa się zupełnie nagle. Lekka mżawka, szare niebo i ten cholerny wiatr tak bardzo pasują do beznadziei tej sytuacji, w której się znajduję, że mam ochotę się rozpłakać. Przeprowadzka do Avenley River nigdy nie była dobrym pomysłem i dość długo starałam się odwieść tę przeklętą rodzinę od tego przeklętego pomysłu, ale jak widać, nic nie pomogło. Ból głowy rozsadzający moją czaszkę nasila się dwa razy bardziej, kiedy matka znajduje się nagle obok nas i trzy razy bardziej, kiedy się odzywa, zupełnie tak, jakby jej obecność tutaj była niewystarczająca.

Od Catona C.D Leah

Mia Osborne mieszka z rodzicami w tej kamienicy dłużej niż ja — to prawda. Jednak nie widzę żadnego powodu, dla którego miałoby to dawać jej dodatkowe przywileje imprezowania do białego rana. Ludzie dookoła chcą spać. Na tygodniu nie miałem ani chwili, by pomyśleć o tym, by nawet podrzemać, nie mówiąc o wypoczynku do, nie wiem, chociażby ósmej rano. Popołudniowy piątek też sobie umyślnie odebrałem, kompletując wiadomości z prawie trzech klas, by Leah miała z czego zaliczyć semestr. A teraz co? Integracja pełną parą. Próbuję powstrzymać nieuzasadniony gniew, który ogarnia mnie od środka i ściska klatkę piersiową, zabierając możliwość złapania głębszego oddechu. Z wnętrza pomieszczenia dobiega do mnie ostra woń alkoholu, na którą mój żołądek zaczyna się buntować — albo nawet cały ja, bo ledwo powstrzymuję mdłości. Nie mam zielonego pojęcia, co tam musiało dziać się przez ostatnie parę godzin, ale jestem pewien, że za moich czasów było podobnie, z tym, że ja wszystko pamiętałem, nigdy nie pijąc zbyt dużo.

Od Leah C.D Cato

     Nadal kręci mi się w głowie, kiedy wychodzę z klasy. Nie na co dzień okazuje się, że twój potencjalny znajomy jest jednocześnie twoim wychowawcą. Ten dzień nie może być gorszy. Przełykam gorycz, którą czuję w gardle i zamykam po sobie drzwi do klasy, w której dalej siedzi Cato. Lub Pan Wadsworth. Przestronny korytarz szkolny jest zapełniony uczniami ubranymi w biało-czarne ubrania. Mam wrażenie, że tutaj nie pasuję, ale jednocześnie mi to nie przeszkadza i zmiana mojej obecnej sytuacji nie jest moim priorytetem. Oczywiście, jestem zła na siebie, na matkę, na cały świat, że patrzyła na siebie i swoje niespełnione ambicje zapisując mnie do technikum na fotografię. To kompletny absurd, a sytuacja jest dla mnie tak abstrakcyjna, że nie wierzę, że w ogóle ma miejsce. Jak można być... takim? To okropne - zawsze chciała, abym poszła na fotografię, jednak wybrałam biol-chem, według swoich zainteresowań, a nie jej. Teraz, po przeprowadzce, najwyraźniej zobaczyła dobrą szansę, aby wpakować mnie gdzieś, gdzie ona chce, abym była. Nieważne było dla niej, że już skończyłabym szkołę i poszła na medycynę, czyli tak, jak chciałam. Ona była w stanie zapłacić szkole, aby mnie przyjęli na kierunek, z którym nie mam nic do czynienia. Przez to wiem, że ten rok szkolny będzie nieśmiesznym żartem.